• facebook
  • rss
  • Papieskie wyróżnienie

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 23/2013

    dodane 06.06.2013 00:00

    Kongregacja do spraw Kultu Bożego i Sakramentów specjalnym dokumentem nadała świętokrzyskiej świątyni tytuł bazyliki mniejszej. Uroczystość ogłoszenia aktu odbędzie się 16 czerwca br.

    Piastowie, którzy fundowali tutaj pierwszy kościół, postawili go na miejscu pogańskiego kultu, z którym związane było całe wzgórze. Świadczą o tym zachowane fragmentarycznie resztki kamiennego wału kultowego, który wyznaczał szczególny obszar związany z obrzędami.

    Historia krzyżami pisana

    Kolejne lata przyniosły na to miejsce benedyktynów, którzy mieli zadbać o należyty rozwój rodzącego się chrześcijaństwa w tych rejonach. Według tradycji, opactwo zostało założone w 1006 roku przez Bolesława Chrobrego. Jednak istnieją przesłanki wskazujące na późniejsze, bo XII-wieczne początki klasztoru. Mnichom powierzono pieczę nad najcenniejszą relikwią Drzewa Krzyża Świętego. – Nie jest aż tak istotne, czy relikwie podarował Emeryk czy też polscy królowie. Ważne, że autentyczność tej relikwii potwierdzona jest wieloma wspomnieniami i dokumentami historycznymi – wyjaśnia o. Dariusz Malajka OMI, świętokrzyski oblat. Rosnące znaczenie świętokrzyskiej świątyni związane było właśnie z obecnością drogocennej i świętej relikwii. – To miejsce stało się narodowym sanktuarium. Tu przybywali królowie, jak Władysław Jagiełło przed bitwą pod Grunwaldem, czy późniejsi Jagiellonowie, którzy przyczynili się do rozbudowy całego kompleksu zakonnego. Świątynia gromadziła patriotów manifestujących polskość podczas rozbiorów, czy powstańcze oddziały gen. Mariana Langiewicza. Historia świętokrzyska to także czasy tragiczne, kiedy zaborcy czy okupanci zamienili klasztor w więzienie, gdzie życie straciły tysiące niewinnych ludzi – opowiada o. Zygfryd Wiecha OMI, przełożony klasztoru na Świętym Krzyżu. Rolę sakralną dawne opactwo odzyskało w 1936 r., gdy objęli je misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej.

    Między turystyką a pielgrzymowaniem

    Świętokrzyskie wzgórze to serce parku narodowego. Przed kilkudziesięciu laty w pozakonnych budynkach urządzono przyrodnicze muzeum. Rocznie świętokrzyskie sanktuarium odwiedza ponad 250 tys. osób. Turystów przyciąga także wielość historycznych atrakcji, które kryją klasztorne mury i podziemia. W podziemiach świątyni przez wieki chowano zmarłych mnichów oraz możnych, którzy wybrali to miejsce na swój pochówek. W odnowionej krypcie dostępnej dla zwiedzających obecnie znajduje się kilkadziesiąt trumien ze spoczywającymi tam benedyktynami oraz niedawno przeniesione doczesne szczątki księcia Jeremiego Wiśniowieckiego. – Staramy się nieustannie podkreślać duchową wyjątkowość tego miejsca. Z roku na rok obserwujemy wzrost liczby pątników przybywających do sanktuarium. Specyficzne są pielgrzymki w okresie Wielkiego Postu z okolicznych parafii aż trzech diecezji. Osoby te przybywają tutaj wraz z duszpasterzami, aby przeżyć dzień pokuty i ekspiacji przy świętej relikwii Drzewa Krzyża Świętego. W ostatnich latach wykrystalizowało się ponad 100 stałych pielgrzymek określonych grup społecznych lub stanowych. Niewątpliwie wiele osób przybywających tutaj turystycznie także odkrywa duchową głębię tego miejsca oraz jego przyrodniczy urok – dodaje o. Z. Wiecha OMI.

    Miejsce formacji

    Oblaci, znani ze swojej ewangelizacyjnej działalności, urządzili w kilku poklasztornych salach muzeum misyjne. Prezentują w nim egzotyczne miejsca i kraje, gdzie posługują ich współbracia. – Nasze zgromadzenie można spotkać praktycznie na każdym kontynencie, a polskich oblatów m.in. w północnej Kandzie, Kamerunie, Madagaskarze, Rosji czy Turkmenistanie – dodaje o. D. Malajka. Sami oblaci, doceniając wyjątkowość świętokrzyskiego miejsca, obrali tutejszy klasztor, którym opiekują się ponad 80 lat, za dom formacji. – Od pół wieku kandydaci odbywają tutaj nowicjat. Obecność relikwii Drzewa Krzyża Świętego wiąże się z historią życia i testamentem naszego założyciela św. Eugeniusza de Mazenoda, który osobistego nawrócenia doznał w Wielki Piątek, a o krzyżu noszonym przez oblatów mówił, że dodaje on wielkiej powagi, odróżnia misjonarzy od innych kapłanów, a to właśnie jest dobre, bo misjonarz powinien być postrzegany jako człowiek niezwykły – dodaje o. Malajka, współodpowiedzialny za zakonny nowicjat.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół