Grzyb, szlachetny prawdziwek, nie tylko sporo ważył, ale miał także kapelusz o średnicy 35 cm. Obok niego szczęśliwy grzybiarz znalazł również 40 innych! Taki urodzaj w ulanowskich lasach to nie tylko rezultat ostatnich opadów, ale również urodzajnego podszycia.
– Tej jesieni trzeba było długo czekać na wysyp. Ale ciepła aura i deszcze zrobiły jednak swoje. Wreszcie pojawiły się podgrzybki, borowiki i koźlarze – powiedział Paweł Sarnikowski.
Warto więc teraz wybrać się do lasu.
«
‹
1
›
»
oceń artykuł








