• facebook
  • rss
  • Redaktor wydania

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 32/2015

    dodane 06.08.2015 14:00

    Żółte sery dojrzewające do tej pory były domeną szwajcarskich, francuskich i włoskich serowarów.

    Niejeden raz zajadaliśmy się smakowitym camembertem, peccorino, parmezanem czy emmentalerem. Tymczasem coraz częściej możemy posmakować lokalnych wyrobów powstających w małych serowniach, których wyroby zaskakują smakiem nie tylko przeciętnych klientów, ale także wytrawnych degustatorów. Jedna z takich „serowych zagród” powstała u stóp Gór Świętokrzyskich, gdzie ze smakowitego i ekologicznego mleka tworzone są prawdziwe serowe smakołyki. O Antonim, Edwardzie, Anatolu, Aleksandrze i Ryszardzie, serach pani Beaty, można przeczytać na ss. IV–V. 

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół