Nowy numer 38/2018 Archiwum

Jestem jednym z nich

Z Rajmundem Ziębą o zmianach ułatwiających życie niepełnosprawnym w Tarnobrzegu rozmawia Marta Woynarowska.

Marta Woynarowska: Od dwóch lat pełni Pan funkcję pełnomocnika prezydenta Tarnobrzega ds. osób niepełnosprawnych. Czy z perspektywy tego stanowiska Tarnobrzeg to miasto przyjazne dla osób niepełnosprawnych? Rajmund Zięba: Miasto z roku na rok się zmienia. Jest coraz lepiej pod względem dostosowania do potrzeb niepełnosprawnych. Jeżdżąc po Polsce, obserwowałem, jak to wygląda w innych miastach, i uznałem, że u nas jest całkiem nieźle. Projekty nowych inwestycji standardowo uwzględniają konieczność adaptacji danego obiektu do oczekiwań niepełnosprawnych, zarówno osób niewidomych, niedowidzących, głuchych oraz mających trudności z poruszaniem się lub jeżdżących na wózkach. Istotna jest również harmonijna współpraca z firmami budowlanymi. Dobrym przykładem może być firma Skanska, która z własnej inicjatywy – bowiem projekt z 2009 r. nie uwzględniał takich rozwiązań – wszystkie przejścia dla pieszych w ciągu drogi wojewódzkiej 871, przebiegającej przez Tarnobrzeg, zaopatrzyła w kostkę integracyjną z wypustkami, co jest wielkim dobrodziejstwem dla niewidomych. Wiele zostało zrobione i nadal się robi z myślą o niepełnosprawnych, jednak pozostało jeszcze sporo utrudnień. Owszem. Co prawda dużo przejść dla pieszych ma kostkę integracyjną, skrzyżowania z sygnalizacją świetlną zostały zaś wyposażone w sygnały dźwiękowe, jednak inwestycje realizowane w ubiegłym wieku takich rozwiązań nie mają. Wielką bolączką pozostają przychodnie, szkoły, w których nie ma wind. Owszem są podjazdy, ale osoba poruszająca się na wózku może wjechać tylko na parter. Dostanie się zatem np. do lekarza nastręcza wielu kłopotów. Również nie wszystkie instytucje są dostępne dla niepełnosprawnych – tak jest np. z głównym budynkiem Urzędu Miasta. Ale to niebawem się zmieni. Przez wiele lat twierdzono, że ze względu na zabytkowy charakter budynku nie można zamontować windy, teraz jednak okazało się to możliwe. Pieniądze są już w budżecie zarezerwowane, wybrany został również typ urządzenia dostosowany do potrzeb osób dotkniętych różnego rodzaju niepełnosprawnością. Dochodzą do mnie także informacje z Urzędu Skarbowego, że i tam zostanie rozwiązany problem dostania się na wyższe piętra. Brakuje również udogodnień w obiektach sportowych Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Wiem jednak, że niebawem sytuacja się zmieni. Władze MOSiR-u złożyły już stosowny wniosek o dofinansowanie z PFRON. Naturalnie jest jeszcze wiele do zrobienia, ale musimy liczyć się z możliwościami finansowymi miasta.

Jak układa się współpraca z urzędami, organizacjami? Dobrze oceniam współpracę z urzędnikami z Wydziałów Architektury, Komunikacji, z którymi przychodzi mi najczęściej się kontaktować. Wspólnie uczymy się rozwiązywać problemy. Oni korzystają z mojej wiedzy – w końcu mam 30-letnie doświadczenie w poruszaniu się na wózku (uśmiech), ja – z ich. Mam wgląd w projekty, do których wnoszę, jeśli zaistnieje taka konieczność, stosowne uwagi. Wspólnie z urzędnikami uczestniczymy w odbiorach inwestycji, zwracając uwagę na dostosowanie ich do potrzeb osób z różną niepełnosprawnością. Od 2012 r. prowadziłem akcję na rzecz specjalnego oznakowania żółtymi pasami schodów w budynkach użyteczności publicznej. Zdecydowanie bowiem ułatwia to osobom słabowidzącym poruszanie się, zapewniając dodatkowo ich bezpieczeństwo. Niejednokrotnie dochodziło do niebezpiecznych zdarzeń spowodowanych upadkiem, bo ktoś nie dojrzał dobrze kolejnego schodka. Ta inicjatywa spotkała się z pełnym zrozumieniem i akceptacją. Ściśle współpracuję z różnymi organizacjami pozarządowymi, w tym Miejską Radą ds. Osób Niepełnosprawnych. Z jakimi problemami najczęściej ludzie zwracają się do Pana? Zdecydowanie przeważają prośby o pomoc w znalezieniu pracy i wsparcia w trudnych sytuacjach życiowych, materialnych. Wiele interwencji dotyczy istniejących barier, problemu z miejscami parkingowymi, budową podjazdów, zmianą mieszkania. Kiedyś pewna mama niepełnosprawnego chłopca prosiła mnie o pomoc w znalezieniu nowego lokum, ponieważ mieszkała w bloku bez windy na trzecim piętrze. Parę razy dziennie ona wraz ze swą mamą dźwigały chłopaka na to trzecie piętro. Zdarzają się również bardzo nietypowe sytuacje. Niepełnosprawne małżeństwo, jadąc samochodem, zderzyło się z łosiem. Auto zostało uszkodzone i poprosili mnie o poradę, od kogo mogą żądać odszkodowania. Na moją pomoc, poradę mogą liczyć również osoby i firmy prywatne. W biurze, które mieści się w budynku dawnego internatu Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Kościuszki 30, dyżuruję we wtorki i czwartki w godz. 10.00–15.00. Poza tym przez cały tydzień pełnię dyżur telefoniczny (tel. 515 783 738) i internetowy (e-mail r.zieba@um.tarnobrzeg.pl). Od czerwca biuro zostanie przeniesione do byłego internatu Zespołu Szkół (dawny „Górnik”) przy ul. Kopernika 3.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma