Nowy numer 46/2018 Archiwum

Wikplast nadal straszy?

Czy 2 miliony złotych można było wydać lepiej?

Małopolskie Przedsiębiorstwo Produkcji Wikliniarskiej „Wikplast-Las” było wizytówką Rudnika nad Sanem do lat 90. ubiegłego wieku. Potem zostało zlikwidowane. Po firmie pozostał sporej wielkości budynek, który z roku na rok popadał w ruinę. Na początku władze samorządowe chciały przeznaczyć go na siedzibę gimnazjum lub sprzedać, ale nie było chętnych do kupna. Dopiero w 2005 r. pojawiła się szansa na uratowanie obiektu. Gmina bowiem porozumiała się z Caritas Diecezji Sandomierskiej, z PFRON-em i starostwem powiatowym w Nisku i wspólnym wysiłkiem postanowiono w części budynku utworzyć warsztaty terapii zajęciowej (20 zatrudnionych i 55 uczestników).

Inwestycja kosztowała 1,1 mln zł. Następnie rudnicki samorząd razem z podkarpackim wojewodą uruchomili w dawnym „Wikplaście” Środowiskowy Dom Samopomocy. Dał on zatrudnienie 10 osobom i wziął pod swoje skrzydła kolejnych 30 osób, m.in. z Rudnika nad Sanem, Jeżowego, Nowej Sarzyny, Ulanowa, Krzeszowa czy Jarocina. Teraz nad byłą siedzibą „Wikplastu” znowu zebrały się czarne chmury. Podczas ostatniej sesji Rady Miasta opozycja zarzuciła zarządowi popełnienie kilku błędów podczas remontu budynku: niewykonanie wszystkich robót objętych przetargiem, w tym podjazdu dla osób niepełnosprawnych, oraz utrzymujące się zawilgocenie kilku pomieszczeń. Burmistrz Waldemar Grochowski tłumaczył, że faktycznie wprowadzone zostały zmiany w budowlanej dokumentacji, zaakceptowane przez inspektora nadzoru, polegające np. na rezygnacji z urządzania sali widowiskowej na drugim piętrze. W sumie jednak, po zmianach, gmina zainwestowała o prawie 1,5 tys. zł więcej, niż planowała. Podjazd dla niepełnosprawnych zbudowano, ale nie od strony torów kolejowych, lecz podwórka. Przyczyna zawilgocenia budynku została w końcu zlokalizowana i wykonawca prac już ją usunął, a ściany zabezpieczył. – Kiedy budynek „Wikplastu” niszczał, nie było wiele osób, które ruszyły z pomocą burmistrzowi, aby go wyremontować, zagospodarować i przywrócić społeczności Rudnika nad Sanem. Dzisiaj, kiedy tętni on życiem, wielu radzi, co burmistrz powinien był robić, aby osiągnąć stan obecny. Próbują przekonać się, czy z wyszukanych, zdobytych i zainwestowanych 2 milionów złotych burmistrz mógł zrobić więcej – podsumował opozycyjne zaczepki Waldemar Grochowski.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy