• facebook
  • rss
  • Zostawił tu serce

    ks. Tomasz Lis

    |

    Gość Sandomierski 15/2013

    dodane 11.04.2013 00:00

    Co tydzień parafialna salka zapełnia się seniorami, którzy wspólnie spędzają czas. Dla wielu z tych, których bliscy wyjechali za granicę, rodziną stała się grupa parafialna.

    Inicjatorami budowy świątyni byli księża pochodzący z tej parafii. Podobnie jak w przypadku wielu kościołów budowanych w latach 80. ubiegłego wieku i tutaj nie obyło się bez początkowych przeszkód ze strony ówczesnych władz. Starania ks. Edwarda Franuszkiewicza przyniosły efekt w 1983 r., kiedy otrzymano pozwolenie na budowę. Początkowo budowany kościół był filią parafialnej świątyni, ale już w 1987 r. bp Tokarczuk erygował samodzielną placówkę.

    Z tęsknoty za domem

    – Pierwszy proboszcz, ks. Jan Jasiewicz, można powiedzieć, zostawił tutaj swoje serce. Wraz z parafianami kontynuował rozpoczęte prace przy kościele. Duży wkład w finansowanie całej inwestycji mieli rodacy, którzy z tych terenów emigrowali za pracą do różnych krajów, szczególnie do USA – tłumaczy ks. Józef Sałek, obecny proboszcz. Jak podkreśla, z tych terenów zawsze była duża emigracja. Bo ziemie słabe, a i o pracę nie było łatwo. Prawie z każdej rodziny ktoś na dobre zagospodarzył się gdzieś za granicą, wspomagając w trudnych czasach bliskich pozostałych na ojcowiźnie. Obecnie także głównym problemem parafii jest duża emigracja, szczególnie wśród ludzi młodych. – Jest jednak różnica między tymi, którzy kiedyś opuścili rodzinne strony a współcześnie wyjeżdżającymi. U tych, którzy opuszczali kraj w czasach trudnych politycznie, pozostał duży patriotyzm, tęsknota za rodzinnymi stronami. To oni z troski o swoich, szczególnie rodziców i dziadków, którzy tutaj pozostali, wspierali finansowo mieszkańców Stróży budujących kościół. Natomiast ci, którzy obecnie wyjeżdżają za chlebem, w większości zrywają kontakty z parafią, domem, stawiają tylko na własny zysk ekonomiczny. Nie mają poczucia związku z ojcowizną. Oczywiście, nie wszyscy, ale większość – dodaje proboszcz.

    Rodzicielskie smutki

    Duża emigracja sprawia, że znaczną część parafii stanowią seniorzy, którzy często stają przed problemem samotności i opuszczenia. Jak podkreśla wielu mieszkańców, często cały ich życiowy trud idzie na marne, bo dzieci nie chcą pozostać na tym, co starsi wypracowali. – Coraz więcej w parafii pozostaje pustych domów – opowiada proboszcz. By otoczyć szczególną opieką samotnych i starszych przy parafii, powstała specjalna grupa duszpasterska dla seniorów. – W zagospodarowanej salce przy kościele spotykamy się niemalże co wtorek. Spotkania mają różny charakter: biblijny, modlitewny, ale także świąteczny, kulturalny i całkiem luźny. Przychodzi naprawdę duża grupa ludzi, która chce wspólnie spędzać czas. Dla tych ludzi ważne jest to, że mogą pobyć razem, że nie są sami – podkreśla proboszcz. Sala jest także do dyspozycji dzieci i młodzieży, które prawie codziennie mogą z niej dowolnie korzystać. – Wszystkie te działania są możliwe dzięki zaangażowaniu parafian, za co jestem im bardzo wdzięczny – podsumowuje proboszcz.

    Zdaniem proboszcza

    – Moje duszpasterstwo jest kontynuacją pracy moich poprzedników, czyli ks. Edwarda Franuszkiewicza, ks. Jana Jasiewicza i ks. Bogdana Króla, którzy kładli fundamenty pod dobrą formację i po gospodarsku troszczyli się o parafię. Zostało wiele zrobione z punktu widzenia materialnego, jednak wciąż w coś trzeba inwestować. Ostatnio wymieniliśmy drzwi wejściowe na bardziej szczelne i bezpieczne, uporządkowaliśmy teren wokół świątyni, zrobiliśmy parking przy cmentarzu, planujemy malowanie kościoła wewnątrz oraz przydałby się także parking przy kościele. Szukam sposobu na efektywniejszą pracę z dziećmi i młodzieżą, można powiedzieć, że to inwestycja w przyszłość parafii. Myślę, że wykształcenie kadry animatorów może przynieść dobry efekt. Działa duża grupa ministrantów, oaza oraz 9 róż różańcowych, w tym jedna męska i dwie dziecięce. Cieszy mnie prężna grupa seniorów, którzy spotykają się systematycznie. Duża frekwencją cieszą się comiesięczne nabożeństwa ekspiacyjne do Krzyża Świętego. W planach mam także ożywienie kultu łaskami słynącego obrazu Matki Bożej w Leżajsku, planujemy włączenie się parafian w pielgrzymkę rowerową i pieszą do tego sanktuarium. Dużą pomocą jest wydawana cotygodniowa gazetka parafialna, jak również coraz bardziej odwiedzana strona internetowa parafii.

    ks. Józef Sałek

    Pochodzi z Woli Raniżowskiej. Wyświęcony na kapłana w 1990 r. w Przemyślu. W parafii posługuje od 2010 r.

    Zapraszamy na Msze św.:

    W niedziele i święta: 8.00, 10.30

    W dni powszednie: 18.00 lub 17.00 (zimą)

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół