Ewa Bartosiewicz z Duszpa- sterstwa Akademickiego „Dąb” po raz pierwszy dotknęła afrykańskiej ziemi trzy lata temu. – Podczas trzymiesięcznego pobytu liznęłam czegoś, co myśmy już dawno zatracili – radości z prostych rzeczy. I obiecałam sobie, że jeszcze tu wrócę – wspomina. I wróciła. Tym razem na rok. Wolontariat „od a do zet” zorganizowała sama. O materialne wsparcie poprosiła znajomych. Została jeszcze kwestia pracy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








