Nowy numer 38/2018 Archiwum

Jak hartowano Ostrowiec

Celsa Huta Ostrowiec. Wraz z hutą miasto przeżywało swoje lata świetności i rozwoju oraz czasy kryzysu i narastającego bezrobocia. Starzy hutnicy podkreślają niemal bliźniaczą zależność: huty od miasta i miasta od huty.

O tym, że nad rzeką Kamienną w XVIII w. zaczął rozwijać się Staropolski Okręg Przemysłowy, zadecydowało kilka czynników. Okolica słynęła nie tylko z bogatych w żelazo rud, które kopano tu od dawna – to właśnie okolice Gór Świętokrzyskich były znane jako miejsce pierwszych wytopów żelaza – ale też z tego, że sama Kamienna była bardzo „pracowitą” rzeką – jej wartki nurt idealnie nadawał się do napędzania urządzeń w powstających zakładach wytopu i przeróbki metalu. – Wykopaliska pokazują, że zagłębie dymarkowe z początku naszej ery sięgało do okolic rzeki Kamiennej, nad którą przybyli w wiekach średnich cystersi zakładali pierwsze kuźnice, gdzie przerabiano żelazo. Znaczącym czynnikiem rozwoju regionu były zakłady budowane w okolicy przez Stanisława Staszica w ramach okręgu przemysłowego. Kontynuacją tych tradycji było powstanie w 1813 r. w osadzie Kuźnia, obecnie dzielnica Ostrowca, zakładu hutniczego. Wielki piec i fryszerkę ufundował Jerzy Dobrzański, właściciel okolicznych dóbr. Zdolność produkcyjna tego zakładu była oceniana na poziomie 2000 cetnarów żelaza kutego rocznie (około 81 ton). Zakład był zlokalizowany nad odnogą rzeki Kamiennej zwaną Młynówką – opowiada Jerzy Florys, ostrowczanin ze Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego.

Stalowa historia

W dawnych zapisach można wyczytać, że przy hucie wybudowano także domki dla pracowników i administracji zakładu. Zatrudniano wówczas specjalistów zwanych smelcarzami, gichciarzami, majstrami piecowymi, kowalami, a także kositarza. W 1837 r. na zlecenie hrabiego Henryka Łubienieckiego inż. Antoni Klimkiewicz rozpoczął budowę nowego zakładu hutniczego. Był to kolejny zakład produkcyjny żelaza w dobrach ostrowieckich. Nowa huta, jak i osada powstała dla potrzeb załogi nosiły nazwę od budowniczego. Huta Klimkiewiczów przechodziła kolejno lata prosperity i drastycznych problemów produkcyjnych i finansowych. W 1885 roku został podpisany akt o utworzeniu Spółki Udziałowej Zakładów Ostrowieckich. Takie rozwiązanie było nową formą własności i zarządzania, umożliwiającą centralizację kapitału i dynamiczny rozwój przedsiębiorstwa. Kolejne lata przyniosły modernizację huty, budowę nowych pieców, które pozwalały osiągnąć ponad 30 tys. ton gotowych produktów rocznie. Wyroby produkowane w Zakładach Ostrowieckich wyróżniały się wysoką jakością. Wyrazem uznania dla tego poziomu jakości było przyznanie Towarzystwu Akcyjnemu nagrody państwowej na Wszechrosyjskiej Wystawie Przemysłowej i Artystycznej, która odbyła się w 1896 roku w Nowogrodzie. – W bogatej w wydarzenia historii huty rok 1906 zapisał się jako czas poważnych niepokojów społecznych, związanych z tragiczną sytuacją wielu rodzin hutniczych. Prowadzone w tym okresie przez załogę Zakładów Ostrowieckich strajki były tłumione siłą przez policję i wojsko carskie. Bardzo chlubnie zapisał się dyrektor inżynier Karol Adamiecki, który stanął w obronie pracowników. Okres ten znany jest w historii ruchu robotniczego jako okres Republiki Ostrowieckiej – opowiada Andrzej Sidowski, prezes ostrowieckiego koła Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego. Wybuch i działania I wojny światowej doprowadziły do zniszczenia i rozgrabienia zakładu. Jednak dość szybko odbudowano go, a dzięki znakomitym konstruktorom stał się czołową hutą w Polsce i Europie. – Główną rolę w projektowaniu nowoczesnych urządzeń i wdrażaniu ich do produkcji odegrał inż. Mieczysław Radwan. Wizytówką Zakładów Ostrowieckich były przede wszystkim produkowane tu wagony. Już wtedy w ofercie były wagony różnych typów: chłodnie do przewozu piwa czy żywych ryb, wagony samowyładowcze z rozrządem pneumatycznym i elektrycznym, cysterny, pługi odśnieżne, wózki typu trak, wagoniki kopalniane i drezyny. Poza tym Zakłady Ostrowieckie były również producentem lokomotyw towarowych i osobowych, a nawet silników Diesla – dodaje prezes. Niestety, ten czas prosperity zakończyła kolejna wojna, która, podobnie jak poprzednia, przyniosła zniszczenia i grabieże. Po wojnie huta wróciła do produkcji, ale już w latach 60. ubiegłego wieku rozpoczęto pracę nad budową nowego nowoczesnego zakładu, który ponownie stał się wizytówką miasta. Po trudnych czasach przeobrażeń ustrojowo-gospodarczych w 2003 r. majątek Huty Ostrowiec kupiła hiszpańska Grupa CELSA. Rozpoczęto także proces inwestycyjny, mający na celu wzrost produkowanych asortymentów, ich dywersyfikację oraz znaczącą obniżkę kosztów produkcji. Dziś huta specjalizuje się w produkcji wałów okrętowych i do siłowni wiatrowych oraz ma możliwości wykonywania największych odkuwek w Europie.

Hutnik nie do lamusa

– Rozwój huty był możliwy dzięki wielu doskonałym fachowcom, którzy związani byli z zakładem. Jednym z nich był prof. Mieczysław Radwan, znakomity konstruktor, wynalazca oraz zapalony badacz i historyk. Kolejnymi zaś Ludwik Żarnowski, który rozwijał zakład w zakresie kuźnictwa i walcownictwa, czy Karol Adamiecki – wymienia A. Sidowski. Te tradycje przez lata podtrzymywała działająca przy hucie szkoła średnia przygotowująca młodych adeptów hutnictwa i metalurgii. I choć dziś wiele klas zmieniło swój profil kształcenia, niektórzy absolwenci placówki swoją przyszłość wiążą ze studiami hutniczymi i pracą w tej gałęzi przemysłu. – W mojej rodzinie bycie hutnikiem to prawie tradycja. Dziadek i ojciec całe lata pracowali w ostrowieckiej hucie. Ja kończę studia i specjalizuję się w obróbce plastycznej. Obecnie odbywam staż i praktykę w Celsie, bo chcę związać swoją przyszłość właśnie z tym zakładem, który szczyci się naprawdę światowym poziomem. Myślę, że realia pracy hutnika się zmieniają, więcej jest automatyki i komputeryzacji, jednak doświadczenie nadal jest niezastąpione – tłumaczy Maciej Żurek, ostrowczanin, absolwent AGH w Krakowie.

Zawodowe pasowanie

Maciej wraz z dwojgiem swoich przyjaciół podczas ostrowieckich obchodów został „przekuty”, czyli pasowany na hutnika. Ceremonia odbyła się podczas Dni Hutnika. W tym roku święto było wyjątkowe ze względu na obchodzony jubileusz dwóch stuleci tradycji hutniczych. Miejscowe koło Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego wraz z władzami miasta i powiatu oraz hutą Celsa przygotowało kilkudniowe obchody związane z hutniczym świętowaniem. Pierwszego dnia podczas uroczystej sesji połączonych rad miasta i powiatu uhonorowano zasłużonych dla ostrowieckiego hutnictwa, odbyła się także sesja naukowa, podczas której dokonano pasowania młodych hutników. – Młodzi najpierw są pasowani narzędziem hutniczym, czemu towarzyszy wypowiedzenie odpowiedniej formuły, a następnie oni sami uderzeniem młota odkuwają na prawdziwym imadle swoją pierwszą stalową odkuwkę – wyjaśnił Jerzy Florys. – Wiele osób myśli, że to zawód bez przyszłości, ale chyba są w błędzie. Wbrew pozorom wydział hutniczy na uczelni nie świeci pustkami. Na inżynierii materiałowej studiuje nawet więcej dziewczyn niż chłopaków. Nasza praca to projektowanie technologii otrzymywania konkretnego materiału. To w większości analizy i obliczenia, a nie praca przy piecach – opowiada Justyna Dąbrowa, studentka hutnictwa.

Bliźniacze powiązanie

Świętowanie nie obyło się bez spotkania w dawnej hutniczej karczmie. Tegoroczną niespodzianką dla mieszkańców kilku osiedli Ostrowca była hutnicza pobudka. Trzy orkiestry wczesnym rankiem, maszerując po ulicach, budziły mieszkańców miasta, grając dawne utwory. Zorganizowano także dwie ciekawe wystawy o historii hutnictwa w Ostrowcu na podstawie archiwalnych zdjęć, które ukazują lata działalności metalurgicznej oraz to, jak zmieniał się krajobraz miasta wraz z rozwojem powstających zakładów. – Z perspektywy historii miasta trudno wyobrazić sobie jego rozwój, gdyby nie to, że 200 lat temu powstał tutaj pierwszy zakład hutniczy. To właśnie hutnictwo kształtowało i kształtuje rozwój miasta. Problemy huty to problemy miasta. Cieszy to, że obecny zakład Celsa Huta Ostrowiec nadal się rozwija, stając się jednym z prężniejszych i nowoczesnych ośrodków. Naszym marzeniem jest stworzenie Muzeum Hutnictwa i Centrum Tradycji Hutniczej, które przypominałyby młodym, co stanowiło o początkach miasta i było siłą jego rozwoju – mówił Jarosław Wilczyński, prezydent Ostrowca.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma