Realizująca ponadpółgodzinny film E. Szakalnicka przyznała, że miała spory problem z tym, które wydarzenia z życia Marii Mireckiej-Loryś wybrać do swojego dokumentu. – Było ich naprawdę bardzo dużo, a wszystkie ważne – podkreślała i przy okazji podziękowała ekipie, która inscenizowała fabularyzowane fragmenty filmu, odtwarzała sceny z młodości pani Marii i okupacyjnego życia. Jak podkreśliła E. Szakalnicka, w planach ma zrealizowanie kolejnego filmu – tym razem o całej rodzinie bohaterki.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








