Nowy numer 25/2022 Archiwum

Narodziny uniwersytetu

W Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. prof. S. Tarnowskiego w Tarnobrzegu z wykładem otwartym wystąpił prof. Feliks Kiryk.

Tematem prelekcji wybitnego mediewisty były uniwersytety dawniej i dzisiaj. W imieniu wspólnoty akademickiej oraz wszystkich licznie zgromadzonych słuchaczy prof. Kiryka przywitała dr Beata Zięba-Kołodziej, dziekan Wydziału Nauk Społecznych i Humanistycznych PWSZ w Tarnobrzegu. Przypomniała także biografię oraz niezwykle bogaty dorobek naukowy wykładowcy, w którym znalazła się m.in. monografia Tarnobrzega, a także jeden z zeszytów zatytułowany „Nauk przemożnych perła”, wchodzący w skład serii „Dzieje narodu i państwa polskiego”. I ta publikacja stała się kanwą wykładu prof. Feliksa Kiryka. – Pomiędzy dawnymi uniwersytetami a współczesnymi istnieje ogromna różnica – mówił  wykładowca. – Chciałbym jednak zauważyć, że mimo wszystko istnieje pomiędzy nimi ciągłość. Uniwersytety jako twór średniowiecza były na tyle wspaniałym pomysłem, ogromnym intelektualnym i organizacyjnym osiągnięciem, że w pewnym stopniu przetrwały do dzisiaj.

Mówiąc o uniwersytetach profesor wyjaśnił sam termin, wywodzący się z łacińskiego słowa universitas, znaczącego tyle co całość, ogół. Początkowo oznaczało ono wspólnotę ludzi nauki – nauczycieli i uczniów, pojmowaną jako swoistą korporację, cech. W kilkanaście dekad później określenie to zyskało nowe, szersze znaczenie jako ogół nauk, powszechność nauki. Stąd sformułowanie studium generale stanowi poświadczeniem tej powszechności wiedzy.

Wykładowca w szeroki sposób omówił genezę powstania pierwszych uniwersytetów w Bolonii i Paryżu, u początków których legł niezwykle szybki proces urbanizacji w południowej Europie, zwłaszcza we Włoszech i Francji. Rozwój miast spowodował wzrost zapotrzebowania na oświatę; coraz lepiej sytuowane mieszczaństwo stało się idealnym odbiorcą kultury i nauki. W środowiskach miejskich dla obu pojawił się wówczas dobry grunt. Ale nie mniej istotną rolę odegrało „odkrycie” w XII stuleciu dorobku pisarzy, filozofów, matematyków, astronomów starożytnych. – Bernard de Chartres stwierdził wręcz – mówił prof. Kiryk – że „jesteśmy karłami, które stoją na barkach olbrzymów. Jeżeli widzimy więcej i sięgamy dalej niż oni, to… dlatego, że oni wynieśli nas w górę i podtrzymują na tej gigantycznej wysokości”. Erupcja owego XII-wiecznego renesansu połączona z głodem wiedzy doprowadziły do wykształcenia się pierwszych uniwersytetów.

Narodziny uniwersytetu   Młodzież z zainteresowaniem wysłuchała wykładu Marta Woynarowska /GN Najstarszym z nich jest boloński, którego powstanie datuje się na XI stulecie. Choć do tego miana przez wieki pretendowała również wszechnica paryska. Oba te ośrodki stały się matkami kolejnych uczelni, powstających w XIII, XIV i XV stuleciu. Ustaliły one bowiem dwa odmienne typy uniwersytetów – boloński, gdzie rektor wybierany był spośród studentów oraz paryski, wedle którego wyboru rektora dokonywali profesorowie.

Prof. Feliks Kiryk omówił również zawikłane i niejasne do dzisiaj dzieje fundacji Uniwersytetu Jagiellońskiego (noszącego to miano dopiero od XIX w.). Przyjmuje się bowiem, że mimo, iż przywilej fundacyjny został wystawiony przez Kazimierza Wielkiego 12 maja 1364 r., podobnie jak dokument miasta Krakowa, to nasza najstarsza uczelnia faktyczną działalność rozpoczęła znacznie później. Prelegent zwrócił uwagę na pewien bardzo istotny fakt, iż dokument Kazimierzowski, był tak doskonale dopracowany, że skorzystali z niego założyciele uniwersytetu w Wiedniu (1365 r.) oraz w węgierskim Pécs (1367 r.), a także odnowiciele krakowskiej wszechnicy w 1400 r. Przywilej został najpewniej przygotowany przez współpracowników ostatniego Piasta na polskim tronie – Janusza Suchywilka, kanclerza królewskiego, abp. Jarosława Bogorię oraz Floriana Mokrskiego.

– Co pozostało z owego universitas? – pytał prof. Kiryk. – Raczej niewiele, gdyż dzisiaj jest rzeczą niemożliwą, by jedna uczelnia mogła zgromadzić ogół nauk. Przeczytałem nie tak dawno, że w ciągu ostatnich 50 lat treści naukowe przekazywane uczniom i studentom podwoiły się, w dodatku pojawiły się zupełnie nowe kierunki. Stąd powstanie uczelni rolniczych, politechnicznych, medycznych, które w pewnym sensie są zaprzeczeniem owej powszechności nauki, ale jednocześnie skupiają pełnię wiedzy z danej dziedziny np. rolniczej, technicznej itd. Pozostała natomiast organizacja, mamy przecież rektorów, wydziały, profesorów, doktorów. Przetrwały także pewne zwyczaje, jak otrzęsiny, juwenalia.

Wykład prof. Feliksa Kiryka stanowił pokłosie jego niedawnego wystąpienia podczas konferencji poświęconej tarnobrzeskiemu szkolnictwu, kiedy mówił o Akademii Miechocińskiej.

Organizatorami spotkania były Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. prof. S. Tarnowskiego oraz Podkarpackie Centrum Edukacji Nauczycieli Oddział w Tarnobrzegu.


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama