Nowy numer 16/2018 Archiwum

Krew, pot i serce

Sport. Po pierwszym sezonie
w Orlen Lidze
zespół ostrowieckich siatkarek
rozsypał się. Od kilku miesięcy Dariusz Parkitny
buduje
nową ekipę.
Dla jednych
będzie to spełnienie marzeń i debiut w siatkarskiej ekstraklasie,
dla innych realizacja sportowej pasji. 


Miniony sezon był dla ostrowieckich siatkarskich kibiców pełen emocji. Na miejscową halę zawitały najlepsze zespoły polskiej siatkówki. Wiele osób podchodziło z niepewnością, czy debiutujące ostrowczanki dadzą radę coś ugrać pod siatką. Jednak siła zespołu prowadzonego przez Dariusza Parkitnego rosła z meczu na mecz. Gdy już się wydawało, że miejscowa ekipa wejdzie naprawdę między najlepszych, przed rundą play-off coś zgrzytnęło. Kilka porażek i drużyna musiała walczyć o dobre miejsce, ale w drugiej części tabeli. Zakończenie debiutanckiego sezonu przyniosło istne rozproszenie w drużynie ostrowieckiego klubu. Teraz kibiców znów czekają spore emocje, bo w drugi sezon siatkarki KSZO Ostrowiec SA wchodzą z całkowicie nowym składem, który jest pełen młodości i chęci zwycięstwa. – My niezmiennie jesteśmy z dziewczynami. Wierzymy, że stać je na dobre miejsce między drużynami, które mają już duże doświadczenie. Nie będziemy szczędzić gardeł, aby dopingować każdy ich mecz. Bębny, flagi i szaliki już gotowe – podkreślał Mateusz Kurtyka, wierny kibic ostrowieckiej drużyny. 


Nowe otwarcie


Od wakacji do ostrowieckiej drużyny dołączały nowe zawodniczki. Jedne zmieniły tylko klubowe barwy w siatkarskiej ekstraklasie, inne zanotowały poważny awans, przechodząc z drużyn pierwszoligowych. I tak, z tygodnia na tydzień, budował się nowy siatkarski team w Ostrowcu. 
– Chcąc scharakteryzować obecny zespół, mogę powiedzieć, że to młodość z nutką doświadczenia. Kluczem do tworzenia drużyny był przede wszystkim budżet klubu. Kilka dziewczyn znałem z występów w poprzednim sezonie na boiskach Orlen Ligi, w przypadku innych braliśmy pod uwagę opinię wielu osób. W tworzeniu zespołu ważne jest, aby uwzględniać nie tylko umiejętności sportowe. Dziewczyny trzeba dobrać charakterologicznie. To pozwala zbudować zespół, który staje się niemal rodziną. Wtedy można mówić o wspólnej pracy i zakładaniu sobie jakichkolwiek celów – opowiada Dariusz Parkitny, trener ostrowieckich siatkarek.
W młodym zespole opaskę kapitana trener powierzył doświadczonej Dorocie Ściurce, która przyszła do Ostrowca z drużyny Budowlanych Łódź. – Dobrze odnajduję się w tym zespole. Na pewno potrzebujemy czasu, aby się zgrać i poznać nawzajem. Mózgiem zespołu jest zawsze trener. Ja, jako kapitan, mam scalać drużynę. Po pierwszych meczach widzę, że będzie to waleczna ekipa, która nie zwiesi głowy, tylko będzie grać do końca. Naszym planem jest zagrać jak najlepszy sezon. Każdy sportowiec marzy o tym, by być najlepszy, po prostu być mistrzem, więc wszystko przed nami – podkreśla Dorota Ściurka. Niełatwe zadanie stoi także przed fizjoterapeutą. To od niego zależy zdrowie ekipy i jej kondycja.
– Także i ja stawiam pierwsze kroki w tym zespole. Na początku było wiele roboty papierkowej i rozpoznania medycznego każdej z zawodniczek. Teraz już mamy bazę danych, więc rozpoczęła się solidna praca nad przygotowaniem zdrowotnym. Zawsze powtarzam, że rozgrzewka to klucz do sukcesu. Zadaniem fizjoterapeuty jest przygotować każdą z zawodniczek do treningu i do meczu oraz dbać o ich zdrowie – podkreśla Daniel Walenda, fizjoterapeuta zespołu. 


Zawód czy pasja? 


– Moja historia z siatkówką rozpoczęła się niemal ćwierć wieku temu, w czwartej klasie szkoły podstawowej. Ktoś może pomyśleć, że całe życie upływa pod siatką. Jednak umiejętnie łączymy życie codzienne z pasją, jaką jest siatkówka, z zawodowym uprawianiem sportu. Ciężka praca na treningach, które praktycznie trwają przez cały rok, przynosi sukces. Moim największym były złoty medal na Letniej Uniwersjadzie w Bangkoku w 2007 r. oraz klubowe mistrzostwo Polski w 2011 r. – opowiada D. Ściurka. W przypadku Eweliny Polak siatkówka to rodzinna tradycja, na którą jest niemal skazana. – Ja grałam praktycznie od urodzenia – opowiada z uśmiechem nowa ostrowiecka rozgrywająca. – W siatkówkę grały mama, ciocia oraz grają moje siostry. Na początku przychodziłam na treningi, aby popatrzeć. Potem był pierwszy i następny obóz siatkarski i tak zostałam wciągnięta w ten sport. Nie ukrywa, że jest to także jej pasja. W tym zespole powracam do Orlen Ligi. Bardzo fajnie zaaklimatyzowałam się w Ostrowcu. Pochodzę z Warszawy, tutaj jest takie spokojniejsze miasto i jest wszędzie blisko – dodaje z uśmiechem. Sport zawodowy to także wyzwania, gdzie trzeba łączyć pasję, zawód i życie rodzinne. – Grę w siatkówkę zaczęłam dość późno, bo w trzeciej klasie gimnazjum. Wcześniej trenowałam lekkoatletykę. Choć w jednym z sezonów grę w ekstraklasie przerwała mi kontuzja, cieszę się, że znów wracam do najlepszych zespołów. Od niedawna jestem mężatką. Mąż też jest sportowcem i gra w Gdańsku, więc dzieli nas spora odległość. Nie jest to łatwe i jest czas zatęsknić, ale staramy się jak najczęściej spotykać. Z wieloma dziewczynami znamy się spod siatki, teraz tworzymy zespół, który może naprawdę zaskoczyć. A trener buduje dobrą atmosferę sportową i zespołową – podkreśla Karolina Bednarek, środkowa ostrowieckiego zespołu. 


Drabina do sukcesu


– Dziewczyny bardzo dobrze pracują, jest dobry klimat i mamy głód wygranej – podkreśla trener. Na wynik trzeba jednak zapracować w pocie czoła. Siatkarska codzienność to kilka godzin treningu na siłowni i boisku, gdzie ćwiczone są: technika, schematy rozgrywanych akcji oraz zagrywki. Tydzień jest skrupulatnie zaplanowany. Sport to specyficzny zawód, któremu, jak chyba żadnemu, trzeba poświęcić nie tylko siły fizyczne, ale i serce. – Rozpoczęłam od pływania, potem dopiero była siatkówka. Sport nie jest łatwym sposobem na życie, a tym bardziej nie jest łatwą pracą. Treningi są dwa razy dziennie, ale nie jest zbyt ciężko, bo sztab i trener przygotowują wszystko z głową. Jestem atakującą, więc ważny jest także trening siłowy, ale potrzebne są również technika i lata wprawy. Z tym zespołem będzie to mój debiut w ekstraklasie siatkarskiej, ale jestem odważna i nie obawiam się – podkreśla Sandra Szczygieł. Treningi siłowe to tylko jeden z elementów przygotowania. Większą część stanowią zajęcia na hali, gdzie trenowane są technika indywidualna oraz gra zespołem. Ćwiczone są konkretne zagrania, serwisy, umiejętności gry blokiem. Taki trening prowadzony jest najczęściej w zespołach dwu-, trzyosobowych. – Uwaga! Jest 23:23. Która grupa przegrywa set, ćwiczy przyjęcie dolnych piłek – wyznacza zadanie trener. Rozpoczyna się walka o kilka punktów. Przegrane zaczynają „karną rundę”. – Takie momenty mają wyrobić w zawodniczkach motywację do gry w końcówce seta i odporność na stres. Jestem pewien, że niejeden raz będzie taka sytuacja podczas rozgrywek ligi – dodaje trener. Następnie przychodzi czas na trening indywidualny, kiedy ćwiczone są zagrania zawodniczek na poszczególnych pozycjach. – Moja pozycja to libero. Główne zadanie to dobre przyjęcie i gra w obronie. Charakterystyczne jest to, że na tej pozycji są częste zmiany, nawet takie na chwilę – są to tzw. zmiany zadaniowe. Gdy my zagrywamy piłkę, na moje miejsce wchodzi na przykład atakująca lub skrzydłowa. Ta pozycja wymaga szczególnej uwagi i skupienia, by taka chwilowa zmiana nie rozproszyła lub nie wybiła z dobrego rytmu gry. Z dziewczynami tworzymy fajny zespół, myślę, że damy radę coś ugrać – podkreśla Angelika Bulbak.


Tajemnica zwycięstwa


Pytając zawodniczki o sposób na sukces zespołu KSZO Ostrowiec SA, można usłyszeć powtarzającą się zgodnie odpowiedź, że siłą napędową jest kolektyw, który tworzą. – To będzie walka o każdą piłkę. Każdy marzy o mistrzostwie, po to trenujemy, ale zobaczymy, co pokażą mecze. Siłą zespołu jest wiara w sukces – podkreśla Ewelina Polak. Patrząc na zaangażowanie w trening, można być pewnym, że żadnej z zawodniczek nie brakuje motywacji. – Dziewczyny wiedzą, czego chcą. Każda zna swoje predyspozycje, a to złączone w zespół może dać dobre efekty – dodaje Dorota Ściurka. Zapewniają, że na boisku zostawią pot, krew i serce, choć nie ukrywają, że liczą także na silny doping kibiców. – Przed nami cały sezon. Przeciwnikami będą drużyny z całą gamą gwiazd, ale i te słabsze. Jeśli mogę się czegoś obawiać, to tylko kontuzji, które jak zawsze mogą się przydarzyć. Chcemy ugrać jak najwięcej, zdobyć kolejne doświadczenia i pokazać dobry charakter zespołu. Jego siłą są konsolidacja, młodość i chęć zwycięstwa – podsumowuje Dariusz Parkitny, trener.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma