• facebook
  • rss
  • Żeby anioł nie gubił piór

    Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 29/2014

    dodane 17.07.2014 00:00

    Chciał ją zabić, bo zaczęła mu przeszkadzać. Życie uratowała jej interwencja sąsiadów.

    Astra to jeden z drastyczniejszych przykładów losów mieszkańców schroniska w Machowie. Ale każdy z nich ma swoją historię, bardziej lub mniej smutną, czasem tragiczną. Nie mogą tylko o niej mówić. A byli bici, głodzeni, katowani – tak jak Łatek – wyrzucani, tylko dlatego, że się znudzili, przestali być ślicznymi miękkimi kuleczkami, utrudniali urlopowe wyjazdy, zwyczajnie – stali się zbędnym balastem.

    Kup wydanie papierowe lub e-wydanie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół