• facebook
  • rss
  • Tajemnica bransolety

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 37/2016

    dodane 08.09.2016 00:00

    Niezwykłe znalezisko w Przybysławicach. Na polu przypadkiem znaleziono bransoletę sprzed ok. 3,5 tys. lat. Archeolodzy ustalają jej pochodzenie. W Sandomierzu odkryto fragmenty cmentarzyska i średniowiecznej osady.

    Po raz kolejny czas wakacyjnych badań archeologicznych okazał się bardzo owocny dla historyków pracujących w okolicy. Odkryto kolejne tajemnice najstarszej osady Sandomierza, jednak najcenniejszy skarb znaleziono przypadkiem w podsandomierskiej miejscowości. To brązowa ozdoba sprzed tysięcy lat.

    Sandomierski trakt tajemnic

    Podczas nadzoru archeologicznego prowadzonego w związku z podjętymi pracami nad odnowieniem ulicy Staromiejskiej archeolodzy odkryli kolejne sekrety średniowiecznego Sandomierza. – Bardzo ciekawe są dwa obiekty związane z osadą średniowieczną. Są to jamy zasobowe o kształcie gruszkowatym, które miały najprawdopodobniej charakter gospodarczy. Istnieją pewne wskazania, że jedna z nich może być jakimś piecem rzemieślniczym, bo pod warstwą gliny odkryliśmy kolejną, składającą się z potłuczonych elementów ceramicznych. To wskazuje na to, że oba te obiekty prawdopodobnie leżały w obrębie wczesnośredniowiecznej osady miejskiej – wyjaśnia Michał Grabowski, archeolog i kierownik nadzoru. Bardzo interesującym znaleziskiem okazało się także kilkanaście pochówków, których datowanie jest jeszcze ustalane. – Odkopaliśmy 15 grobów, niektóre tylko fragmentarycznie, bo podczas wcześniejszych prac ziemnych zostały uszkodzone.

    Po wstępnej ocenie tego odkrycia możemy powiedzieć, że były to chrześcijańskie pochówki osób dorosłych oraz dzieci. Ciekawą rzeczą jest to, że w niektórych jamach grobowych można było zauważyć także luźne kości, co może świadczyć o długim użytkowaniu cmentarza i nowych pochówkach na miejscach poprzednich grobów. W jednym z nich znaleźliśmy dobrze zachowany brązowy pierścionek – dodaje archeolog. Naukowcy mają nadzieję na ciekawsze znaleziska podczas dalszych prac związanych z nadzorem budowy drogi, szczególnie w górnej jej części przy kościele św. Pawła. – Podczas naszych prac badawczych natrafiliśmy także na kilkanaście monet. Najstarszą jest denar z XV wieku, z czasów Władysława Warneńczyka; sporo monet pochodzi z XVII oraz XVIII w., pośród nich szelągi Jana Kazimierza zwane „boratynkami”. Monety te znaleźliśmy w warstwie drogowej, co świadczy o tym, że dostały się tam wtórnie podczas poprzednich prac ziemnych – wskazuje Michał Grabowski. Trwający od dwu miesięcy remont ulicy Staromiejskiej zakłada przebudowanie brukowego odcinka drogi biegnącej od zamku, koło kościoła św. Jakuba, do kościoła św. Pawła. Zadanie obejmuje nie tylko wymianę nawierzchni. Ma powstać także kanalizacja burzowa i sanitarna, wymienione zostaną chodniki i sieć elektryczna. Ważną częścią prac będzie wzmocnienie gruntu. Z uwagi na to, że droga przebiega przez jedną z najstarszych części osadnictwa w Sandomierzu, prowadzony jest nadzór archeologiczny.

    Skarb z epoki brązu

    Nie lada szczęściem może pochwalić się Piotr Sobolewski z Przybysławic, który na swoim polu znalazł, jak się okazało, bardzo unikatowy przedmiot sprzed kilku tysięcy lat. – Jest to bransoleta wykonana z brązu, którą możemy śmiało datować na około 1300 r. przed Chrystusem. Pochodzi ona z początku epoki brązu i jest niezwykle wyjątkowym znaleziskiem na naszym terenie, bo z tego okresu mamy tylko kilka przedmiotów: skarb odnaleziony w Międzygórzu i podobną bransoletę znalezioną w Bidzinach – wyjaśnia Marek Florek, archeolog z Sandomierza. Bransoleta waży około kilograma, jest cała zdobiona ornamentem w postaci kresek i pasm. Wąski otwór w bransolecie świadczy o tym, że przeznaczona była na delikatną, kobiecą, a nawet dziecięcą rękę. – Reprezentuje typ masywnej bransolety z końcami stopkowatymi. Pochodzi zapewne z kultury trzcinieckiej lub wczesnej kultury łużyckiej. Tego typu ozdoby świadczyły o zamożności danej osoby. Na pewno nie była noszona na co dzień, ze względu na swoją wagę. Najprawdopodobniej była znakiem bogactwa właściciela. Takie ozdoby bardzo rzadko spotykane są w grobach z tej epoki, co sugeruje, że były zbyt cenne by zostawiać je zmarłym – dodaje archeolog. Jak opowiada, na razie bardzo trudno wyjaśnić, jak bransoleta mogła znaleźć się w tym miejscu. – Możemy przypuszczać, że została złożona jako wotum dla bóstwa lub jest częścią jakiegoś skarbu z tamtego okresu. Odnaleziono ją w miejscu, gdzie przed kilku laty wyorano kilka dużych kamieni, więc mogło być to jakieś szczególne miejsce czci lub kultu. Ale to tylko wstępne przypuszczenia. Jesienią planujemy przeprowadzić badania sondażowe w tym miejscu, by sprawdzić, czy czasem nie znajdują się tam podobne skarby – dodaje Marek Florek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół