Nowy numer 42/2018 Archiwum

Trudne „mocium panie”

Janek poznał już większe miasta w Polsce, ale największe wrażenie zrobiła na nim Częstochowa i Jasna Góra. – Religia w Chinach rozwija się, ale to, co zobaczyłem na Jasnej Górze, było dla mnie niezwykłym doświadczeniem – wyznał Yang Enping.

Już dwóch Chińczyków zatrudnionych w chińskim LiuGong Machinery Poland w Stalowej Woli mówi płynnie po polsku. Wiceprezes Hou Yubo, nazywany jest popularnie Bogdanem, a Yang Enping – menedżer do spraw organizacyjnych – Jankiem. To upowszechniony zwyczaj. Chińczycy w obcych krajach przybierają lokalne imiona, aby ułatwić kontakty ze współpracownikami. Hou Yubo to były dziennikarz i prezenter radiowy. Studiował polonistykę w Łodzi i w Pekinie.

Janek zaraz po szkole średniej dostał się na polonistykę na Uniwersytecie Pekińskim, gdzie naszego języka i kultury uczy się co roku osiemnastu studentów. Obaj panowie świetnie posługują się polskim językiem, przez co pracownikom ułatwia to dogadywanie się z chińskim zarządem spółki (Chińczycy na wiosnę ubiegłego roku przejęli część cywilną Huty Stalowa Wola). Janek zdecydował się nawet na czytanie fragmentów „Zemsty” Aleksandra Fredry podczas akcji czytania twórczości naszego największego komediopisarza w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli. Przyznał, że pewne problemy miał ze zrozumieniem frazy „mocium panie”. Janek jest jedynakiem, jego rodzice mieszkają w środkowych Chinach, są już na emeryturze. Dostanie się na pekiński uniwersytet było jego marzeniem i sposobem na awans. Dostał indeks na polonistykę, bo tam akurat było wolne miejsce. Jak przyznaje, początki nauki języka polskiego były bardzo trudne, najtrudniejsza była odmiana słów przez przypadki. To, co uderzyło go po przyjeździe do Polski, to cisza.

– W Pekinie jest bardzo głośno. Co cztery miesiące wracam do kraju. Przywożę stamtąd ostre przyprawy, których mi tu brakuje. Polska kuchnia jest dla nas mdła, ale lubię bigos i gołąbki – przyznaje Yang Enping. Współpracownicy Janka zapewniają, że współpraca z Chińczykami układa im się doskonale. Są nawet wspólne wyprawy na ognisko. Janek nie wie, jak długo będzie pracował w Polsce i w Stalowej Woli, ale obcowanie z żywym językiem jeszcze lepiej pozwala mu się nim posługiwać.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy