• facebook
  • rss
  • Obraz to nie kalka

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 30/2014

    dodane 24.07.2014 00:00

    Do swojego melancholijnego, ale i kolorowego świata zaprasza wszystkich Franciszek Maśluszczak

    Na zamku w Dzikowie, siedzibie Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, prezentowana jest wystawa prac jednego z najwybitniejszych współczesnych malarzy polskich Franciszka Maśluszczaka. – Tytuł ekspozycji narzucił się nam niejako sam – wyjaśnia Tadeusz Zych, dyrektor MHMT. – Patrząc bowiem na rozstawione pod ścianami obrazy, poczuliśmy się, jakbyśmy znaleźli się w edenie. W średniowieczu uważano, że twórca jest jakby kontynuatorem dzieła stworzenia, rozpoczętego w raju i trwającego nieprzerwanie do dzisiaj. Do takiego odbioru obrazów Franciszka Maśluszczaka skłania nie tylko tematyka, ale przede wszystkim sposób przedstawiania świata, będący odbiciem indywidualnego widzenia rzeczywistości przez malarza. A ta przywodzi skojarzenia z bajkowymi, sennymi wizjami Chagallowskimi.

    Mimo żywej kolorystyki, w której na pierwszy plan przebijają się złocisty żółcień, intensywna zieleń oraz szlachetny odcień lapis lazuli, zniekształcone melancholią twarze postaci oraz odrealniony krajobraz wprowadzają w nastrój zadumy. Na wystawie w tarnobrzeskim muzeum prezentowane są prace o różnorodnej tematyce, które sygnalizują zainteresowania i fascynacje artysty, w tym m.in. poezją oraz miastem, jego zabudową, życiem. Nie są to jednak klasyczne weduty, ale wizje artystyczne, które mimowolnie w pierwszym kontakcie kojarzą się z pracami genialnego prymitywisty Epifaniusza Drowniaka, znanego powszechnie jako Nikifor Krynicki. – W swoich obrazach przedstawiam prawdę, która powstała i została we mnie, nie zaś tę widzianą. Dlatego moje prace nie stanowią kalki rzeczywistości – wyjaśnia Franciszek Maśluszczak. – Cieszy mnie niezmiernie możliwość prezentacji prac pana Maśluszczaka, bo zamek w Dzikowie przez wiele, wiele lat był miejscem, gdzie za sprawą kolekcji Tarnowskich obecna była wielka sztuka – stwierdza Tadeusz Zych. – Dzięki „Księdze gości” wiemy, że od końca XIX w. do końca 20-lecia międzywojennego przebywali tu najwybitniejsi malarze polscy tego okresu. I mam ogromną nadzieję, że tak będzie nadal, m.in. za sprawą wystaw tak uznanych artystów jak goszczący dzisiaj u nas Franciszek Maśluszczak. W Dzikowie zawsze bowiem był dobry klimat dla sztuki. Wystawę można zwiedzać do końca sierpnia.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół