Wymagają tego „czegoś”

Andrzej Capiga

|

Gość Sandomierski 4/2022

publikacja 27.01.2022 00:00

Zmagania okręgowe odbyły się w LO im. KEN w Stalowej Woli.

Miłosz matematyką interesuje się  od przedszkola. Miłosz matematyką interesuje się od przedszkola.
Andrzej Capiga /Foto Gość

Matematyczne zawody uczniów szkół podstawowych, juniorów, odbyły się już po raz siedemnasty. Stalowowolskie liceum zaś było ich gospodarzem po raz piętnasty. Za organizację olimpiady odpowiadał nauczyciel matematyki, wychowawca wielu olimpijczyków Waldemar Rożek.

– Jest to obecnie najbardziej prestiżowa matematyczna impreza dla tej grupy uczniów. W naszym okręgu, który obejmuje województwa lubelskie i podkarpackie, do drugiego etapu zakwalifikowało się 90 osób. 44 uczniów rozwiązywało zadania w naszej szkole, a pozostali w Instytucie Informatyki UMCS w Lublinie – powiedział W. Rożek. W zawodach uczestniczyli także reprezentanci stalowowolskiego powiatu. W ubiegłym roku uczennica ze Stalowej Woli Maria Chmielowiec z PSP nr 9 znalazła się w ścisłym finale olimpiady. Wszystkie prace uczestników zawodów zostały wysłane do Warszawy i tam będą sprawdzane. Najlepsi z całego kraju, około 150–200 uczniów, zakwalifikują się do finału, który zostanie rozegrany w marcu w stolicy. Finaliści olimpiady mają takie same uprawnienia jak laureaci konkursów kuratoryjnych, czyli mogą na przykład wybrać sobie liceum, gdzie chcą kontynuować naukę. Organizatorem zawodów był Komitet Główny powołany przez Stowarzyszenie na rzecz Edukacji Matematycznej. – Zadania na olimpiadę są przygotowywane tak, by nie wykraczały poza program szkoły podstawowej. Dobierane są jednak w taki sposób, że wymagają inwencji i pomysłowości. Nie są to zadania standardowe, oparte na obliczeniach. One wymagają tego „czegoś” – dodał pan Waldemar. Jednym z uczestników, który jako pierwszy zasiadł przy stoliku, był Miłosz, uczeń klasy ósmej z Tomaszowa Lubelskiego. – Matematyką interesuję się od przedszkola. I nadal ją kocham. Jako czterolatek rozwiązywałem już podstawowe zadania matematyczne. W tym roku brałem już udział w drugim etapie konkursu kuratoryjnego z matematyki i zdobyłem 36 punktów na 40 możliwych. Przygotowując się do olimpiady, rozwiązałem wiele charakterystycznych dla tego etapu zadań. Moją najsłabszą stroną są figury przestrzenne, a najmocniejszą – geometria płaska i wyrażenia algebraiczne – wyjawił Miłosz.