Nowy numer 42/2020 Archiwum

Akcja segregacja

Samorząd. Znowelizowana ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach sprawi zapewne, że zarówno samorządy, jak i mieszkańcy zaczną dokładniej grzebać w śmieciach.

Dla wszystkich gmin miejskich i wiejskich z nadejściem nowego roku zabrzmiał ostatni dzwonek, by zakończyć przygotowania do wprowadzenia w życie nowego prawa. Do końca 2020 r. musimy osiągnąć co najmniej 50-procentowy poziom recyklingu (nawet 70-procentowy w przypadku odpadów budowlanych i rozbiórkowych) i przygotowania do ponownego użycia szkła, tworzyw sztucznych, papieru oraz metali. Za niedotrzymanie unijnych zapisów naszemu krajowi grożą niemałe kary finansowe – nawet 300 tys. euro dziennie! Zgodnie z nowymi przepisami zmianie ulegnie również system opłat za śmieci, dotychczasowe umowy zastąpi bowiem lokalny podatek, którego stawkę ustali gmina.

To nie widzimisie gminy

W gminie Grębów śmieci odbierane są od mieszkańców raz w miesiącu. Gminny Zakład Komunalny zabiera wszystkie wystawione worki niezależnie od liczby zamówionych przez gospodarza. Wprawdzie podwyższa to koszty, ale przynajmniej nie trzeba później likwidować dzikich wysypisk, co też sporo kosztuje. Na początku jeździł ciągnik z przyczepą i zabierał worki ze z grubsza poselekcjonowanymi odpadami. Kiedy ciągnik zastąpiła nowoczesna śmieciarka, o dziwo, segregacja przestała się opłacać, gdyż maszyna i tak wszystko wrzuca do jednego pojemnika. Rocznie gminne składowisko przyjmuje średnio od 900 do 1000 ton odpadów. Tylko niewielką ilość plastiku i butelek odzyskują, bo nie mają niezbędnych maszyn, pracownicy Gminnego Zakładu Komunalnego. Do tej pory opłaty za wywóz śmieci nie były duże: od 5 zł od jedno- do 15 zł od czteroosobowego gospodarstwa miesięcznie. Podmioty gospodarcze płaciły 35 lub 70 zł w zależności od zajmowanej powierzchni. Zdaniem Grzegorza Bienia, kierownika GZK, samorząd rocznie dopłacał do wywózki śmieci 100 tys. złotych (koszty podwyższała jeszcze tzw. opłata marszałkowska – ponad 120 zł od każdej składowanej na wysypisku tony śmieci). Rada gminy Grębów, jako jedna z pierwszych w regionie, przegłosowała potrzebne uchwały, z których najważniejszą, jak twierdzi Lidia Jurek, sekretarz Urzędu Gminy w Grębowie, jest ta dotycząca wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi oraz ustalenia samej stawki takiej opłaty. Po wielu miesiącach dyskusji, w tym i na spotkaniach wiejskich, 28 grudnia radni zdecydowali, że od 1 lipca opłata za komunalne odpady będzie pobierana od osoby zamieszkałej w gminie i wynosić będzie 5 zł miesięcznie w przypadku ich segregacji i 8 zł przy zbiórce nieselektywnej. – Mam nadzieję, że 3 zł różnicy da ludziom do myślenia i zaczną segregować – powiedziała Lidia Jurek. W przypadku podmiotów gospodarczych opłata zależna jest od wielkości zamówionego pojemnika oraz selekcji odpadów i wynosi od 7 do 650 zł w przypadku segregacji oraz od 8 do 800 zł miesięcznie przy jej braku. O tym, czy samorząd wyjdzie na swoje, czy też nadal będzie dopłacał do gospodarki śmieciami, zależy, kto wygra przetarg na odbiór odpadów i jakie zaproponuje ceny. Obecnie grębowski samorząd przygotowuje się do zakrojonej na szeroką skalę akcji promującej nową śmieciową ustawę, bo mieszkańcy nie są co niej przekonani. – Po co zmiany, skoro mamy wysypisko wykorzystane zaledwie w 40 proc., śmieciarkę i pracowników w GZK? – pytają na zebraniach. Lidia Jurek pokazuje ulotki informujące o nowych sposobach naliczania opłat za komunalne odpady (ich przesłanie to „segreguj, a mniej zapłacisz”), które będą roznoszone po domach przez pracowników Urzędu Gminy. Urzędnicy dostarczą też wzór deklaracji, jaką trzeba będzie wypełnić. Z końcem marca z kolei przeszkoleni pracownicy urzędu będą dyżurować w wybranych lokalach na terenie gminy, służąc mieszkańcom pomocą w wypełnieniu deklaracji. – Deklaracja jest prosta i łatwa do uzupełniania. Z powodzeniem wypełniali ją gimnazjaliści i osoby starsze. Tym mieszkańcom, którzy nie wypełnią deklaracji, opłatę z mocy prawa naliczy wójt – zaznacza Lidia Jurek, autorka tego dokumentu.

Przepisy z dostawą do domu

Również ościenne gminy przystępują do informowania społeczeństwa o nowych zasadach gospodarowania śmieciami. Temu celowi służyła m.in. konferencja zorganizowana 14 lutego przez Urząd Miasta w Tarnobrzegu, rozpoczynająca samorządową akcję edukacyjną skierowaną do mieszkańców miasta. Prezydent Norbert Mastalerz zapowiada nasiloną kampanię informacyjną skierowaną do mieszkańców miasta, która ma przybliżyć nowe zasady gospodarowania odpadami. Od marca na łamach „Merkuriusza Tarnobrzeskiego” będą pojawiać się teksty objaśniające zmiany w przepisach, a także obowiązki nakładane na samorządy oraz firmy zajmujące się odbiorem i wywożeniem śmieci. – Zapewniam, że już w marcu do każdej skrzynki listowej trafi specjalne wydanie „Merkuriusza” – mówi prezydent miasta. Ponadto w swoich skrzynkach stosowne wydawnictwo, przygotowane przez Urząd Miasta, odnajdą wszystkie tarnobrzeskie instytucje. Gmina Grębów – razem ze Stalową Wolą, Baranowem Sandomierskim, Bojanowem, Nową Dębą, Gorzycami, Pysznicą, Radomyślem nad Sanem, Zaklikowem i Zaleszanami – podpisała w ubiegłym roku porozumienie, w ramach którego wspomniane samorządy wspólnie zajmą się rozwiązywaniem problemów związanych z gospodarką odpadami. Przewiduje ono m.in. zamknięcie do 2016 r. składowiska odpadów w Grębowie.

Problem z instalacją

Zgodnie z nowymi zapisami na samorządzie spoczywa obowiązek utrzymania samodzielnie, bądź z innymi miejscowościami, regionalnej instalacji przetwarzania odpadów. Z informacji podanej przez Andrzeja Kuliga, dyrektora Departamentu Ochrony Środowiska Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego, sprawa owych instalacji na Podkarpaciu jawi się w tej chwili raczej w ciemnych barwach. Istnieje bowiem tylko jedna – w Krośnie – spełniająca wymagane kryteria. W planach jest budowa kolejnych, w tym w Machowie na terenie Tarnobrzeskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej EURO-PARK WISŁOSAN, Podstrefa Tarnobrzeg. Lokalizacja wynika m.in. z przyjętego w ubiegłym roku przez sejmik podkarpacki planu gospodarki odpadami, przewidującego regionalizację instalacji tego typu. Moc przerobowa zakładu ma wystarczyć do przyjmowania i zagospodarowania śmieci z obszaru zamieszkanego przez co najmniej 120 tys. mieszkańców, co jest niezbędne do tego, aby taka instalacja mogła zostać zatwierdzona przez Urząd Marszałkowski i wpisana do Wojewódzkiego Planu Gospodarki Odpadami. – Realizowana inwestycja, czyli Zakład Segregacji i Kompostowni Odpadów w Tarnobrzegu obejmie m.in.: Gminny Punkt Zbiórki Odpadów, Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych, punkt skupu surowców wtórnych, a także demontaż odpadów wielkogabarytowych zebranych selektywnie – informuje Joanna Mazur, rzecznik prasowy A.S.A. Eko Polska Sp. z o.o. Koszt budowy ma wynieść ok. 30–40 mln zł. Ale powstanie tego typu zakładów często spotyka się z ostrym sprzeciwem mieszkańców danych miejscowości, nieżyczących sobie ich sąsiedztwa. Nie inaczej jest w Tarnobrzegu, gdzie mieszkańcy osiedla Nagnajów jak na razie nie wyrażają zgody na budowę instalacji przetwarzania odpadów. Zwłaszcza, że najbliższe zabudowania dzieliłoby od niej zaledwie 300 m. – Nie oszukujmy się. Tego typu zakłady to nie wytwórnie perfum. Mieszkańcy obawiają się odoru, robactwa i szczurów – mówi Marian Tadeusz Napieracz, przewodniczący Rady Osiedla. Firma A.S.A planuje bowiem oprócz sortowni budowę kompostowni. – W początkach lutego odbyło się jedno spotkanie z przedstawicielem inwestora oraz Urzędu Miasta, którzy niestety nie udzieli konkretnych odpowiedzi na interesujące nas kwestie – wyjaśnia Marian T. Napieracz. – Dlatego przerwaliśmy je i 23 lutego spotykamy się ponownie. Liczymy, że tym razem nasi rozmówcy będą lepiej przygotowani. Po przedstawieniu stanowisk przez inwestora i magistrat być może mieszkańcy zdecydują się na podjęcie np. uchwały dotyczącej zgody lub odmowy na budowę zakładu. Niewykluczone, że protestu udałoby się uniknąć, gdyby władze miasta poinformowały mieszkańców Nagnajowa o swych planach. Tymczasem, jak podkreśla przewodniczący osiedla, nie został on w sposób przewidziany prawnie powiadomiony o podjętych krokach. Obawy osób zamieszkujących osiedle stara się rozwiewać inwestor, czyli A.S.A. Tarnobrzeg Sp. z o.o. – Zakład spełniać będzie wymagania najlepszej dostępnej technologii oraz zapewni mechaniczno-biologiczne zagospodarowanie zmieszanych odpadów komunalnych i wydzielanie z nich tego, co będzie się nadawało w całości lub w części do odzysku – zapewnia Joanna Mazur. – Ten fakt, jak również pozostałe wymagania i obostrzenia, wynikające z właściwych przepisów prawa, w stosunku do przedsiębiorców zarządzających tego rodzaju instalacjami, są najlepszą gwarancją zapewnienia bezpieczeństwa i najwyższego standardu jakości mającego powstać zakładu. Istotne znaczenie ma jednocześnie szerokie i wieloletnie doświadczenie naszej firmy w zakresie administrowania i budowy tego typu instalacji.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama