Nowy Numer 38/2019 Archiwum

Rola mojego życia

Misterium. Płaczki i Żale prowadzą całą narrację, obok pasyjne sceny odgrywa ponad 60 aktorów–parafian. Jak mówią, najtrudniej będzie oddać emocje, które towarzyszyły chwilom prawdziwej męki Chrystusa.

Wzakrystiach zamęt. Jedni dobierają habity, inni przymierzają dawne suknie i tuniki Najtrudniej dopasować żołnierskie zbroje przywiezione od sandomierskich rycerzy. Słychać poszczękiwanie oręża, inni gdzieś w kącie powtarzają teksty, które za chwilę będzie trzeba odtworzyć z pamięci. – Chyba najtrudniej będzie mi oddać boleść, jaką przeżywała Maryja. Nie wiem, czy dam radę, czy ta rola mnie nie przerośnie. Nie jest łatwo wczuć się w rolę matki, która patrzy na cierpienie i śmierć syna. A w misterium pasyjnym najważniejszy jest przekaz emocji, które towarzyszyły osobom w tamtym czasie – tłumaczy Agnieszka Wajszczyk, odgrywająca rolę Matki Chrystusa.

Pasja parafialna

W parafii św. Kazimierza w Ostrowcu Świętokrzyskim po raz pierwszy organizowane jest takie przedsięwzięcie. Nie było łatwo zebrać grono ludzi, w większości dorosłych, którzy znaleźliby czas na próby i dali się porwać aktorskiemu zapałowi. – Nasza Pasja swój scenariusz opiera na typowo polskim nabożeństwie Gorzkich Żali. To właśnie ten tekst jest jakby narracją do poszczególnych scen. Chór ośmiu osób recytuje i wykonuje pieśni, aktorzy zaś przedstawiają poszczególne sceny, uzupełniając je dialogami i swoją grą – wyjaśnia ks. Mirosław Martyna, pomysłodawca spektaklu. Organizowanie obsady rozpoczął już podczas kolędy. Większość aktorów po raz pierwszy stanie przed publicznością. Mimo że nie mają scenicznego doświadczenia, są pełni zapału i udział w przedstawieniu traktują jako misję na rzecz całej parafii. – Całe życie pracowałem fizycznie, nigdy nawet nie próbowałem być aktorem. Ale ksiądz zachęcił, no i zagram kusiciela – opowiada z uśmiechem Marek Kolczuga. Wraz z kolegami zakładają stroje i zabierają przygotowane rekwizyty. Obok niego koledzy grający Piłata i arcykapłana nie ukrywają stremowania, bo zaraz rozpoczną pierwszą próbę w strojach. Do tej pory ćwiczyli „na sucho” samą recytację tekstów. – My występujemy z całą rodziną. Mąż gra Jezusa, ja Weronikę, czterej synowie są apostołami, a mała córka Marysia odegra rolę dziecka pocieszającego Jezusa. Przygotowania do przedstawienia misterium męki Pańskiej stały się dla nas rodzinnymi rekolekcjami wielkopostnymi. Męża trzeba było zmotywować, aby przyjął rolę Jezusa – opowiada Dorota Rogozińska, pomagając w jego charakteryzacji. Pada hasło: „cisza na planie!”. Kościelne prezbiterium zamienia się w scenę teatralną. Chór rozpoczyna Gorzkie Żale, wchodzą pierwsi aktorzy. Mimo że to tylko próba i daleko do wystawienia, widać, że każdy z przejęciem godnym premiery gra swoją rolę.

Tłum jerozolimski

Założeniem ks. Mirosława Martyny, wikariusza parafii, jest włączyć wszystkich uczestników wielkopiątkowej liturgii w odgrywane misterium. – Zagramy go tylko raz, w Wielki Piątek. Wspólnie zaśpiewamy Gorzkie Żale z naszą aranżacją. Każdy będzie się mógł w nie włączyć. W scenę zamieni się cały kościół. Aktorzy pójdą między ludzi – to odda dynamikę tamtych dni. Myślę, że ciekawą sceną będzie obraz Ostatniej Wieczerzy, podczas której apostołowie poniosą podzielony przez Chrystusa chleb do ludzi. To symbol wspólnotowej Eucharystii. Jest także wiele innych ciekawych scen. Myślę, że zaskoczą one parafian, ale na razie to tajemnica – opowiada ks. Mirosław. Na razie co chwilę akcja spektaklu zatrzymuje się. Trwają jeszcze ustalenia, co, kto, gdzie, kiedy i jak. – Długo wahałem się, czy zgodzić się na rolę Jezusa. Słowa żony pomogły mi podjąć decyzję. Po pierwszych próbach wiem, że nie będzie łatwo. Jest sporo tekstu i cały czas jest się na scenie, nie ma chwili oddechu – opowiada Grzegorz Rogoziński. Weronika, odgrywana przez jego żonę Dorotę, jest rolą bez słów, ale pełną emocji. – Niby znamy tę postać, ale ja odkrywam ją na nowo podczas kolejnych prób. Nic nie mówi, ale jest aktywna w niesieniu pomocy. To rola mojego życia. Cicha, wrażliwa, niosąca pomoc i nieszukająca rozgłosu. Cieszę się, że tak się obie zbliżymy – z uśmiechem dodaje pani Dorota. Ciekawą „rolę” powierzono tłumowi. – Mimo że każdy z nas ma tylko kilka słów do powiedzenia, to jednak mamy tworzyć całość, która nadaje pewien rytm przedstawieniu oraz przekazuje ogromne emocje: odrzucenia, nienawiści, żalu, bólu. Nasze słowa mają stworzyć atmosferę, jaka była wtedy w Jerozolimie i włączyć emocjonalnie ludzi, którzy będą w kościele. Nie jest to łatwe, ale myślę, że damy radę – tłumaczy Weronika Bugaj. – Mój anioł ma kwestię mówioną – dodaje Elżbieta Wybranowska. – Mam zadanie nieść pocieszenie Jezusowi. Myślę, że ważne w tym przekazie jest zademonstrowanie, że każdy z nas w takich ciężkich chwilach nie pozostaje sam, że jego anioł czuwa nad nim i śpieszy mu z pomocą.

Perfekcyjni amatorzy

Nad przygotowaniem całości czuwa nie tylko mózg przedstawienia, ks. Mirosław. Ma on obok wielu pomocników. – Patrząc na niektórych parafian, dostrzegam, że odgrywane role to przedłużenie ich codzienności, która podobna jest do drogi krzyżowej Jezusa. Cieszę się, że zaangażowali się i młodzi, i starsi – tłumaczy ks. Andrzej Sala, proboszcz parafii. Do współpracy włączyli się emerytowani nauczyciele, wolontariusze oraz instytucje miejskie, które zapewniły oprawę techniczną. – Recytacje ćwiczymy już od jakiegoś czasu. Teksty są znane, ale to wiara aktorów pozwala im odkryć właściwe emocje, które towarzyszą narracji. Kilka osób musiało bardziej popracować nad retoryką, ale już jesteśmy prawie gotowi – opowiada Teresa Jasińska-Śliwka, odpowiedzialna za aktorskie recytacje. Całość będzie dopełniona barwnością strojów oddających klimat tamtych czasów. – Dzięki wielu życzliwym ludziom, którzy użyczyli nam eksponatów i sprzętu technicznego, postaramy się oddać prawdziwy klimat tamtych chwil – dodaje ks. Mirosław. Misterium wielkopostne przygotowali także uczniowie z liceum im. ks. kard. Stefana Wyszyńskiego w Staszowie. – Całe przedstawienie ma na celu ukazanie najprostszej drogi do Boga, która często prowadzi przez drugiego człowieka – wyjaśnia ks. Grzegorz Maruszak, inicjator staszowskiego przedstawienia. Misterium ukazuje w poszczególnych ewangelijnych scenach spotkania Chrystusa z potrzebującymi ludźmi. Widzowie mogą zobaczyć wskrzeszenie córki Jaira, spotkania z trędowatymi, z kobietą cudzołożną czy z Szymonem z Cyreny. Staszowscy młodzi artyści już mają pierwsze występy za sobą na lokalnych scenach. W najbliższym czasie misterium wystawią 18 marca w kościele michalitów w Stalowej Woli.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL