Nowy numer 33/2018 Archiwum

Dla kogo rocznice?

Prezydent Stalowej Woli został zbesztany tym razem przez jedną z posłanek oburzoną tym, że w hutniczym mieście od paru lat 1 sierpnia o godz. 17 nie wyją syreny.

Andrzej Szlęzak wyjaśnił przyczynę takiego stanu rzeczy. Jako włodarz miasta ma zresztą prawo do podejmowania różnych decyzji, z którymi można zgadzać się lub nie. W tym przypadku akurat jestem po stronie pana prezydenta. Więcej, popieram jego wniosek o osądzenie przywódców powstania warszawskiego na czele z gen. Leopoldem Okulickim ps. Kobra (później Niedźwiadek), gen. Antonim Chruścielem ps. Monter i gen. Tadeuszem Borem-Komorowskim za decyzję o jego wybuchu, bo złamali rozkazy Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego zakazujące wywoływania insurekcji. Z pełną świadomością wysłali na śmierć kwiat i przyszłość naszego narodu, zaś stolica za sprawą m.in. ich decyzji obróciła się w wielkie gruzowisko, pod którym legło 200 tys. ludzi oraz skarby polskiej kultury.

Niestety, my, Polacy, jak mało który naród uwielbiamy wszelakie rocznice, a już najbardziej te dotyczące tragicznych wydarzeń. Czcimy je z pietyzmem, rozdrapując dawne rany, by znowu bolały.

Nie mówię, by o tych datach zapominać, ale podchodzić do nich racjonalnie i dopuścić do głosu i świadomości społeczeństwa, że to, co obrosło już legendą, bynajmniej nią nie jest, że rzeczywistość odbiegała od tej powszechnie podawanej.

Sama 1 sierpnia zatrzymuję się na minutę o Godzinie „W”, ale tylko po to, by uczcić pamięć tych setek tysięcy niewinnych ofiar, które ginęły, umierały często w niewyobrażalnych mękach.

Przed dwoma dniami przypadła 94. rocznica wielkiej, wspaniałej karty w dziejach naszego narodu – zwycięskiej Bitwy Warszawskiej. Czy świętowaliśmy ją tak, jak na to zasługuje? Czy poświęcono jej tyle uwagi, co powstaniu warszawskiemu?

Zastanawia mnie, skąd w nas, Polakach, tyle zamiłowania do celebrowania klęsk, a zapominania lub świętowania - ot, tak od niechcenia - rocznic naprawę wielkich i radosnych. Mimo że od ponad 20 lat obchody 3 Maja i 11 Listopada niezmiennie się nie zmieniają, to jednak wciąż czekam z naiwną nadzieją, że coś drgnie i będziemy mieć prawdziwie promienne i roześmiane święta, a nie nudne akademie z przemówieniami włodarzy miast i gmin lub występami młodzieży, w których wciąż powtarzają się te same elementy.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • kat
    19.08.2014 10:51
    Ale przecież syreny o Godzinie W wyją właśnie żałobnie na cześć tych poległych bohaterów, a nie na wiwat, żeby złożyć hołd przywódcom czy ekscytować się klęską zrywu.
    Co do reszty, zgadzam się.
    doceń 0
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma