Nowy numer 43/2020 Archiwum

Z koroną w herbie

Wnętrze świątyni zachwyca barokową architekturą, wystrojem i wyposażeniem. To właśnie w tej świątyni ochrzczony był Adam Kozłowiecki, późniejszy misjonarz i kardynał Zambii.

Początek parafii sięga połowy XVIII w. Najpierw powstała drewniana kaplica, a następnie okazała świątynia, którą poświęcił biskup przemyski Antoni Gołaszewski w 1792 roku.

Królewski rodowód

Prawie królewskie wykończenie poszczególnych detali kościoła było możliwe dzięki mecenatowi króla Augusta III, który nie tylko uposażył świątynię, ale także nadał wiele praw rozwijającej się osadzie. – Piękno całego wyposażenia kościoła możemy zawdzięczać fundatorom i wykonawcom, ale także wielkiej trosce poszczególnych proboszczów. Przez ostatnie lata wielkim mecenasem prac renowacyjnych i konserwatorskich był mój poprzednik ks. Władysław Włodarczyk. To on odnowił prawie całą świątynię – opowiada ks. Roman Dyląg, obecny proboszcz. Pod koniec XIX w. miejscowość Majdan otrzymała przydomek Kolbuszowski, od pobliskiego rozwijającego się miasta. Tak było aż do roku 1938, gdy Sejm Rzeczypospolitej przyznał mu nazwę Królewski, motywując zmianę historycznym pochodzeniem. To pozwoliło, by w herbie gminy widniały dziś królewska korona i róg myśliwski. Niezwykle ciężkim czasem dla miejscowości była ostatnia wojna, kiedy Niemcy znaczną część mieszkańców wysiedlili, urządzając tutaj obóz jeniecki żołnierzy sowieckich, których zginęło tu śmiercią głodową prawie 10 tys. W pobliskiej Hucie Komorowskiej, w majątku rodziny Kozłowieckich, zbudowano baraki, w których – w straszliwych warunkach – przetrzymywano Żydów zwiezionych z całej Polski.

Rośnie w siłę

Pamięć o wielkim misjonarzu Afryki kard. Kozłowieckim jest tu wciąż żywa. – Staraniem Fundacji „Serce bez granic” każdego roku organizowane są dni poświęcone jego życiu, dziełom oraz misjom, z którymi związał swoje życie. Promowanie tej postaci jest możliwe także dzięki życzliwości dyrekcji i grona pedagogicznego gimnazjum oraz szkół podstawowych z Majdanu Królewskiego i Brzostowej Góry, z którymi współpraca jest wprost wzorcowa – zachwala proboszcz. Jednym z głównym problemów Majdanu i parafii jest lawinowo rosnąca emigracja, szczególnie młodych ludzi. – Oszacowaliśmy, że około 1000 osób z naszej parafii pracuje i mieszka na stałe poza granicami kraju. Wiele wyjeżdża sezonowo. Rodzi to sporo problemów, szczególnie rodzinnych i wychowawczych – tłumaczy proboszcz. W ostatnim czasie wiele osób boryka się ze znalezieniem pracy, co powoduje rosnące ubożenie rodzin. – Tworzymy parafialny oddział Caritas, który otoczy opieką najbardziej potrzebujących – mówi ks. Dyląg. Obecnie przy parafii trwa renowacja zabytkowego muru, który w pewnych fragmentach groził zawaleniem. – Wspierają nas władze samorządowe, na czele z wójtem Jerzym Wilkiem, na którego pomoc zawsze mogę liczyć – podkreśla proboszcz. W planach jest także remont kaplicy cmentarnej rodziny Kozłowieckich, gdzie zaplanowano urządzenie kaplicy przedpogrzebowej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama