• facebook
  • rss
  • Wolnościowy sprint

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 46/2015

    dodane 12.11.2015 11:14

    Ponad 1, 5 tys. osób wzięło udział w trzeciej edycji ostrowieckich Biegów Niepodległości. Po raz pierwszy sportowcy rywalizowali na ulicach miasta. Każdy, kto zameldował się na mecie, otrzymał pamiątkową koszulkę i okolicznościowy medal.

    To była zdecydowanie najlepsza impreza biegowa w historii Ostrowca Świętokrzyskiego. Przede wszystkim dlatego, że po raz pierwszy biegacze ścigali się na ulicach miasta. – Niemal na całej trasie słychać było okrzyki zachęty i gorący doping mieszkańców. Wtedy dużo łatwiej się biegnie i nie czuje się zmęczenia. Bardzo fajna była także rywalizacja między nami, zawodnikami – opowiadała pani Agnieszka, która startowała w Ostrowcu po raz pierwszy. Na starcie biegu głównego na dystansie 10 km nie zabrakło osób znanych i kojarzonych z miejscowym sportem.

    W biegu wystartowali: Dariusz Parkitny, trener siatkarek KSZO Ostrowiec SA, Karol Szewczyk, bramkarz miejsco- wej drużyny piłki ręcznej, kolarz Ka- mil Zieliński, czy dawny reprezentant polski w piłce nożnej Andrzej Kobylański. Sportowe święto trwało od niedzielnego przedpołudnia. Najpierw na starcie stanęli najmłodsi biegacze. W tym roku było ich rekordowe dużo. W kilku kategoriach wiekowych na różnych dystansach wystartowało ponad 1200 młodych biegaczy. Wszyscy zebrani najbardziej dopingowali najmłodszych biegaczy, którzy uczą się jeszcze w przedszkolu. Widząc ich zapał i ambicje, można być spokojnym o przyszłość polskiego biegania. W biegu głównym wystartowało 300 biegaczy. Trasa połączyła dwa miej-skie ośrodki sportowe – na Rawszczyźnie i na Gutwinie. Jak się okazało, trasa nie była łatwa, było kilka ambitnych podbiegów, które wymagały dobrej kondycji. Pośród startujących byli wytrwali i zaprawieni w bojach biegacze, ale także i ci, którzy po raz pierwszy startowali w biegach masowych. – Wraz z koleżanką od kilku miesięcy biegamy rekreacyjnie więc postanowiłyśmy spróbować sił w poważnym biegu. Jesteśmy zadowolone, bo nie przybiegłyśmy ostatnie. To dla nas jest już dużym sukcesem – podkreślała pani Urszula.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół