Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Udane rozdane życie

W rocznicę śmierci ks. Jerzego Warchoła parafianie i solidarnościowcy uczcili pamięć wspaniałego proboszcza i autentycznego duszpasterza ludzi pracy.

Kościół pw. Opatrzności Bożej jest charakterystyczny i rozpoznawalny w Stalowej Woli. Zaprojektowany w formie kopuły wyraża ideę wszechobecności Opatrzności Bożej. Jednoprzestrzenna kwadratowa nawa pozwala na bliski kontakt wiernych z kapłanem. – Ten kościół to pomnik po naszym proboszczu – podkreślają parafianie.

Nie zapomnieli

– Rok temu pożegnaliśmy naszego duszpasterza, człowieka, który tchnął w nas wielki entuzjazm i przez lata troszczył się o każdego z nas. Dziś tą tablicą oddajemy mu hołd i potwierdzamy, że nadal jest w naszych sercach – komentował parafialną uroczystość pan Stanisław. Wdzięczni parafianie nie zapomnieli długoletnich trudów swojego pierwszego proboszcza, który od 1986 r. tworzył wspólnotę. – To właśnie parafianie są inicjatorami powstania tej tablicy. Niejednokrotnie sugerowali, że konieczne jest jej umieszczenie we wnętrzu kościoła. Projekt i samo wykonanie poleciliśmy prof. Karolowi Badynie z Krakowa. Popiersie śp. ks. Jerzego wykonane jest z brązu i umieszczone na granitowej tablicy, w którą wkomponowano odpowiedni napis – poinformował ks. Krzysztof Kida, obecny proboszcz. Uroczystość odsłonięcia pamiątkowej tablicy odbyła się podczas Mszy św., której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Wspólna modlitwa zgromadziła parafian, przedstawicieli władz samorządowych oraz liczne poczty sztandarowe reprezentujące instytucje pracownicze, związkowe i solidarnościowe, którymi duchowo opiekował się ks. Warchoł. Podczas homilii biskup mówił o potrzebie odczytywania Bożej woli i podążaniu za nią nawet wtedy, gdy jest trudna do przyjęcia. – Dzisiaj, kiedy odsłaniamy tablicę upamiętniającą ks. Jerzego Warchoła, mamy świadomość jego wielkiej pracy i zaangażowania w tworzenie tej wspólnoty. Dał Bogu i ludziom całego siebie, dlatego owoce jego posługiwania są tak wspaniałe – podkreślił biskup.

Człowiek wielkiego serca

Każdy, kto w jakichkolwiek okolicznościach spotkał się z ks. Warchołem, bardzo życzliwie go wspomina. Ks. Adam Węglarz przez trzy lata pracował jako wikariusz w parafii Opatrzności Bożej. – Ksiądz Jerzy pozostał w mojej pamięci jako kapłan wielkiego serca dla wszystkich, przede wszystkim dla nas, kapłanów. Do dzisiaj powtarzam jego słowa, które realizował na co dzień: „Tyle człowiek jest wart, ile drugiemu da; życie udane to życie rozdane”. Nigdy nie przeszedł obok biedy i nędzy ludzkiej. W swojej ciężkiej chorobie nigdy nie rozczulał się nad sobą, zawsze mówił, że jakoś będzie i wszystkie siły poświęcał dla dobra parafii – wspomina ks. Adam. Marek Kopera, dyrektor ZS nr 3 w Stalowej Woli, współpracował z ks. Jerzym od 1990 r. – W mojej pamięci pozostanie jako kapłan i proboszcz z powołania, zatroskany o życie codzienne i potrzeby swoich parafian, a przy tym bardzo skromny człowiek. Ksiądz Warchoł przez wiele lat był związany z SP nr 12, pracując jako katecheta. Swoim poczuciem humoru i bezpośredniością zjednał sobie sympatię całej społeczności szkolnej. Czułością i troską otaczał najmłodszych. Dla każdego potrafił znaleźć dobre słowo – podkreśla dyrektor Kopera. „Gdy człowiek umiera, nie pozostaje po nim na tej ziemi nic oprócz dobra, które uczynił innym” – ta myśl ks. Jerzego bardzo głęboko utkwiła w sercu Ewy Maziarz, organistki w parafii Opatrzności Bożej. – Ks. Jerzy był proboszczem całkowicie oddanym swojej parafii. Z ogromnym zaangażowaniem dbał nie tylko o mury świątyni, ale przede wszystkim o każdego człowieka z osobna, bez względu na wiek, płeć, status społeczny i materialny – opowiada pani Ewa. Andrzej Kaczmarek, przewodniczący ZR NSZZ „S” Ziemi Sandomierskiej, wspomina ks. Jerzego jako diecezjalnego duszpasterza ludzi pracy. – Był nie tylko kapelanem „Solidarności”. Był solidarny z każdym człowiekiem zmagającym się z trudnościami, przeciwnościami, obarczonym problemami, chorobami i cierpieniem. Ksiądz Jerzy był duszpasterzem, który okazywał wielką odwagę nie tylko w trudnych latach 80. ub. wieku, kiedy – pomimo sprzeciwu władz – budował kościół Opatrzności Bożej, wspierał też dążenia do wolności i sprawiedliwości – w sierpniu 1988 r. był jednym z kapelanów strajkujących pracowników Huty „Stalowa Wola” – zaznacza przewodniczący.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma