• facebook
  • rss
  • Ułani ze Lwowa

    ks. Tomasz Lis

    dodane 11.06.2016 17:18

    Apel poległych, ułańska defilada oraz symboliczne przekroczenie polskiej granicy przez ułański pułk były głównymi elementami sandomierskiego spotkania Rodziny Jazłowieckiej.

    Na sandomierskim Rynku Starego Miasta odbyły się uroczystości patriotyczne ku czci 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. Zgromadziły one jak zwykle rodziny weteranów tego Pułku, rekonstruktorów historycznych z Sandomierskiego Ośrodka Kawaleryjskiego oraz liczną publiczność.

    Całość rozpoczęła się od defilady grupy rekonstrukcyjnej Sandomierskiego Ośrodka Kawaleryjskiego w barwach 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. Ułani na wiernych rumakach wjechali na rynek w pełnym umundurowaniu. Tegoroczne spotkanie rodziny jazłowieckiej przypadło w 97 rocznicę znamiennego wydarzenia w historii pułku, jakim było przekroczenie przez ułanów granicy w Śniatyniu.

    Następnie odbył się apel poległych, gdzie wspomniano poległych ułanów walczących o wolność Ojczyzny na polach bitew wojny polsko-bolszewickiej oraz poległych w kampanii wrześniowej 1939 r.

    Następnie odbyła się rekonstrukcja wkroczenia 14 Pułku Ułanów w granice Polski pod Śniatyniem. Ułani przekroczyli symboliczny szlaban przy dźwiękach orkiestry ułańskiej i plutonu odtworzonej piechoty z tamtego okresu. Jeźdźcy byli witani kwiatami przez kobiety i panny ubrane w stroje stylizowane na lata 20. Jak powiedział główny organizator wydarzeń Andrzej Bury, dla 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich był to szczególny dzień,  ponieważ  żołnierze po raz pierwszy wkraczali do swojej ojczyzny, której nie znali, o której marzyli i która wciąż wydawała się im tak odległa.

    Tego dnia można było także zwiedzać Izbę Pamięci Pułku zorganizowaną w Kamienicy Oleśnickich. Gromadzone są tam bezcenne pamiątki po ułanach, którzy służyli i walczyli w 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich. Przechowywane przez lata przez ich najbliższych były często bezcenną relikwią rodzinną i powodem do dumy po cichych bohaterach, którzy z oddaniem walczyli za Ojczyznę. Izba pamięci powstała dzięki grupie rekonstrukcyjnej Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej, która w jednej z kilku odtwarzanych przez siebie formacji wojskowych kultywuje tradycje ułańskie.

    Kolejnym etapem ułańskiego święta były pokazy kawaleryjskie i piknik żołnierski na Placu Papieskim na Błoniach.

    Nazwa 14 Pułku Ułanów wzięła się od bohaterskiej bitwy ułanów, którzy w dniach 11 do 13 lipca 1919 r. w ciężkim boju pod Jazłowcem odpierali atakujące oddziały ukraińskie i nie dopuścił do zajęcia przez wroga klasztoru Sióstr Niepokalanek. Po tym wydarzeniu pułk obrał za Hetmankę Najświętszą Maryję Pannę i przyjął nazwę Jazłowiecki. Wychowanki sióstr Niepokalanek w dowód wdzięczności ufundowały pułkowy sztandar. Jednak historia pułku rozpoczęła się rok wcześniej, gdy powstał szwadron jazdy skupiający Polaków służących wcześniej w Armii Rosyjskiej.

    Początkowo walczyli oni w szeregach „białych” a dopiero pod koniec 1918 r. powstał Pułk Ułanów 1 Dywizji Jazdy pod dowództwem majora Plisowskiego. Walczył on przeciwko Ukraińcom oraz w kampanii 1920 r., gdzie ułani wzięli udział w słynnej Bitwie pod Komarowem. Po wojnie polsko-bolszewickiej pułk osiadł we Lwowie. Został odznaczony osobiście przez marszałka Józefa Piłsudskiego orderem Virtuti Militari V klasy. W tym czasie w pułku powstała tradycja pielgrzymowania w rocznicę bitwy pod Jazłowcem do maryjnej figury, którą w 1939 r. koronował kard. August Hlond.

    Gdy w 1946 r. siostry Niepokalanki zmuszono do opuszczenia Jazłowca cudowna figura trafiła wraz z nimi do Szymanowa. – To właśnie tam obecnie znajduje się centrum Stowarzyszenia Rodziny Jałowieckiej. Przy tej figurze w 2010 r. ofiarowaliśmy szablę ułańską, jako wotum za przyjęcie naszej grupy rekonstrukcyjnej do Rodziny Jazłowieckiej – opowiada Józef Turbiarz wnuk ułana z Sokolnik.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół