• facebook
  • rss
  • Wędrówka przez dzieje

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 40/2017

    dodane 05.10.2017 00:00

    We wspomnienie bł. Wincentego Kadłubka, który patronuje miastu Sandomierz, rozpoczną się obchody jubileuszu dwóch wieków naszej diecezji. 100 lat temu rocznicę przyćmiły ówczesne wydarzenia.

    Wówczas stulecie powstania diecezji (erygowanej przez Piusa VII) złączyło się z jednym z ciekawszych okresów w dziejach naszego państwa. Po okresie rozbiorów Polska wracała na mapy świata. Zniszczenia kraju po I wojnie światowej były duże, odnosiło się to także do ziemi sandomierskiej. Odradzały się struktury państwa i jego administracji. Wyniszczone społeczeństwo było mocno zubożone. – To mogły być przyczyny tego, że w 1918 r. nie podjęto uroczystych obchodów 100. rocznicy powstania diecezji. Przeglądając archiwa, trudno znaleźć jakiekolwiek wzmianki o jubileuszu, co nie świadczy, że nie dostrzeżono tej rocznicy. Lata po Wielkiej Wojnie to bardzo ciekawy i intensywny w wydarzenia czas dla naszego lokalnego Kościoła – podkreśla ks. Piotr Tylec.

    Restaurator seminarium

    Po śmierci bp. Stefana Zwierowicza Kapituła Sandomierska wybiera na wikariusza kapitulnego ks. Mariana Józefa Ryxa, który obejmuje zarządzanie diecezją. Został on powołany na to stanowisko z funkcji regensa, czyli rektora seminarium. – Jest to ciekawa i czasami kontrowersyjna w historycznej ocenie postać. Ks. Ryx od dziecka był związany z tą diecezją, choć urodził się w Warszawie, a jego rodzice pochodzili ze Stromca, gdzie był ich majątek. Mieli pochodzenie szlacheckie, co wielokrotnie później podkreślał sandomierski hierarcha. Młody Marian uczęszczał do gimnazjum w Radomiu, zamieszkując u ks. Więcla, co niewątpliwie wpłynęło na jego późniejszą decyzję o wstąpieniu do sandomierskiego seminarium. Jako jeden ze zdolniejszych alumnów został wysłany, jeszcze jako kleryk, na studia do Akademii Duchownej w Petersburgu. Podczas jednego z wakacyjnych pobytów w Sandomierzu przyjął święcenia kapłańskie w 1879 r. Po powrocie ze studiów mianowano go rektorem pofranciszkańskiego kościoła św. Józefa w Sandomierzu oraz wykładowcą w seminarium – opowiada ks. P. Tylec. W 1895 r. zostaje rektorem tej uczelni. Jest to czas, gdy seminarium boryka się z dużymi problemami mieszkalnymi. Za czasów rektorstwa ks. Ryxa siedziba uczelni zostaje przeniesiona do klasztoru po skasowanych siostrach benedyktynkach. – Ks. Ryx przeprowadza gruntowny remont poklasztornych budynków, adaptując je na potrzeby seminarium. W 1906 r. rozpoczyna budowę dodatkowego skrzydła z pomocą architekta Zygmunta Słomińskiego, późniejszego prezydenta Warszawy. Jego wkład w podniesienie poziomu materialnego i naukowego seminarium jest olbrzymi. Fundusze czerpie z osobistej kwesty po dworach i plebaniach diecezji. Tę troskę o seminarium i wychowanie kleryków będzie okazywał przez późniejsze lata pasterzowania diecezją – dodaje historyk.

    Pierwsza koronacja

    Początek XX wieku był czasem pewnej odwilży politycznej ze strony zaborcy. Po klęsce Rosji w wojnie z Japonią następuje destabilizacja administracyjna w zaborze rosyjskim. W wielu sprawach władze idą na ugodę z roszczeniami społecznymi na okupowanych terenach. Przejawem tego była zgoda na nominację sześciu biskupów dla zaboru rosyjskiego. – Było to ustępstwo bez precedensu. Wcześniej zaborcy zabiegali o to, aby diecezje nie miały swoich biskupów, ale administratorów lub zarządców. Wśród nominacji Piusa X z 7 kwietnia 1910 r. znalazła się także decyzja dotycząca ks. Mariana Ryxa o mianowaniu go na stolicę biskupią w Sandomierzu. Jego konsekracja odbyła się w Petersburgu 19 czerwca, a ingres do sandomierskiej katedry 2 lipca tego samego roku – opowiada ks. Piotr. Biskup Marian Ryx znał dobrze swoją diecezję oraz najważniejsze jej potrzeby duchowe i materialne. Wraz z objęciem rządów podjął wiele inicjatyw związanych z odnowieniem życia religijnego oraz poprawą sytuacji administracyjnej diecezji. Wielkim wydarzeniem była koronacja obrazu Matki Bożej Sulisławskiej 8 września 1913 r. Łaskami słynący obraz cieszył się wielkim kultem wśród wiernych, co przełożyło się na obecność kilkuset tysięcy osób na uroczystościach koronacyjnych. Biorąc pod uwagę liczbę diecezjan (około 900 tys.) i możliwości logistyczne tamtych czasów, była to liczba naprawdę imponująca. Dużą przeszkodą w efektywnej posłudze diecezji był stan zdrowia biskupa. Borykając się z różnymi chorobami, często zarządzał diecezją poprzez swoich współpracowników. W 1913 r. na wizytę ad limina do Stolicy Apostolskiej musiał udać się w jego zastępstwie ks. Gajkowski, który przedłożył papieżowi informację o słabym stanie zdrowia ordynariusza. – Było to powodem, że nieustannie starał się o pomocnika w osobie biskupa sufragana. Te zabiegi przyniosły skutek w 1918 r., gdy na to stanowisko został mianowany ks. Paweł Kubicki, bliski współpracownik bp. Ryxa. To on przejął wiele zadań w zarządzaniu diecezją. Niestety, nie przyniosło mu to zbyt wielu zwolenników – dodaje ks. P. Tylec.

    Wojenna zawierucha

    Działania wojenne między mocarstwami zaborczymi nie ominęły także terenów naszej diecezji. Już w pierwszych miesiącach wojny front objął ziemię sandomierską. We wrześniu 1914 r. rozegrała się bitwa o Sandomierz. Jak pokazują wykazy wojenne, niejednokrotnie w zaborczych armiach naprzeciw siebie stawali do bratobójczej walki Polacy. Najpoważniejsze starcia wojenne odbywały się na tych terenach w latach 1914–1915. Jeden front wiódł wzdłuż Wisły w stronę twierdzy dęblińskiej, drugi na Warszawę. Podczas działań wojskowych zniszczono wiele kościołów i zabudowań kościelnych. Przechodzące wojska rekwirowały dzwony, zdzierały blachę z dachów kościelnych, rabowały różne sprzęty z miedzi i mosiądzu potrzebne do wyrobu dział. Wiele dóbr Kościoła skradziono lub zniszczono. Wysadzono wieżę klasztoru na Świętym Krzyżu, spalono dwa kościoły w Koprzywnicy, wiele świątyń sprofanowano, wprowadzając do nich wojsko, a w niektórych urządzano stajnie dla koni. Ks. Gajkowski na łamach Kronik Diecezjalnych podaje dokładny wykaz zniszczeń, jakie pozostawiła Wielka Wojna, podkreślając, że największe, niemożliwe do oszacowania, były straty natury moralnej, społecznej i kulturalnej.

    Wizyta przyszłego papieża

    I choć trudno odnaleźć w archiwach wzmianki o obchodach 100. rocznicy utworzenia diecezji, to jednak znaczącym wydarzeniem dla Sandomierza w 1918 r. była wizyta nuncjusza apostolskiego Achillesa Rattiego, późniejszego Piusa XI. Jak podaje ks. Jan Gajkowski, opisując dokładnie tę wizytę w diecezji, pierwszym przystankiem był Ostrowiec Świętokrzyski. Wizytator apostolski przybył pociągiem w specjalnie zamówionym i opłaconym u zarządu kolei austriackich wagonie w towarzystwie swojego sekretarza i ks. Henryka Gierycza reprezentującego bp. Mariana Ryxa. Kolejnym przystankiem był Włostów, do którego udał się sześciokonnym pojazdem Michała Karskiego, szambelana włostowskiego. Kolejnego dnia abp Ratti udał się do Sandomierza, by uczestniczyć w katedralnych uroczystościach odpustowych. „Od Chwałek towarzyszyła mu malownicza banderya konna chłopców w narodowych strojach” – pisał kronikarz. Kolejnego dnia Achille Ratti omawiał z bp. Ryxem różne sprawy diecezjalne, a po południu zwiedził katedrę, kościoły św. Jakuba i św. Pawła, seminarium i muzeum seminaryjne oraz „fotografował się razem z Ks. Biskupem, Kapitułą i Duchowieństwem”.

    Dobry pasterz

    Na dziedzińcu sandomierskiego seminarium stoi figura Chrystusa Dobrego Pasterza. Ufundowano ją w 1913 r. z okazji 1600. rocznicy wydania edyktu mediolańskiego. Zawierucha wojenna sprawiła, że do Sandomierza trafiła dopiero w 1926 r. Poświęcił ja bp Ryx. – Myślę, że ta figura dobrze charakteryzuje postać i posługę bp. Mariana. Wielu mu współczesnych podkreślało, że z powodu słabego zdrowia nie miał wpływu na zarządzanie diecezją. Nie jest to prawda. Trzeba podkreślić, że w 1918 r. zreorganizował sieć dekanatów, utworzył 28 parafii, dokładał starań, aby powróciły do diecezji zgromadzenia zakonne. Szarytki pracowały w 10 szpitalach na terenie diecezji. Wybudował dom księży emerytów i niższe seminarium duchowne. Ruszyła drukarnia diecezjalna. Dzięki jego staraniom powstało wiele stowarzyszeń katolickich i przeprowadzono I Synod Diecezjalny. Ten czas odradzania się państwa był także dla diecezji czasem odnowy materialnej i duchowej po wojennych zniszczeniach – podsumowuje ks. Piotr Tylec.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół