Nowy numer 44/2020 Archiwum

Do Polski w nagrodę

– Przede wszystkim zapamiętamy bardzo dobrych i życzliwych ludzi – zgodnie twierdzą goście z Witebska.

Przez tydzień w klasztorze ojców dominikanów w Tarnobrzegu przebywała grupa dzieci i młodzieży z opiekunami, s. Daryą Halubkovą OCU oraz o. Pawłem Możejką OP, z białoruskiego Witebska. Przyjechała na zaproszenie tarnobrzeskich ojców, z którymi kontakty utrzymuje o. Bronisław Daszkiewicz OP, jeden z braci pracujących w witebskiej parafii pw. św. Barbary.

To było niesamowite!

Dzieci nie znają języka polskiego, dlatego kiedy pojawiają się jakieś problemy we wzajemnym zrozumieniu, w rolę tłumaczki wciela się s. Darya. Doskonale zna polski, bo przez pięć lat studiowała teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zaś za parę miesięcy rozpocznie czteroletnie studia doktoranckie na tej samej uczelni. W witebskiej parafii św. Barbary pracuje jako katechetka, uczy dzieci, młodzież, a także dorosłych. Cieszy ją zachwyt jej uczniów Polską. – Tu jest bardzo pięknie i kolorowo – podkreśla Palina, a wtórują jej wszyscy pozostali uczestnicy kolonii: Valeria, Tatiana, Anżelika, Wiktoria, Weronika, Krystyna, Karina, Aleksyj oraz Jahor. Większość z nich jest nad Wisłą po raz pierwszy. Jedynie Anżelika gości w naszym kraju już czwarty raz. – Podczas poprzednich pobytów zwiedzałam Warszawę – mówi Anżelika. – Polska to naprawdę piękny kraj, a ludzie są bardzo mili i dobrzy. Tak jak pan Kazimierz Wiszniowski, dzięki któremu mogliśmy popływać żaglówkami po Jeziorze Tarnobrzeskim – zapewnia Karina. – W ogóle ludzie tu są bardzo życzliwi – dodaje jej siostra Valeria. Dzieci były na wycieczce w Krakowie, gdzie nie mogło obyć się bez wizyty w tamtejszym klasztorze ojców dominikanów, w którym przez kilka lat studiował o. Paweł Możejko. Zwiedziły także Wawel, kościół Mariacki. – Tam są takie piękne i stare kościoły – opowiada Weronika. – Tak samo jak w Sandomierzu, gdzie widzieliśmy także turniej rycerski. To było niesamowite! Polskie miasta są przepiękne. W Tarnobrzegu zachwyciły gości z Witebska dzikowski zamek oraz sam klasztor i kościół ojców dominikanów. – Bardzo podobał mi się zamek. Jest ładny, kolorowy – mówi Aleksyj. – U nas takich starych i ładnych budowli, a zwłaszcza kościołów, nie ma, tylko ten nasz św. Barbary jest zabytkowy – wyjaśnia Valeria. Dzieciom bardzo przypadły do gustu kąpiele w tutejszym jeziorze i wygrzewanie się na plaży. – Bardzo chcielibyśmy jeszcze tu przyjechać w przyszłym roku, bo nie tylko jest ładnie, ale w dodatku jest tu bardzo smaczne jedzenie – stwierdzają chórem. – Wydaje mi się, że takie pobyty dzieci i młodzieży z naszej parafii w tutejszym klasztorze mogłyby się stać dobrą tradycją – ma nadzieję o. Paweł. – Doświadczyliśmy wielkiej gościnności i opieki ze strony tutejszych ojców oraz osób prywatnych, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni.

Barbara była pierwsza

Przed gośćmi długa droga powrotna do domu. – Jutro jedziemy autobusem kursowym do Lublina, tam musimy poczekać kilka godzin do odjazdu autokaru na Białoruś. Zamierzamy ten czas wykorzystać na zwiedzenie miasta, zwłaszcza że mamy świetną, w dodatku własną przewodniczkę – o. Paweł śmieje się, wskazując na s. Daryę. Pobyt dzieci został sfinansowany przez witebską parafię oraz ofiary złożone przez tarnobrzeżan do skarbony św. Antoniego w dominikańskim kościele w Tarnobrzegu. Wyjazdy m.in. do Polski są dla dzieci nagrodą za całoroczne uczęszczanie na katechezy oraz zaangażowanie w życie religijne. – Na nauki i do kościoła przychodzą nie tylko katolicy, ale również osoby wyznania prawosławnego – mówi o. Paweł. – W niedzielnych Mszach św. uczestniczy ok. 500 osób. Katechezy odbywają się w soboty i niedziele w kaplicy, która niegdyś służyła jako kościół. – Razem ze mną pracuje jeszcze jedna katechetka, gdyż jest zbyt dużo grup, by jedna osoba podołała obowiązkom – wyjaśnia s. Darya. – Uczymy dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe. Wiele z nich przygotowujemy do przyjęcia sakramentów, w tym także chrztu. Starsze dzieci w tym roku przystąpiły do bierzmowania, wśród nich były dziewczynki, które przyjechały do Tarnobrzega. Początkowo kościół św. Barbary, który w 1990 r. władze przekazały dominikanom na cele kultu religijnego, był jedyną katolicką świątynią w Witebsku. Obecnie działają jeszcze trzy inne. Pierwszym duszpasterzem, który stanął w obliczu konieczności odbudowy wspólnoty oraz samego kościoła, był o. Janusz Skęczek OP, pracujący obecnie w tarnobrzeskiej parafii. Świątynia była zniszczona, przez lata służyła, jak wiele innych obiektów kultu, za magazyn soli i nawozów, które silnie uszkodziły mury. Sukcesywnie odnawiana, m.in. dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, odzyskuje blask. Do pracujących w parafii ojców dołączył parę miesięcy temu o. Paweł, który w maju przyjął święcenia kapłańskie. – Pochodzę z Białorusi i chciałem tam wrócić – wyjaśnia zakonnik – gdyż potrzebna jest każda para rąk.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama