Radosław Matusiewicz, z dziada pradziada połańczanin, może się pochwalić bliską „znajomością” z Tadeuszem Kościuszką! Rodzina jego mamy zamieszkiwała onegdaj w folwarku nad Wisłą, gdzie stacjonował przywódca insurekcji. – Mam to wszystko udokumentowane, wpisane w parafialną księgę – zarzeka się pan Radosław. – Opowiadam też wszystkim, że naczelnik jadł jabłka u mych antenatów – śmieje się. – A przecież to był maj, więc skąd jabłka w sadzie?!
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








