Nowy numer 28/2018 Archiwum

Bajka z piekła

„Gdy twojego tatusia Niemcy aresztowali, miałeś zaledwie 8 miesięcy. Dziś masz już 2 latka. Czy Bóg pozwoli mi Ciebie zobaczyć? Postanowiłem namalować Ci, mój złotowłosy, bajeczkę. Posłuchaj, jak to było...” – pisał do swego synka Henryk Czulda.

Bodźcem do powstania bajek było odnalezienie w maju 1942 r. przez jednego z więźniów na rampie książki z bajkami należącej do jakiegoś czeskiego dziecka, które trafiło do obozu. Wówczas on i wielu innych uświadomiło sobie, że przecież tam, za drutami, zostały ich rodziny, dzieci. Niektórzy nawet nigdy ich nie widzieli, bo przyszły na świat, kiedy oni już byli uwięzieni. Stąd pragnienie pozostawienia po sobie jakiejś pamiątki. O niezwykłej historii powstawania bajek w oświęcimskim obozie opowiadał historyk Piotr Duma podczas spotkania zorganizowanego przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Tarnobrzegu z okazji 68. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

Zebrani ze wzruszeniem wysłuchali wierszyków i fragmentów bajek odczytanych przez Annę Ostrowską z Młodzieżowego Teatru Amatorskiego przy Tarnobrzeskim Domu Kultury i Piotra Dumę, zastępcę dyrektora TDK. – Bajki kojarzą się nam z dzieciństwem, zatem ciepłem, bezpieczeństwem, z czymś dającym nam pozytywne wzorce. Tymczasem te powstawały w piekle na ziemi, jakie jeden człowiek zgotował drugiemu – podkreślił P. Duma. – Nie wiadomo dokładnie, ile osób pracowało przy tworzeniu bajek, znane są tylko niektóre nazwiska ich twórców. Wszystkie zachwycają piękną kaligrafią oraz niepowtarzalnymi, uroczymi ilustracjami, które musiały powstawać w zupełnej konspiracji. Trafiały do dzieci więźniów również w tajny sposób, przemycane głównie przez cywilnych pracowników obozu. Zebrane, po blisko 70 latach od powstania, ukazały się w druku nakładem Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. – Każdy obóz koncentracyjny miał za zadanie zniszczyć godność człowieka, sprowadzić go do roli zwierzęcia – mówił Piotr Duma. – Bajki tworzone przez więźniów w KL Auschwitz miały przede wszystkim uchronić ich człowieczeństwo w tym piekle na ziemi. Trudno to sobie wyobrazić, ale w cieniu krematoryjnych kominów więźniowie tworzyli poezję, wystawiali sztuki teatralne. Odbywały się wykłady, odczyty. Dużą popularnością cieszyły się sztuki plastyczne. Wszystko po to, żeby dać sygnał: my jesteśmy przecież ludźmi! Owszem, więźniowie tworzyli legalnie np. obrazy, ale powstawały one na zlecenia hitlerowców, którzy chętnie zawieszali je w swoich domach lub ofiarowali jako prezenty znajomym. mw

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma