Nowy Numer 21/2019 Archiwum

"Mord rytualny" zostanie wyjaśniony

Tegorocznym, przypadającym na 16 stycznia obchodom Dnia Judaizmu w Sandomierzu towarzyszyć będzie ponowne wystawienie na widok publiczny w katedrze osiemnastowiecznego obrazu Carla de Prevot, przedstawiającego rzekomy mord rytualny chrześcijańskiego dziecka, dokonany przez Żydów.

Towarzyszyć mu będzie tablica wyjaśniająca, że Żydzi nigdy tego zrobili, bo zabrania im tego ich religia. Będzie też mowa o tym, że mimo to oskarżenia Żydów o mordy rytualne pojawiały się często, a niekiedy bezpodstawnie skazywano ich z tego powodu na śmierć.

Od kilku lat obraz ten był zakryty, gdyż jego obecność - bez należytego komentarza - umożliwiała różne interpretacje historii, co spotykało się z wieloma protestami. Teraz towarzyszyć mu będzie tablica informująca w sposób jednoznaczny, że Żydzi nigdy nie popełniali mordów rytualnych, gdyż było to całkowicie sprzeczne z ich religią. Treść tablicy została przygotowana przez Komitet ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski i uzgodniona ze środowiskami żydowskimi.

Często postrzegany w izolacji, obraz Infanticidium w katedrze sandomierskiej ukazujący sceny rzekomego morderstwa dzieci chrześcijańskich przez Żydów, należy do aneksu z serią obrazów „Martyrologium Romanum,” przedstawiających brutalne i niezmiernie realistyczne sceny męczeństwa chrześcijan torturowanych i mordowanych przez pogan. Seria ta jest oparta na ukształtowanym przez długie stulecia kalendarzu liturgicznym Kościoła pod tym samym tytułem.

Nowe badania ukazują, że dołączenie Infanticidium do reszty serii “Martyrologium Romanum” nie jest przypadkowe. Po 1582 roku, do kalendarza liturgicznego został włączony pod datą 24 marca Szymon z Trydentu, który według legendy rozpowszechnionej w Europie za pomocą nowej technologii drukarskiej miał być zamordowany w 1475 r. przez Żydów tego miasta.

Do Polski historia Szymona dotarła za pomocą „Żywotów Świętych” Piotra Skargi. Jego obecność zarówno w kalendarzu „Martyrologium Romanum,” jak i w „Żywotach Świętych” Skargi pozwoliła księdzu Stefanowi Żuchowskiemu, instygatorowi dwóch procesów przeciwko Żydom sandomierskim w 1698 i 1710 r. oraz autorowi dwóch książek na ich temat, na powiązanie wydarzeń w Sandomierzu z ową znaną historią z północnych Włoch.

Obraz Infanticidium wraz z obrazami w kościele Św. Piotra należy także do szerszej historii ikonografii „mordów rytualnych,” ukształtowanej w Europie przez historię Szymona z Trydentu.

W Sandomierzu malowidło Infanticidium w Katedrze nawiązuje do Szymona poprzez swą więź z serią "Martyrologium Romanum," a XVIII-wieczne obrazy w stallach kościoła Św. Pawła bezpośrednio kopiują wcześniejszą ikonografię pochodzącą z XV-wiecznego Trydentu oraz tradycji włoskich. Seria “Martyrologium Romanum” wraz z aneksem była tradycyjnie przypisywana malarzowi włoskiego pochodzenia Carlo de Prevot.

Jednak odnalezione listy de Prevo rzucają nowe światło na długotrwały i skomplikowany proces tworzenia serii „Martyrologium Romanum” wraz z czterema dziełami dotyczącymi legend i wydarzeń z Sandomierza.

Ukazują one, że ks. Żuchowski, choć pełnił ważną rolę w planowaniu serii, czuwał także nad wykonaniem obrazów, on także opracował ich wyszukany program ikonograficzny i sporządził abrys ich oprawy snycerskiej. Nie doczekał się jej wykończenia, a całość prac zakończona została dopiero po śmierci zarówno Żuchowskiego, jak i samego Carla de Prevot.

W świetle zachowanej w Archiwum kapitulnym korespondencji można przyjąć, że główne prace przy „Martyrologium” ukończono w latach dwudziestych XVIII w. i dopiero wówczas nastąpiło pewne ożywienie w realizacji tego cyklu malarskiego.

Obrazy „Martyrologium” zostały wykonane zespołowo przez Carla de Prevot oraz warsztat uczniów i pomocników. Duży udział w pracach zwłaszcza przy realizacji czterech obrazów na ścianie zachodniej miał Andrzej Enryxon, artysta pochodzenia szwedzkiego. Jednak projekt i nadzór, a także wykonanie najważniejszych, być może pierwszoplanowych partii obrazów, należał do mistrza.

Historia rzekomego "mordu rytualnego" w Sandomierzu powtarzała się kilkakrotnie. W 1698 r. tutejszy starozakonny Aleksander Berek miał się dopuścić kolejnego mordu rytualnego, tym razem na dziewczynce Małgorzatce. Miało do niego dojść w tej samej kamienicy, w której w 1628 r. Żydzi mieli zabić chłopca. W wyniku procesu na karę śmierci zostali skazani matka dziewczynki Katarzyna Mroczkowicowa oraz oskarżony Żyd.

W 1710 r. Żydzi sandomierscy zostali oskarżeni o zamordowanie w celach rytualnych dziecka Jerzego Krasnowskiego. Podejrzewano przede wszystkim rabina Jakuba Herca. Proces posądzonego trwał 3 lata - w jego czasie syn oskarżonego Abramek przeszedł na katolicyzm i złożył zeznania obciążające Herca. Stopniowo zwiększała się liczba oskarżonych, których ostatecznie w 1713 roku skazano na karę śmierci.

Oskarżenia o mord rytualny wobec Żydów w Polsce oparte były na fałszywym przekonaniu, że wyznawcy judaizmu potrzebują krwi chrześcijańskiej dla celów rytualnych i dlatego co jakiś czas zabijają dziecko.

Posądzenia o zbrodnie pod adresem Żydów miały miejsce w Europie od XII wieku, ale pierwsze oskarżenie o popełnienie przez Żydów mordu rytualnego w Polsce pochodzi z 1407 r. Jego obiektem byli krakowscy Żydzi.

W dawnej Rzeczypospolitej praktyki takie rozpowszechniły się w połowie XVI wieku (1547 r. - Rawa Mazowiecka, 1569 r. - Łęczyca). Liczba oskarżeń zwiększyła się na przełomie XVI i XVII wieku wraz z umacnianiem się ruchów kontrreformacyjnych.

Kolejne kryzysy polityczne i coraz gorsza sytuacja gospodarcza państwa wpłynęła na ich ponawianie w II połowie XVII i I połowie XVIII wieku (m.in. 1710 r. - Sandomierz, 1736 r. - Poznań).

« 1 »

Zobacz także

  • sandomierski żyd-katolik
    14.01.2014 19:09
    Z tego, co wiem sprawa procesów związanych z "mordami rytualnymi" w Sandomierzu ciągnie od wieków. Zajmowali się nią prawnicy, historycy. Do tej pory jednak, na podstawie posiadanych dokumentów historycznych, także w konkretnych sprawach, nie można było dokonać jasnej oceny. Powyższy artykuł pośrednio o tym mówi. Rodzi się więc pytanie, co takiego się wydarzyło, że dzisiaj tę sprawę udało się rozstrzygnąć? Czy jest to owoc tego trudu dociekań prawników i historyków? Jeśli tak, to oczekiwałbym podania do publicznej wiadomości nazwisk tychże ludzi, by sobie wyrobić zdanie. Tymczasem w powyższym artykule czytam, że "Treść tablicy została przygotowana przez Komitet ds. Dialogu z Judaizmem Konferencji Episkopatu Polski i uzgodniona ze środowiskami żydowskimi." Komitet i środowiska żydowskie??? Czy jest to równoznaczne z jakąś dwustronną komisją naukową (historyczno-prawną)??? Mam duże wątpliwości. A jeśli nie, to może się okazać, że będzie to po prostu zwykłe przekłamanie historyczne (kolejne, być może w tym względzie). Autorstwo dyskusyjnego obrazu w katedrze sandomierskiej odnosi się do Carla de Prevot, który miałby malować niejako pod sugestię ks. Stefana Żuchowskiego, który miałby jednocześnie wywierać dodatkową presję na malarza, sprawdzając go. Ciekawa teza. Takie ustawienie sprawy wskazywałoby na głównego winowajcę, którym jest katolicki ksiądz (sic!). To jest więc najczarniejszy bohater tej historii. Jak wielkie musiał mieć wpływy, że historia "mordów rytualnych" w Sandomierzu budziła emocje przez wieki? Jak bardzo musiało się liczyć jego zdanie i sugestie, że nadało to kierunek procesom pojawiającym się w Sandomierzu już po jego śmierci. Osobiście śmiem wątpić w coś takiego. Trudno mówić, że ludzie wtedy byli "bezmózgą masą" i nie potrafili krytycznie podchodzić do spraw. Tak można sobie dzisiaj mówić, a sprawdzić się tego nie da, udowodnić też. Parafrazując, z całej tej historii wynika to, co już dawno jest głoszone przez żydowski Ośrodek Badań nad Holokaustem "Yad Vashem", że holokaust odpowiedzialny jest antysemityzm, jaki miał miejsce w katolickim Kościele. Ów obraz, jest umieszczony w jednej z sal muzeum holokaustu "Yad Vashem" jako tego dowód. Teraz wygląda na to, że kościół oficjalnie się do tego przyzna. No to poczekać na sprawy o odszkodowania. Jest jeszcze jedna ciekawa rzecz. Sceny z "mordu rytualnego" znajdują się nie tylko na powyżej wskazanym obrazie w katedrze Sandomierskiej, ale także na zabytkowych stallach w pobliskim kościele pw. św. Pawła. O tym się wiele nie mówi. Ciekawym, czy autorem tychże zabytkowych malowideł też był Carl de Prevot? Czy to też zasługa ks. Stafana Żuchowskiego? Co na to historycy? Hmm...
    doceń 15
  • Karman
    14.01.2014 19:35
    rd Ariel Toaff:
    http://www.fronda.pl/blogi/ciekawostki-o-zydach/krwawa-pascha-doktora-toaffa,17597.html
  • Wojtek
    18.01.2014 20:51
    Mordy rytualne, do jakich dochodziło z mocy sprawczej żydowskich kanalii to fakt. Piszą o tym także autorytety żydowskie. Oto przykład:

    Ariel Toaff, profesor Historii Średniowiecza i Renesansu na izraelskim Ben-Ilan University i syn głównego rabina w Rzymie, opublikował aksiążkę ‘Pasque di Sangue’ , przełożoną na angielski pt. ‘Passovers of Blood: The Jews of Europe and Ritual Murders’ [Pascha krwi: Żydzi Europy i mordy rytualne]. Komentarz badacza Talmudu Michaela Hoffmana: “Książka Toaffa potwierdza szokujące i przerażające fakty, hipnotyczne i przyprawiające o mdłości zafascynowanie ortodoksyjnego judaizmu krwią. Nie każdą krwią – krwią niewinnych chrześcijan, łącznie z krwią dzieci”. Jego książka omawia jak ‘Od tysięcy lat oskarżano Żydów o mordy rytualne’ [Ritual murder accusations have been made against the Jews for thousands of years] (s. 125)

    Poczytajcie i sami się przekonajcie. Dni Judeo-Satanizmu w KK to hańba i zdrada. Jak widać, składanie pokłonów Szatanowi i okultyzm uprawiany przez podających się za hierarchów KK staje się powszechnością. Jak się można przekonać po obecnych obchodach, również zasłanianie świętych obrazów w kościele to również moda. Szkoda, że Gość Niedzielny to tuba propagandowa (podobnie jak media z Torunia) sekty judeo-chrześcijańskiej, która nie ma nic wspólnego z Kościołem Rzymsko-Katolickim. Wypada wam "starsi" bracia powiedzieć szalom, bo powszechne "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" mogłoby być w waszych uszach obelgą. Także szalom alehem jeszcze raz.
  • nika..
    18.01.2014 21:12
    mięło kilka wieków...a my zachowujemy się tak jakbyśmy żyli w tych czasach- i przyklejanie etykietek że chrzescijanie- owszem grzeszą ile sie da..a Zydzi -baranki bez skazy- jest raczej żenujące..A obraz powstał i został umieszczony w katedrze- bo nie było innego tematu do namalowania..

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL