Zebrali się w mieszkaniu Zofii Tomczyk (z domu też Duma). Niektórzy mieli blisko, musieli pokonać zaledwie kilkanaście schodków albo kilka metrów z bloku obok. Tylko Jan Korczak i Ryszard Duma mieli nieco dalej, bo przyszli z osiedli Dzików i Piastów. – Widzi pani, jak nas poupychali w tych czterech ścianach? – gorzko zauważa gospodyni. – A tam wybudowaliśmy z mężem dom, oborę, stodołę i wszystko nam zabrali, każąc wynosić się – mówi łamiącym się głosem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








