• facebook
  • rss
  • Region ze smakiem

    Andrzej Capiga, Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 14/2014

    dodane 03.04.2014 00:00

    Kultura ludowa. Moda na to, co tradycyjne, polskie, nie ominęła również kuchni. I dobrze, bo nie mamy powodu do kompleksów. Okazuje się, że nasza kuchnia, nawet ta chłopska, mogła się poszczycić bogatym menu.

    Powiat stalowowolski można stawiać za przykład promowania smacznych i zdrowych potraw, które dawniej królowały na stołach w lasowiackich domach.

    Tradycyjny jadłospis

    – Aż trudno uwierzyć, że na niewielkim obszarze, 833 km kw., mamy tak zróżnicowaną i bogatą kuchnię. W Chwałowicach na przykład gospodynie wyczarowują kulinarne cuda z fasoli. Jak chcemy spróbować ciekawych dań z kaszy jaglanej, to koniecznie musimy się udać do Pysznicy. Najlepsze bułeczki z jagodami zjemy w Lipie, a gęś – w Pilchowie. Z kolei Zaklików słynie z karpia, a gmina Bojanów z miodu – zachwala Tomasz Wosk ze stalowowolskiego starostwa. Zdaniem pana Tomasza to właśnie tradycyjna kuchnia jest najlepszą wizytówką powiatu. Promocja jednak kosztuje, dlatego przydało się 7,5 tys. zł ze szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi UE. Resztę, 1,5 tys., dołożyło starostwo. Efektem były folder zawierający 19 przepisów na smakowite dania i degustacja w Miejskim Domu Kultury w Stalowej Woli. Kolejna edycja kulinarnego projektu realizowana jest w tym roku i nosi nazwę „Zasmakuj się w powiecie stalowowolskim”. Tym razem włączyły się weń wszystkie gminy powiatu (rok temu brakowało Bojanowa), a i fundusze na jego realizację też są większe – 20 tys. zł (w tym 17 tys. ze środków szwajcarskich). W 2014 r. nowością są kulinarne warsztaty, które odbywają się w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 w Stalowej Woli, podczas których przyszli kucharze od mistrzów uczą się przygotowywania tradycyjnych dań. Swoje zajęcia z młodzieżą mieli już Agnieszka i Stanisław Smaliszowie z Pysznicy, Leokadia Gugała z Chwałowic oraz panie ze Stowarzyszenia „Perły Łęgu” z gminy Bojanów. Ostatnie, kwietniowe warsztaty będą dla restauratorów. – Chcemy bowiem, by te tradycyjne dania znalazły się w menu wszystkich restauracji powiatu stalowowolskiego. Na razie serwuje je tylko „Art. Cafe” w Stalowej Woli – podkreśla Tomasz Wosk.

    ... a na deser jagodzianka

    W powiecie niżańskim z kolei promocją tradycyjnej żywności zajmuje się Lokalna Grupa Działania Stowarzyszenie „Partnerstwo dla Ziemi Niżańskiej”. Do tej pory w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi zarejestrowało ono 14 takich produktów, a wśród nich chleb flisacki, powidła krzeszowskie, kruszon, chrupaczki, chleb koziarniacki, pierogi z soczewicą, jeżowskie pierogi z kaszą jaglaną i twarogiem czy jeżowskie kapuśniaki z kaszą tatarczaną. – W ramach przydzielonej nam puli pieniędzy promujemy także dziedzictwo kulturowe, w tym zdrową, tradycyjną żywność, ucząc, w jaki sposób ją wytwarzać, przechowywać, oznakowywać i rozpowszechniać. Po jednym ze szkoleń powstała publikacja „Produkty tradycyjne w powiecie niżańskim” – mówi Damian Zakrzewski, kierownik biura LGD „Partnerstwo dla Ziemi Niżańskiej”. Jednym z nich jest z pewnością bigos chłopski. – Bigos jest najlepszy, gdy jego składniki są dość różnorodne. Najlepiej więc połączyć kapustę kiszoną z kapustą świeżą, a także użyć kilku rodzajów mięs. Warto zwłaszcza sięgnąć po żeberka, które nadadzą potrawie bogatszego smaku – doradza Stanisław Smalisz z Pysznicy. Chwałowicki klops z grochu faszerowany mięsem poleca zaś Leokadia Gugała, szefowa Gminnego Zespołu Kulinarnego w Chwałowicach. – Fasola nie tylko świetnie zastępuje mięso w wielu potrawach, ale równie dobrze się z nim komponuje. Przygotowanie chwałowickiego klopsa jest wprawdzie dość czasochłonne, ale możemy być pewni, że zachwycimy nim gości na każdym przyjęciu – zapewnia pani Leokadia. Na deser natomiast polecana jest lipska jagodzianka. – Czasami mały szczegół potrafi zmienić charakter potrawy. „Sztuczką”, którą stosujemy przy jagodziankach, jest dodawanie do ciasta drożdżowego olejku cytrynowego. Dzięki temu bułeczki zyskują fajny, świeży aromat – zauważa Barbara Studzińska, zwyciężczyni konkursu na „Lipską jagodziankę” w 2012 r.

    Na ministerialnej liście

    – Natrafiłyśmy na ok. 200-letni zeszyt z przepisem na naszą koronną potrawę – kapustę z grochem i kaszą jaglaną – opowiada Halina Ordon, szefowa Stowarzyszenia Kulturalnego „Cyganiacy”. Notatka gospodyni sprzed dwóch stuleci stała się niepodważalnym dowodem, że potrawa ta przynajmniej od paru wieków gościła na stołach mieszkańców Cygan i innych lasowiackich osad. Kapusta z grochem i kaszą jaglaną, kaszok oraz prażuchy zostały bowiem zgłoszone do wpisania na listę ministra rolnictwa i rozwoju wsi jako produkty tradycyjne. – Ponadto wspólnie ze Stowarzyszeniem na rzecz Ekorozwoju Wsi Cygany wystąpiliśmy z wnioskami o umieszczenie na tej liście herbaty miodowo-lipowej, pierogów z bobem, kwasu wigilijnego i podpłomyków – wylicza Piotr Pastuła, dyrektor Biura Lasowiackiej Grupy Działania. – A w ostatnim czasie doszedł jeszcze lasowiacki karp w galarecie, którego na rynek chce wprowadzić gospodarstwo rybackie Stanisława Czechury z Knapów. – Realizujemy strategię pokazującą, jak nasz obszar ma się rozwijać, kładącą nacisk na przypominanie i pokazywanie naszej lokalnej kultury, tożsamości, by nie zaginęły – mówi Piotr Pastuła. – Jednym z elementów owego programu działania było wskazanie produktu tradycyjnego do rejestracji. LGD zależało jednak, by wyroby, które znajdą się na ministerialnej liście, trafiły do obrotu gospodarczego, by można je było kupić, posmakować. W tym celu zorganizowała dwudniowe szkolenie dla współpracujących z nią stowarzyszeń, zespołów obrzędowych, poprowadzone przez pracowników Wydziału Produktu Wysokiej Jakości i Żywności w departamencie rolnictwa i środowiska Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego oraz Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Uczestnicy poznali całą procedurę wprowadzenia produktu tradycyjnego na listę i warunki, jakie muszą być spełnione, by trafił na rynek. – Po drugim dniu szkolenia wszystkim się odechciało – zauważa z uśmiechem pan Piotr. – Niemniej postanowiliśmy wystąpić z wnioskiem o uznanie kilku produktów za tradycyjne. Panie z obu stowarzyszeń miały w swoich zeszytach przepisy na potrawy, które od lat znajdowały się w miejscowym menu. Na nich też spoczęło niełatwe zadanie wyłuskania dawnych dokumentów poświadczających historię wskazanych produktów, jak również ich obecność w jadłospisie mieszkańców wsi. Tego bowiem wymaga procedura. Z pomocą przyszli etnografowie z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, działający na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego, którzy przeprowadzili z najstarszymi mieszkańcami wywiady na temat wytypowanych potraw. Efektem prawie dwuletnich zabiegów jest uznanie za produkty tradycyjne herbaty miodowo-lipowej i pierogów z bobem, które na listę trafiły przed paroma tygodniami. Pozostałe jeszcze czekają, ale Urząd Marszałkowski zapewnia, że ich wpisanie to tylko kwestia czasu, gdyż przebrnięcie przez wszystkie procedury niestety jest czasochłonne.

    Proste rarytasy

    – Nasze stowarzyszenie wyszukało wśród najstarszych mieszkańców naszej miejscowości potrawy, które praktycznie były znane od pradziada i nadal są obecne na stołach – wyjaśnia Halina Ordon, prezes „Cyganiaków”. – Były to kapusta z grochem i kaszą jaglaną, kaszok, zwany też pierogiem, i prażuchy, na które mówimy brozioki. Ich receptury są przekazywane od stuleci z pokolenia na pokolenie. W każdym domu jest ktoś, kto potrafi je przygotować, dlatego znają je nawet dzieci. Bez kapusty z grochem i kaszą jaglaną nie może obyć się prawdziwie lasowiacka wieczerza wigilijna, stanowi bowiem jej żelazny punkt. Owszem, jest wówczas nieco inaczej gotowana, gdyż jest całkowicie postna z dodatkiem oleju lnianego oraz grzybów. Jej smak został doceniony trzy lata temu na konkursie potraw regionalnych w Wyszatycach, gdzie zajęła drugie miejsce. Równie znany jak kapusta jest kaszok, pieczony m.in. specjalnie na wesela, duże uroczystości rodzinne, święta. – Obszar zamieszkiwany przez Lasowiaków był bardzo biedny – opowiada Halina Ordon. – Na słabych ziemiach nie wszystkie rośliny chciały rosnąć. Często siano proso, które np. w moim gospodarstwie nadal jest uprawiane. Dlatego do przygotowywania potraw wykorzystywano proste produkty, tak jak w przypadku kaszoku, uznawanego jednak za wielki rarytas, przez wiele lat królującego na weselach. Był podawany przez matkę panny młodej, ale bynajmniej nie stawiano go na stole, tylko każdy dostawał jeden kawałek, a żeby nie sięgnął po następny, kredą robiono kreskę na plecach. Dzisiaj wiele osób zapewne zdziwiłoby się, że niewyszukana jak na obecne czasy potrawa mogła stanowić taki specjał. Kaszok jest to bowiem drożdżowe ciasto z nadzieniem złożonym z kaszy jaglanej, sera i jajek doprawionych solą i pieprzem lub, w wersji słodkiej, cukrem. Przysmakiem zwłaszcza dla najmłodszych były prażuchy, zwane też broziokami, czyli placki, powstałe z połączenia mąki oraz kwaśnego mleka z dodatkiem odrobiny sody i soli, pieczone na kuchennej blasze. Dla dzieci stanowiły przekąskę, tak jak np. dzisiejsze paluszki. Ale zastępowały również nieznane na dawnej wsi kanapki, stanowiąc posiłek dla pracujących w polu. – Wszystkie zgłoszone potrawy charakteryzuje prostota, zarówno z uwagi na składniki, jak i samo przygotowanie – zauważa Piotr Pastuła. – Przykładem może być przepis na herbatę miodowo-lipową, do przyrządzenia której potrzebujemy 2 litry wody, szklankę miodu lipowego, szklankę suszonych kwiatów lipy, pół cytryny. Do wody wrzucamy kwiaty lipowe i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu przez 20 minut, po czym odstawiamy do ostygnięcia. Odcedzamy, wlewamy miód oraz sok z cytryny i delikatnie mieszamy – zdradza przepis. – Produktów, o których mówimy, można skosztować podczas różnych konkursów, festiwali promujących nasz obszar, w których uczestniczymy. A najczęstszym naszym reprezentantem jest Stowarzyszenie Kulturalne „Cyganiacy”. Lasowiacka Grupa Działania zamierza w tym roku wydać książkę „Kuchnia lasowiacka”, w której znajdzie się m.in. ponad 30 przepisów zebranych przez Annę Rzeszut z Baranowa Sandomierskiego, współzałożycielkę zespołu „Lasowiaczki”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół