Przyjaciele kleryków

ks. Grzegorz Słodkowski

|

Gość Sandomierski 19/2022

publikacja 12.05.2022 00:00

Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią sandomierskie seminarium znów otworzyło swe podwoje dla młodych z diecezji.

◄	Wśród tłumnie przybyłych gości najliczniejszą grupę stanowiła młodzież. ◄ Wśród tłumnie przybyłych gości najliczniejszą grupę stanowiła młodzież.
ks. Grzegorz Słodkowski /Foto Gość

Około tysiąca małych i dużych przyjaciół odwiedziło Wyższe Seminarium Duchowne w Sandomierzu w ramach jubileuszowego XX Dnia Otwartej Furty. W większości byli to członkowie parafialnych kół przyjaciół seminarium, mieszkańcy miasta i turyści oraz grupa ukraińskiej młodzieży wraz z opiekunami.

Biskup Krzysztof Nitkiewicz, witając przybyłych gości, powiedział, że Dzień Otwartej Furty jest potrzebny zarówno wspólnocie seminarium, jak i całej diecezji, z Sandomierzem na czele. Wyraził jednocześnie radość, że w spotkaniu uczestniczy liczna grupa młodzieży ukraińskiej. – Powołanie jest darem i tajemnicą, jak przypomina św. Jan Paweł II. Warto jednak osobiście dotknąć tej tajemnicy, gdyż Bóg mówi także w ten sposób. Jednych wzywa, drugim napełnia serca wdzięcznością i sprawia, że jesteśmy bliżej siebie – zauważył biskup. Uroczystej Mszy św. sprawowanej w seminaryjnym dolnym wirydarzu przewodniczył ks. Rafał Kułaga, rektor seminarium. Koncelebrowali ją księża wykładowcy oraz duszpasterze, którzy przybyli wraz z grupami z parafii. W kazaniu ks. Michał Powęska, prefekt seminarium podkreślił, że XX Dzień Otwartej Furty jest dziełem samego Jezusa Chrystusa, który zaprosił wszystkich do świętowania wraz z Nim radości z Jego zmartwychwstania. – Tu w Sandomierzu obecny jest żywy Kościół i każdy w tym Kościele jest ważny, bo każdy z nas tu obecnych tak jak Piotr, Jan czy Maria Magdalena staje się świadkiem zmartwychwstałego Jezusa. Być może w tym miejscu może pojawić się w naszej głowie myśl, pytanie: jak to właściwie jest z tym powołaniem, bo przecież nie można go ani zważyć, ani zmierzyć, ani zobaczyć, ani dotknąć… Można jednak spotkać człowieka powołanego. A powołany to ten, który w swoim życiu doświadczył i doświadcza obecności Jezusa i każdego dnia chce więcej dobra wynikającego z tej relacji. Powołani byli przecież pierwsi uczniowie i apostołowie Jezusa i to oni, poprzez różne sytuacje, których doświadczali i których byli świadkami, przekonywali się, że Jezus w ich życiu może naprawdę wszystko – mówił kaznodzieja. Oprawę muzyczną Mszy św. oraz krótki koncert zapewniła Parafialna Orkiestra Dęta z Komorowa. Po wspólnej modlitwie rozpoczął się w wirydarzu i w seminaryjnych ogrodach przyjacielski piknik. Każdy mógł spróbować seminaryjnej kuchni, która serwowała fasolkę po bretońsku oraz kiełbaski z grilla, pieczone przez kleryków oraz wolontariuszy z diecezji. W seminaryjnych ogrodach można było pogimnastykować się na trampolinie, na dmuchanym zamku czy rywalizować w różnych konkursach sprawnościowych. – Dla wspólnoty seminaryjnej Dzień Otwartej Furty to święto radości, które przeżywamy już po raz dwudziesty. Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią tym bardziej cieszymy się z obecności naszych przyjaciół. Celem tego spotkania jest przede wszystkim okazanie wdzięczności wszystkich, którzy są związani w jakiś sposób z seminarium, począwszy od najmłodszych: ministrantów, lektorów, scholę, po najstarszych, zrzeszomych w stowarzyszeniu przyjaciół naszego seminarium. Otwieramy nasze drzwi, żeby pokazać innym, jaką tworzymy wspólnotę, aby razem modlić się o nowe powołania, które są darem Pana Boga – podkreślał ks. Rafał Kułaga. Siostry zakonne z kilku zgromadzeń oraz klerycy przygotowali specjalne stoisko „Centrum powołaniowe”, gdzie każdy mógł zasięgnąć rady i posłuchać indywidualnych świadectw osób powołanych. W seminaryjnym wirydarzu odbył się także koncert znanego rapera ks. Jakuba Bartczaka, zaś zabawy muzyczne prowadzili wodzireje z zespołu Projekt Party. Podsumowaniem jubileuszowego XX Dnia Otwartej Furty było nabożeństwo do Bożego Miłosierdzia.