Nowy numer 24/2018 Archiwum

Czekają na lepsze czasy

Jeszcze niedawno było to zagłębie polskiego buraka i pszenicy. Dziś młodzi emigrują za lepszą i pewniejszą pracą, a na gospodarstwach pozostają tylko rolniczy seniorzy.

Historia mydłowskiej parafii, choć jedna z najdłuższych na opatowskiej ziemi, nie należy do najłatwiejszych. Wczytując się w kroniki, napotkamy na ślady aż pięciu kolejnych kościołów drewnianych, które niszczył ogień albo nie sprzyjały im wojenne zawieruchy.

Budowlany boom

Podczas ostatniej wojny piękny drewniany kościół rozebrali czerwonoarmiści na budowę przeprawy rzecznej podczas ataków na Ujazd. W plebanii urządzono sztab wojskowy, więc ocalała, ale została mocno zniszczona. – Wysiedleni ludzie wracali do zrujnowanych gospodarstw, pola były zaminowane, dobytek zagrabiony; musieli więc wszystkiego dorabiać się na nowo. Jednak żyzna ziemia i ciężka praca pozwalały szybko stanąć na nogi – wspomina pan Stanisław Grudzień, jeden z najstarszych mieszkańców. Również zniszczoną świątynię odbudowano w 1946 roku. – Drewniany kościółek był za mały na dużą parafię. Dlatego staraniem ks. Kazimierza Jarochy pod koniec lat 70. w ciągu 18 miesięcy wystawiono nowy, duży murowany kościół. Mimo że były to trudne czasy na budowanie świątyń, ludzie wkładali cały trud, by mieć nowy kościół. Był to zryw całej wspólnoty – opowiada ks. Jan Pietrus, obecny proboszcz.

Bezludne domy

Dziś mieszkańcy wraz z proboszczem dokładają starań, by świątynia z roku na rok piękniała. Tylko czy za kilka lat będzie miał kto do niej przychodzić? Ksiądz proboszcz z niepokojem pokazuje parafialną statystykę. – W 1946 r. ochrzczono 109 dzieci, w latach 70. i 80. było podobnie, a w ubiegłym roku przybyło nam tylko dziewięcioro dzieci. Podczas wizyty kolędowej zanotowałem ponad 200 osób, które są na emigracji. W wielu wioskach pozostają sami starsi albo już są puste domy – informuje ks. Jan. Likwidacja pobliskiej cukrowni we Włostowie spowodowała krach w uprawie buraka cukrowego, na którą nastawieni byli tutejsi rolnicy. To dawało utrzymanie dla całych rodzin. Dziś wiele osób porzuca rolnictwo, szukając łatwiejszej pracy. – Tak naprawdę tylko duże gospodarstwa mogą przynieść jakiś zysk. Ale i w nich utrzymanie gwarantują unijne dopłaty, bo ceny płodów są nadal bardzo słabe – podpowiada Krzysztof Kowalski. Trudna sytuacja nie zniechęca tych, którzy umiłowali tę ziemię. Liczą, że przyjdą lepsze czasy, bo przecież ich przodkowie niejedną niełatwą sytuację przeczekali i pokonali trudności. Dlatego na pobliskich pagórkach w czasie żniw z zapałem pracują już nowoczesne maszyny, a troskliwy proboszcz i parafianie planują kolejne inwestycje.

Zdaniem proboszcza

– Długoletnia praca w tej parafii pozwoliła mi poznać tutejszych ludzi, pełnych życzliwości i otwartości. Zawsze podziwiałem ich pracowitość i przywiązanie do rolnictwa, ale obecne trudne czasy każą im szukać nowych alternatyw utrzymania, bo praca na roli nie zapewnia im spokojnej przyszłości. Wyludnianie się i starzenie parafii to największy problem. Martwi mnie także los samotnych starszych ludzi. W jednej z wiosek, gdzie znajduje się 40 domów, jest tylko dwoje dzieci, reszta to już sami emeryci i osoby starsze. Dlatego bardzo trudno organizować pracę duszpasterską z dziećmi i młodzieżą, bo jest ich bardzo mało. W parafii jest grupa oazy, ministrantów, scholi, ale coraz trudniej o nowe osoby. Dość prężnie działa Centrum Pomocy Rodzinie, udzielając wsparcia rodzinom znajdującym się w trudnych sytuacjach. Dzięki wsparciu parafian w ostatnich latach dokonaliśmy wielu inwestycji: wyposażenie kościoła, wyłożenie kostki brukowej wokół świątyni, ogrodzenie cmentarza, utworzenie parkingów. Przed nami trudna inwestycja odnowy poszycia dachowego. Wymianę blachy zaplanowaliśmy na kilka lat.

Ks. Jan Pietrus Pochodzi z Tczewa, wyświęcony na kapłana w 1979 roku. W Mydłowie posługę proboszcza pełni od 1990 roku. Dziekan dekanatu klimontowskiego, kanonik honorowy kapituły kolegiackiej w Ostrowcu Świętokrzyskim.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma