Dłoń pełna pomocy

Gość Sandomierski 27/2019

dodane 04.07.2019 00:00

O wsparciu dla osób pokrzywdzonych przestępstwem i działaniach powstałego w Stalowej Woli ośrodka z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem rozmawia ks. Tomasz Lis.

Marcin Warchoł, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Marcin Warchoł, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Ks. Tomasz Lis /Foto Gość

Ks. Tomasz Lis: Jakie były przyczyny powstania Funduszu Sprawiedliwości?

Marcin Warchoł: Fundusz ten powstał w 2012 r. jako fundusz pomocy osobom pokrzywdzonym oraz pomocy postpenitencjarnej. Jednakże wówczas zasięg jego działalności był ograniczony. Dopiero po 2015 r., kiedy ministrem sprawiedliwości został Zbigniew Ziobro, odnotowaliśmy ogromny wzrost skarg kierowanych przez osoby pokrzywdzone w wyniku różnego rodzaju przestępstw. Osoby te często latami czekają na wyrok sądu, na odszkodowania, nawiązki czy zadośćuczynienie, podczas gdy w wyniku przestępstw ucierpiały na zdrowiu, utraciły majątek, środki do życia czy poniosły znaczne szkody psychiczne. Taka sytuacja często zmuszała je do rezygnacji z pracy, zaciągania pożyczek czy kredytów. Skala problemu sprawiła, że konieczna stała się pomoc takim osobom.

Stąd w 2017 r. wprowadziliśmy zmiany w prawie umożliwiające powstanie Funduszu Sprawiedliwości w obecnej formule. Jego środki przeznaczane są na pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem i ich bliskim, czyli ich rodzinom, świadkom i osobom im najbliższym. Fundusz zakłada także udzielanie pomocy postpenitencjarnej oraz przeciwdziałanie przyczynom przestępczości.

Kto może oczekiwać wsparcia?

Szacuje się, że liczba osób pokrzywdzonych przestępstwem w roku 2017 wyniosła 220 tys., z czego 8 proc. stanowiły dzieci. Najwięcej osób zostało pokrzywdzonych oszustwem – około 13 procent. Najczęściej są to osoby naciągnięte na nieuczciwe umowy czy lichwiarskie pożyczki, które często prowadzą do utraty majątku czy domu. Dużą część pokrzywdzonych stanowią osoby doznające znęcania fizycznego i psychicznego (około 9,5 proc.), ofiary kradzieży czy wypadków drogowych. Wiele z tych osób odczuwa skutki swojego pokrzywdzenia latami, a skutki psychiczne i fizyczne z przestępstw mogą być rozciągnięte w czasie i pojawiać się wiele lat po doznanej krzywdzie. W związku z tym jest bardzo ważne, aby te osoby otrzymały pomoc natychmiast po przestępstwie. Często wymagają one leczenia, rehabilitacji czy zaopatrzenia w sprzęt inwalidzki. One nie mogą czekać, aż w wyniku wyroku sądowego otrzymają zadośćuczynienie doznanej krzywdy. Stąd, jako ministerstwo, spieszymy z natychmiastową pomocą pokrzywdzonym najróżniejszymi przestępstwami, bez wyjątku, tutaj nie ma żadnych ograniczeń.

Gdzie i na jaką pomoc mogą liczyć te osoby?

W naszym imieniu pomoc tę organizują stowarzyszenia, fundacje, organizacje i instytucje. Jesteśmy na etapie tworzenia sieci Ośrodków Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem. W Polsce aktualnie działają 52 okręgowe ośrodki i 294 lokalne punkty, gdzie mogą się zgłaszać osoby, które ucierpiały w wyniku przestępstwa. Dodatkowo od lutego 2019 r. działa telefoniczna Linia Pomocy Pokrzywdzonym +48 222 309 900. W diecezji sandomierskiej organizowaniem pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwem zajmuje się diecezjalna Caritas. Ośrodek okręgowy powstał w Stalowej Woli. Placówka mieści się w budynku Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przy ul. Ofiar Katynia 6a i jest czynna sześć dni w tygodniu. Ośrodek ten koordynuje pracę punktów lokalnych, które znajdują się w Nisku, Tarnobrzegu, Nowej Dębie, Majdanie Królewskim, Padwi Narodowej. W ośrodku pomoc mogą uzyskać osoby pokrzywdzone przestępstwem, najbliżsi tych osób, świadkowie przestępstwa i ich najbliżsi. Są to między innymi osoby, które doznały przemocy domowej, ofiary przestępstw przeciwko rodzinie i opiece, życiu i zdrowiu, mieniu, wolności, przestępstw na tle seksualnym oraz osoby, które ucierpiały w wypadkach komunikacyjnych. Zgłaszający się do ośrodka mogą liczyć na całkowitą anonimowość oraz pomoc psychologiczną, psychoterapeutyczną, prawną, ale również materialną w zakresie kupna leków, sprzętu rehabilitacyjnego, środków higieny, odzieży czy obuwia.

Czy ministerstwo nie obawia się zarzutu, że to kolejny projekt „rozdawania pieniędzy”?

Absolutnie nie. Pomoc tym osobom jest konieczna i wynika ze sprawiedliwości. Przypuśćmy, że w wypadku ginie ojciec rodziny i matka zostaje sama z czworgiem dzieci. Wsparcie takiej rodziny jest konieczne, by umożliwić dzieciom naukę i zapewnić dobry start w dorosłe życie, a także możliwość godziwego wypoczynku. Projekt ruszył w styczniu 2019 r. i jest rozpisany na kilka lat. Na najbliższe trzy lata jego budżet wynosi 325 mln złotych. Mam nadzieję, że w ten sposób będziemy mogli skutecznie pomóc osobom, które już doznały krzywdy, stając się ofiarami przestępstwa, zaradzić ich problemom i choć w pewnym stopniu złagodzić ich cierpienie.