• facebook
  • rss
  • Duchowy wrestling

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 45/2013

    dodane 07.11.2013 00:00

    Od prawie 30 lat pomagają trudnej młodzieży ukończyć szkołę, zdobyć zawód i postawić sobie dobre życiowe cele.

    Gdyby ktoś z nas posłuchał tego, co ci chłopcy już w życiu przeszli, trudno by nam było sobie to jakoś poukładać. Najczęściej ich problemy zaczynają się w rodzinach, gdzie spotkała ich przemoc, zetknęli się z różnymi nadużyciami, uzależnieniem i innymi problemami. Ich zachowanie jest reakcją na to, czego doświadczyli – mówi o podopiecznych MOS-u ks. Łukasz Wojciechowski, katecheta w ostrowieckim ośrodku.

    Paszport na przyszłość

    Powodów skierowania młodych ludzi do ośrodków socjoterapii jest wiele: od dysfunkcyjności rodziny, patologii w niej występującej po niewydolność wychowawczą i niedopełnienie obowiązków rodzicielskich. – Każdy przypadek to osobna historia, które łączy jeden cel, jakim kieruje się ośrodek. Przebywającym u nas chłopcom dajemy szansę wyrwania się z tej trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźli, poprzez zdobycie konkretnego zawodu i kwalifikacji, dając równocześnie podstawę wychowania w normalnych warunkach – wyjaśnia Zdzisław Klusek, dyrektor ośrodka. To najczęściej patologia rodzin doprowadziła do tego, że ci chłopcy nie chodzili do szkoły, zmuszani byli do zarobkowania lub żebrania. Z drugiej strony są także przypadki, że dzieci same, widząc obojętność rodziców, określały kierunek swojego wychowania, które przebiegało najczęściej poza szkołą. – W ośrodku chcemy im pokazać dobrą i piękną stronę życia. Poprzez realizowane programy pokazujemy, że wiedza jest dla nich konieczna. Dlatego od pewnego czasu nasz ośrodek nie tylko daje im szansę na ukończenie szkoły, ale poprzez otwarcie klas zawodowych chcemy dać im coś więcej: zawód, który umożliwi start w samodzielność i niezależność – dodaje dyrektor. W placówce chłopcy mogą uzyskać dyplom kucharza i pracownika gastronomii. Otrzymują tam nie tylko wiedzę, ale dzięki dobrze wyposażonemu zapleczu kuchennemu mogą nabrać praktycznych szlifów. – Praktyczne umiejętności to dla nich taki paszport do podjęcia konkretnej pracy. W pracowni uczą się przygotowywania potraw, pieczenia ciasta i wielu innych umiejętności. Ich wyroby poddawane są ocenie przez innych, a na ostatnich dniach otwartych ośrodka zyskały bardzo dobrą opinię odwiedzających nas gości – zapewnia Z. Klusek.

    Przenoszenie gór... zła

    W ośrodku chłopcy mogą nie tylko nadrobić zaległości edukacyjne i wyuczyć się dobrego zawodu, ale także przygotować się do przyjęcia sakramentów. – Niejednokrotnie sytuacja w rodzinach była taka, że chłopcy nie byli u Pierwszej Komunii Świętej czy tym bardziej nie otrzymali Bierzmowania. Dlatego tutaj wspólnie przygotowują się do przyjęcia tych sakramentów. Lekcje religii nie są łatwe. Tu trzeba mocno przebudować wyznaczone plany nauczania i dostosować je do ich wiedzy. Podstawową rzeczą jest to, aby poznali pozytywne wartości, nauczyli się odróżniać dobro od zła i przekonali się, że bycie dobrym przynosi korzyść. Nie jest im łatwo to zrozumieć, gdyż często całe ich dzieciństwo i młodość były związane z tym, co negatywne i destrukcyjne – opowiada ks. Łukasz. Posługując cztery lata w ośrodku, zdobył już sobie – jak mówią chłopcy – „dobrą pozycję”. Dla jednych stał się starszym bratem, przyjacielem, a najczęściej powiernikiem trudnych spraw. – Nie jest im łatwo zwierzać się ze swoich problemów. Często się ich wstydzą. Ale jest i tak, że zostają po lekcji, by pogadać, poradzić się, czy poprosić o spowiedź. W każdym z nich jest dużo dobra, tylko ono zostało przywalone górą zła, które teraz powoli muszą odrzucić za siebie. Tutaj mają taką szansę i wielu z niej korzysta – dodaje. Co jakiś czas na koniec religii odbywa się nietypowy sprawdzian – siłowanie na rękę. Ks. Łukasz jest na razie nie do pokonania, ale, jak twierdzą chłopcy, musi dużo ćwiczyć, bo nie dadzą za wygraną. – Myślę, że obecność księdza i rola religii w takim ośrodku jest nie do przecenienia. Wychowanie religijne, mimo że dziś jest deprecjonowane, jest wręcz konieczne dla młodego człowieka, który poszukuje i odkrywa, co dla niego jest właściwe. Dla tych chłopców jest pomocą w zrozumieniu, czym jest prawdziwa wolność, szacunek do innych i skąd płynie pełna wartość dobrego życia – podkreśla dyrektor placówki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół