• facebook
  • rss
  • Oazowy zawrót głowy

    ks. Tomasz Lis

    dodane 09.07.2013 16:37

    Przez kilkanaście dni młodzi ludzie spędzają wspólnie czas odpoczywając w pięknych miejscach, ale także modlą się, czytają i rozważają Pismo św. i co najważniejsze, formują swoje wnętrze.

    Wraz z rozpoczęciem wakacji na letni wypoczynek połączony z formacją duchową wyruszyły oazowe grupy. „Narodzić się na nowo”, to hasło obecnego roku formacyjnego Ruchu Światło – Życie. - Dla wielu osób wakacyjne rekolekcje są zwieńczeniem i niejako podsumowaniem roku formacyjnego, ale są również i takie osoby, które podczas wakacji dopiero zaczynają przygodę z Ruchem Światło – Życie. Rekolekcje są prowadzone w różnych grupach wiekowych, zaczynając od tzw. Dzieci Bożych, poprzez Oazę Nowej Drogi, Oazę Nowego Życia, po Oazę Rodzin. W tym roku podczas wakacji posługuje osiemdziesięciu animatorów, którzy przekazują swoim młodszym koleżankom i kolegom, to, czego sami do tej pory doświadczyli. Z wielką nadzieją patrzę na uczestników rekolekcji i gorąco się modlę, aby w ich sercach coraz mocniej paliła się lampa wiary, która oświeca ich kroki – podkreślał ks. Marek Kuliński, moderator diecezjalny ruchu.

    Jedni dla drugich

    Jedna z oazowych grup wypoczywa w samym sercu Bieszczad, w Skorodnem. Oaza Nowego Życia II stopnia, to młodzi ludzie z klas gimnazjum i liceum, rozważając historię wyjścia Izraelitów z Egiptu poszukują własnej drogi życia. – Ktoś może pytać, czemu wybieramy wyjazd oazowy, myśląc, że to takie nudne i jednostajne. Wcale nie! Inne wyjazdy może i mają moc atrakcji, ale one nie ubogacają, są tylko odpoczynkiem fizycznym, relaksem, a ja chciałam nabrać sił duchowych, umocnić się, bo ten rok nie był dla mnie łatwy i właśnie to dostaję tutaj. Tu odpoczywam duchowo – podkreśla Edyta Markowicz z Jeżowego.

    Poza codziennymi zajęciami, które zawiera program oazowego wyjazdu jest wiele czasu na wyprawy w góry, spacery i leśne wyprawy. – Oazę trzeba przeżyć osobiście, aby się do niej przekonać. Choć czasem trzeba kogoś namówić na pierwszy wyjazd. Tak było w moim przypadku, a teraz wiem, że ten wspólny czas jest dla mnie skarbem. To tu poznałem jak wiele Bóg uczynił w moim życiu, jak bardzo Go potrzebuję, aby iść dalej, aby powstawać ze swoich słabości i trwać w przyjaźni z Nim – opowiada Grzegorz Buczek z Jeżowego.

    Na każdej oazie kadrę wychowawczą stanowią animatorzy. Każdy z nich ma swoją grupę, którą się opiekuje i ją prowadzi. To oni wprowadzają młodszych w tajemnice Pisma św., liturgii a także czuwają nad codziennymi dyżurami w kuchni i ogólnym porządkiem w każdym ośrodku. – Jestem po raz pierwszy animatorką oazy II stopnia. Naszym zadaniem jest towarzyszeniem im. Oni już nie potrzebują, tak jak młodsi wychowawców, ale towarzyszy ich młodego życia. Ważne jest zatem świadectwo naszego życia, oni nie potrzebują słów, ale jasnych i klarownych przykładów jakim być, jak kształtować siebie, jak rozwijać relacje z Bogiem. My mamy im podać pomocną dłoń w tej wędrówce – wyjaśnia animatorka Aleksandra Machania z Gorzyc.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół