Nowy numer 42/2020 Archiwum

Siedmiu wspaniałych

– Dziękowaliśmy Bogu za dar powołania, za tysiące godzin zadumy nad brewiarzem, spędzonych w konfesjonale, tysiące odprawionych Mszy św., rozdanych komunii, wygłoszonych homilii, przeprowadzonych katechez i tysiące wyprostowanych ludzkich ścieżek. Kapłaństwo nie rodzi się bowiem na kamieniu, lecz w konkretnej rodzinie – powiedział ks. Józef Sałek, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Rudniku-Stróży.

W połowie sierpnia, podczas świętowania 40. rocznicy powstania parafii Kłyżów, ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz zaapelował do duchownych i wiernych o gorliwą modlitwę o nowe powołania kapłańskie z powodu drastycznego ich spadku zarówno w diecezji sandomierskiej, jak i w całym kraju.

Szybką na niego odpowiedzią była niedzielna uroczystość w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Rudniku-Stróży. Kapłański jubileusz obchodziło aż siedmiu kapłanów. 60 lat w tym stanie przepracował ks. Jan Mierzwa, o 10 lat mniej – księża Czesław Wala, Julian Chmura i Kazimierz Torla, 40 lat posługiwał ks. Antoni Kopacz, 25 – księża Krzysztof Wałek i Józef Sałek, a 15 – gość z Ukrainy ks. Jan Zając. Eucharystii przewodniczył ks. Julian Chmura, a słowo Boże wygłosił ks. Edward Franuszkiewicz – dawny proboszcz parafii Rudnik nad Sanem, do której wcześniej należała Stróża. Wspominano zmarłych księży – krajanów Józefa Chmurę i Józefa Pachlę. Modlono się także za przygotowującego się do kapłaństwa mieszkańca stróżańskiej parafii Artura Trybowskiego oraz o nowe powołania kapłańskie i zakonne.

Ksiądz Julian Chmura, obecnie emeryt, w 1967 r. wyjechał do Kanady, a stamtąd do Detroit w USA. Co roku odwiedza rodzinną Stróżę i angażuje się w jej parafialne życie. – Cieszę się, że wspólnie z innym księżmi z tych stron mogłem pomóc w budowie miejscowej świątyni. Wspomogłem finansowo jej wykończenie – wspomina ks. Julian. Ks. Kazimierz Torla, wykładowca w WSD w Olsztynie, przez pewien czas był kapelanem w jednostce kleryckiej w Bartoszycach, gdzie służbę wojskową odbywał ks. Jerzy Popiełuszko. Często z nim rozmawiał, także nocą. – Był skromnym zwyczajnym młodym mężczyzną, na zewnątrz niewyróżniającym się z grupy innych kleryków, ale zawsze bardzo prawy i zasadniczy; spełniał bez zarzutu zarówno obowiązki wojskowe, jak i kleryckie. Do tego przynaglał też swoich kolegów – podkreśla ks. jubilat Kazimierz Torla.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama