• facebook
  • rss
  • Pióra nie marnuje

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 38/2013

    dodane 19.09.2013 00:00

    Jest autorem ponad stu książek o tematyCE ROZCIĄGAJącej się od ziołolecznictwa po eschatologię chrześcijaństwa, islamu czy zaratusztrianizmu. O sobie mówi, że pisze, aby żyć, i żyje, aby pisać.

    Wydanie książki o twórczości i dokonaniach pisarskich pana Andrzeja stało się okazją do zorganizowania benefisu, na którym mówił, że nie chce podsumowywać swojej twórczości, ale dzięki autorce pozycji Małgorzacie Ogorzałek mógł uświadomić sobie, jak dużo się tego zebrało.

    – Zawsze marzyło mi się pisanie powieści. Ale los tak kierował, że zacząłem od leksykonów zielarskich, potem była fascynacja eschatologią, którą zaszczepiła we mnie babcia, gdy miałem pięc czy sześć lat, mówiąc, że każdy musi umrzeć, a ja zacząłem się zastanawiać, dlaczego i co później, co po śmierci. Zacząłem szukać odpowiedzi... i tak powstały liczne książki, które dziś służą jako literatura obowiązkowa lub uzupełniająca dla studentów religioznawstwa i teologii. Potem była cała seria publikacji o różnorodnej tematyce, a teraz wreszcie mogę pisać powieści, co jest moją życiową fascynacją – podkreślał Andrzej Sarwa. W swojej opowieści o pisarstwie mówił, że jedną z cech twórcy jest pasja, która nie pozwala traktować tematów tylko zdawkowo, albo powierzchownie, ale – by książka była wartościowa – potrzebne jest dogłębne poznanie motywu, całej panoramy tematycznej. – Od dziecka byłem ciekawski. Interesowało mnie wszystko. Tak pozostało do dziś. Jeśli biorę się za jakiś temat, to wchodzę w niego po szyję. Od zawsze marzeniem moim było pisanie powieści. Pierwsza powstała ponad dwadzieścia lat temu, ale wtedy nie było mody na polskich pisarzy uprawiających ten gatunek literacki – theological thriller – i poszła do lamusa. Na szczęście teraz mogę to powoli realizować. Jeden z wydawców zwrócił mi uwagę, na wielkie bogactwo historyczne samego Sandomierza, dlatego ostatnie pozycje związane są właśnie tematycznie i wątkowo z tym miastem. W planach są następne, ale na razie nie będę ich zdradzał – podkreśla pisarz. Szukając tajemnicy pisarskiego sukcesu, on sam oddala tezę, że jest to wyłącznie talent i pracowitość. – Talent i pracowitość postawiłbym na ostatnim miejscu. W moim życiu wygląda to tak, że mam wyrozumiałe dzieci, ale zdecydowanie najważniejszą rolę w moim życiu odgrywa żona, która stoi u mego boku od blisko czterdziestu lat. Ma ona równy udział w tym wszystkim, czego dokonałem. Zawsze cierpliwa, wyrozumiała, biorąca na siebie maksymalnie wiele ciężarów i znosząca mój trudny charakter. Słów brakuje, by jej podziękować – podkreśla autor.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół