Nowy numer 24/2018 Archiwum

Migrujący kościół

Przed dwoma wiekami wioski leżące pośród Puszczy Sandomierskiej połączyły parafialne więzi. Na patrona obrano mnicha, który, jak oni, zasłynął z opieki nad lasami.

Nazwy okolicznych wiosek wskazują na pierwotne zawody mieszkańców, którzy swoją pracę łączyli z otaczającymi ich lasami. W okolicy wytwarzano smołę, wydobywano leśną rudę oraz wyrabiano solidne drewniane koła. Obecnie także wiele osób znajduje zajęcie przy pozyskiwaniu i przeróbce drewna. – Sezonowo, gdy w lesie wysypią jagody i grzyby, można nieźle podreperować budżet. Korzystają na tym szczególnie dzieci i młodzi, którzy podczas wakacji mogą zarobić na swoje wydatki – tłumaczy pani Maria.

Lud pełen zapału

Jak pokazuje historia, w tych rejonach mieszkańcom nie było łatwo. Ludzie emigrowali najpierw do Ameryki, teraz za chlebem wyjeżdżają częściej do krajów europejskich. – Prawdopodobnie stąd wzięła się także nazwa miejscowości, gdy z Galicji ruszyła pierwsza fala emigracji do Stanów – wyjaśnia ks. Zbigniew Mistak, proboszcz parafii. Również zawieruchy historii nie oszczędzały tych terenów. Wybudowana na początku XIX w. świątynia szczęśliwie ocalała podczas I wojny światowej, jednak w czasie kolejnej, gdy wysiedlano okoliczne wioski, by uratować drewniany kościół, przeniesiono go do Stalowej Woli, gdzie służy do dziś. – Po wojnie mieszkańcy zastali dosłownie wypaloną ziemię. Odbudowywali się od podstaw. Na starych fundamentach wzniesiono kopię starego kościoła, przenosząc z niego tylko wewnętrzne wyposażenie – opowiada proboszcz. Drewniany kościółek okazał się za ciasny, dlatego w latach 80. ubiegłego wieku wzniesiono okazałą murowaną świątynię, która stoi teraz obok tej drewnianej.

Rozległa wspólnota

Parafia jest dość rozległa, dlatego utworzono dwa punkty duszpasterskie w Bojanowie oraz Przyszowie, gdzie powstaje okazała kaplica. Kaplice jednoczą ludzi, którzy mieszkają w mniejszych wioseczkach i tzw. przysiółkach, oddalonych często od kościoła o dobrych kilka kilometrów. – Przy każdej z kaplic prowadzone jest pełne duszpasterstwo oraz sprawowane są Msze św. i nabożeństwa. Wymaga to dużej pracy księży, ale radość daje zaangażowanie parafian, którzy utożsamiają się ze swoją wspólnotą – podkreśla proboszcz. Jednak wciąż rosnąca emigracja jest dużym zagrożeniem dla rodzin. – Wyjazdy za pracą wiążą się z rozłąką małżonków i całych rodzin. Dzieciom coraz częściej brakuje wzorców wychowania, bo jedno z rodziców jest nieobecne w domu – dodaje ks. Z. Mistak. Wśród najbliższych planów proboszcz wraz z radą duszpasterską wymienia kontynuację prac przy kaplicy w Przyszowie, jak również wzmożoną pracę formacyjną z młodymi.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma