• facebook
  • rss
  • Worek bez dna

    Andrzej Capiga, Marta Woynarowska

    |

    Gość Sandomierski 50/2013

    dodane 12.12.2013 00:00

    Charytatywne akcje. – Jedna z ofiarodawczyń zadzwoniła i powiedziała, że Pan Bóg dał jej więcej niż się w życiu spodziewała i chce się tym z innymi dzielić – wspomina Maria Piekarz, lider „Szlachetnej paczki” w Stalowej Woli.

    Już 15 lat mieszkańcy Rudnika nad Sanem pomagają potrzebującym, włączając się w akcję „Pomóż św. Mikołajowi”, którą w parafii Trójcy Przenajświętszej rozpoczęła Walentyna Gietka, a obecnie koordynuje Akcja Katolicka. W tym roku akcja rozpoczęła się 24 listopada i zakończyła 8 grudnia słowno-muzycznym programem z okazji święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

    – W pierwszym dniu akcji stawiamy w kościele choinkę, na której zawieszane są gwiazdki wykonane przez dzieci z ochronki prowadzonej przez siostry służebniczki dębickie. Gwiazdki z jednej strony są ponumerowane, natomiast na drugiej znajduje się krótka informacja o osobie lub rodzinie potrzebującej pomocy. Paczki dostarczane są do siedziby Akcji Katolickiej do przedostatniego dnia akcji, a ostatniego – na plebanię – i wtedy też zbieramy ich najwięcej. Coraz częściej nasi parafianie przynoszą paczki całymi rodzinami. Są zapakowane w piękne świąteczne papiery, z przymocowane stroikiami i bożonarodzeniowymi kartkami z życzeniami i napisem: „Od rodziny dla rodziny” – mówi Anita Gietka, jedna z organizatorek akcji. Paczek jest z reguły kilkadziesiąt; najwięcej było 70. Przynoszą je nie tylko osoby prywatne. Pomagają też przedsiębiorstwa, harcerze, siostry służebniczki dębickie, siostry palotynki, pracownicy pomocy społecznej i Urzędu Stanu Cywilnego, uczniowie i pracownicy PSP nr 1. Czasami oprócz paczek rodziny otrzymują też dodatkową pomoc – w ubiegłym roku dwie otrzymały opał na zimę. – Dzięki zaangażowaniu wielu osób kilkadziesiąt rodzin otrzymuje nie tylko doraźną pomoc, ale przede wszystkim sygnał, że są otoczone miłością. Na czas adwentowego przygotowania i zbliżające się święta Narodzenia Pańskiego życzę wolontariuszom akcji i tym, którym pomagają, obfitego Bożego błogosławieństwa – podsumował akcję ks. Waldemar Farion, proboszcz parafii Trójcy Przenajświętszej w Rudniku nad Sanem.

    Tony darów

    – Akcję „Pomóż dzieciom przetrwać zimę” organizujemy zawsze przed świętami Bożego Narodzenia. Jej celem jest pomoc rodzinom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji materialnej, głównie wielodzietnym, także matkom samotnie wychowującym dzieci czy maluchom znajdującym się w placówkach opiekuńczo-wychowawczych i domach dziecka – wyjaśnia Agnieszka Chruściel, szef sztabu akcji w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Stalowej Woli. MOPS już od 11 lat pomaga dzieciom przetrwać zimę, a od 8 lat mieści się tutaj oddział biura tej akcji. W tym roku nowością jest udział uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (w tym gimnazjum katolickiego i szkoły specjalnej) w zbiórkach darów w sklepach, które wyraziły na to zgodę. W hutniczym mieście w pomoc dzieciom zaangażowały się PSS „Społem”, „Carre- four”, „Tesco” i „Biedronka”. – Zbieramy przede wszystkim jedzenie, środki czystości, artykuły szkolne oraz wszystkie inne produkty, które mogą się przydać. Może być też odzież, nawet używana, ale w dobrym stanie. Nie gromadzimy lekarstw ani pieniędzy – dodaje pani Agnieszka. Od początku stałym partnerem MOPS-u w sprawnym przeprowadzeniu akcji jest Polski Komitet Pomocy Społecznej, za którego pośrednictwem przekazywane są dary osobom potrzebującym (tam są pakowane). 11 lat temu podczas pierwszej akcji „Pomóż dzieciom przetrwać zimę” w Stalowej Woli zebrano około 526 kg produktów, a w zeszłym ponad – 2,1 tony! W tym roku pierwsze paczki już zostały dostarczone. Tarnobrzeski Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie akcję zainicjował już 18 listopada, a zakończy ją 16 grudnia. Ponadto 1 grudnia na placu Bartosza Głowackiego odbyła się Wielka Uliczna Zbiórka Darów, na które czekał oklejony logo akcji samochód dostawczy.

    Mądra paczka

    Maria Piekarz jest liderem akcji Szlachetna Paczka w rejonie obejmującym Stalową Wolę oraz powiaty stalowowolski i niżański. W ubiegłym roku liderów koordynujących tę akcję było aż pięciu; także w Nisku, Rudniku nad Sanem, Gorzycach i Radomyślu nad Sanem. – W tym roku jest 23 wolontariuszy. Ci, którzy działają dłużej niż rok, mogą mieć pod opieką dwie rodziny. Nowi tylko jedną. Z tego powodu mogliśmy objąć naszą opieką tylko 30 rodzin, chociaż w bazie mieliśmy aż 90. Darczyńcy znaleźli się już po 10 dniach. Z reguły zgłaszają się sami. Czasami przypominamy o akcji stałym darczyńcom. Najczęściej są nimi szkoły ponadgimnazjalne i starostwa powiatowe w Nisku i Stalowej Woli – tłumaczy Maria Piekarz. Pani Maria adresy rodzin zdobywa z różnych źródeł, najczęściej z parafii, szkół czy Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie. – W Szlachetnej Paczce chodzi o mądrą pomoc. Wspieramy rodziny w biedzie, w której się znalazły nie ze swojej winy (niepełnosprawność, choroba, samotność) – wyjaśnia stalowowolski lider. Zdarza się też i tak, iż darczyńcy oprócz paczki oferują na przykład pracę komuś z rodziny.

    Uczeń uczniowi

    W tarnobrzeskich szkołach od kilku lat organizowane są różne akcje, które mają wspomóc przed świętami rodziny w trudnej sytuacji materialnej. W pierwszy grudniowy weekend w większych sklepach pojawili się młodzi wolontariusze z różnych miejscowych szkół czy organizacji. Dla wielu członków Klubu Ośmiu Wspaniałych z Gimnazjum nr 1 w Tarnobrzegu uczestnictwo w zbiórce żywności to nie pierwszyzna. – To moja druga taka akcja – wyjaśnia Karolina Furtak z III klasy. – Uważam, że siedzenie w sobotę przed komputerem lub telewizorem, bzdurne pogaduszki z koleżankami przez telefon to zwykłe marnowanie czasu, który można wykorzystać na szczytny cel, bo takim z pewnością jest pomaganie naszym kolegom ze szkoły. Bo przecież stanie przez dwie godziny przy koszach, do których ludzie składają różne produkty, to nie jest żaden wysiłek. Tego samego zdania były towarzyszące Karolinie koleżanki, również należące do Klubu Ośmiu Wspaniałych.– To jest cudowna młodzież, z ogromną dozą empatii, rozumiejąca potrzeby innych, nieco uboższych rówieśników – zauważa Maria Pałkus, nauczycielka w Gimnazjum nr 1 i jednocześnie opiekunka klubu. – W przypadku tej akcji, dopinguje ich dodatkowo świadomość, że pomagają swoim koleżankom i kolegom szkolnym. Zebrane bowiem produkty, zgodnie z umową z Bankiem Żywności, trafiają do szkolnego magazynu, gdzie następnie przygotowujemy świąteczne paczki, po które prosimy by zgłaszały się wybrane rodziny. Są to przede wszystkim rodziny mające problemy finansowe wynikające z bezrobocia jednego, albo nawet obojga rodziców. Raz tylko, jak przypomina sobie Maria Pałkus, jedna rodzina odmówiła przyjęcia paczki, gdyż uznała, że nie jest u nich aż tak źle i lepiej, by trafiła do bardziej potrzebujących.

    dzieci dzieciom

    W Zespole Szkół Społecznych nr 2 im. Małego Księcia od końca listopada do niemal samych świąt Bożego Narodzenia trwa pełna mobilizacja. Uczniowie organizują bowiem aż trzy różne akcje charytatywne. – Pomagamy konkretnym osobom i instytucjom, np. Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Tarnobrzegu – wyjaśnia Sławomir Partyka, pedagog szkolny i nauczyciel w ZSS. Najwcześniej zaczyna się przygotowywanie darów dla dwóch wybranych rodzin w ramach ogólnopolskiej akcji Szlachetna Paczka. Ponieważ, jak stwierdza pan Sławomir, koszula zawsze jest bliższa ciału, dlatego wybór pada na rodziny z terenu Tarnobrzega lub okolic. – Znamy oczekiwania rodzin, bo lista rzeczy, których potrzebują, jest podana – mówi pedagog. – Najpierw realizujemy te najbardziej podstawowe potrzeby, potem zaś staramy się spełnić świąteczne życzenia, wśród których najczęściej wymieniane są jakieś drobiazgi, rzeczy osobiste, jak: sweterek, apaszka, dezodorant, książka itp. Rodziny zwykle potrzebują jakiegoś sprzętu AGD, na który nie mogą sobie pozwolić. W tym roku potrzebne były odkurzacze. – Miałem pewne obawy, ale dzisiaj rano patrzę, a w pudłach leżą sobie dwa nowiutkie odkurzacze – cieszy się pan Sławomir. Paczki w przyszłym tygodniu trafią do wybranych rodzin. Podobnie jak w przypadku „Szlachetnej paczki” dzieci z kieszonkowego, a rodzice i nauczyciele z własnej kieszeni, kupują prezenty dla podopiecznych Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej. Każda klasa losowo wybiera jedno dziecko, któremu ma przyszykować gwiazdkową niespodziankę. Znają tylko wiek, płeć i imię, po to, by łatwiej było trafić z prezentem. – Uczniowie jednej z klas Szkoły Podstawowej wylosowali najmłodszego wychowanka placówki, 9-letniego chłopczyka, ich rówieśnika. Nie powinno być problemu z pomysłem na prezent – zauważa Sławomir Partyka. Oprócz tego uczniowie ZSS jako wolontariusze biorą udział w świątecznej zbiórce żywności organizowanej przez Bank Żywności. Zgromadzone produkty, podobnie jak w przypadku Gimnazjum nr 1, nie trafiają do magazynów, tylko od razu do Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej. – Takie przedsięwzięcia mają dzieci i młodzież już od najmłodszych lat uczyć empatii, zrozumienia i chęci niesienia pomocy, a przede wszystkim dostrzeżenia ludzi potrzebujących naszego wsparcia – dodaje Maria Pałkus.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół