Nowy Numer 07/2018 Archiwum

Redaktor wydania

Jej tata był niezrównanym śpiewakiem. Chociaż jeszcze lepszym ponoć był jej stryjek, niestety, zmarł w młodości.

Piękne głosy, muzykalność i zamiłowanie do śpiewania w rodzinie Ciejków z Baranowa Sandomierskiego przechodzą z pokolenia na pokolenie, to prawie jak dziedziczna „choroba”, tyle że zupełnie niegroźna, za to przynosząca wiele satysfakcji. Bo kto nie chciałby, aby jego starania, talent nie były zauważane i docenione. Zofia Wydro, członkini Zespołu Obrzędowego „Lasowiaczki”, wie o tym najlepiej, gdyż niedługo zabraknie miejsca na ścianach na kolejne dyplomy i „Sabałowe” spinki. Więcej o pasji pani Zofii na ss. IV–V.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy