Malarskie geny

Marta Woynarowska

|

Gość Sandomierski 9/2019

dodane 28.02.2019 00:00

– Po raz pierwszy w naszym muzeum prezentujemy na jednej wystawie prace ojca i syna – mówi Tadeusz Zych, dyrektor tarnobrzeskiej placówki.

▲	Jacek Konarski podczas wernisażu w zamku. ▲ Jacek Konarski podczas wernisażu w zamku.
Marta Woynarowska /Foto Gość

W Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega została otwarta ekspozycja obrazów oraz rysunków Mariana i Jacka Konarskich.

– Wystawa nie jest dziełem przypadku, ale konsekwencją pewnych działań prowadzonych przez nasze muzeum, mających za zadanie prezentację dorobku wybitnych artystów mających jakiś związek z Tarnobrzegiem. Marian Konarski był jednym z głównych członków Szczepu Rogate Serce, ugrupowania artystycznego powołanego przez Stanisława Szukalskiego. Ze Szczepem i jego twórcą bardzo mocno związany był najwybitniejszy tarnobrzeski malarz – Marian Ruzamski – wyjaśnia Tadeusz Zych. – Pana Jacka Konarskiego poznałem kilka lat temu, przygotowując wystawę poświęconą Szczepowi Rogate Serce. I przed rokiem zaproponowałem zorganizowanie wspólnej wystawy jego i ojca. Na ekspozycji prezentowane są prace pochodzące z różnych okresów twórczości obu malarzy, począwszy od najwcześniejszych – w przypadku Mariana Konarskiego są to rysunki z lat przedwojennych, a Jacka Konarskiego – z lat 50., kiedy był jeszcze uczniem szkoły podstawowej. – Prezentuję kilka moich dziecięcych rysunków, w tym m.in. ilustrujący legendę o smoku wawelskim. Pokazałem go Stanisławowi Szukalskiemu, w czasie jego powojennego pobytu w Polsce, kiedy odwiedził ojca. Czekałem z napięciem na pochwałę wielkiego mistrza, wcześniej usłyszałem od taty sporo słów uznania i zachęty. Czekałem, czekałem, aż usłyszałem: „Słuchaj, pamiętaj na całe życie, żebyś nie był leniem, tylko ciężko pracował, wówczas coś osiągniesz” – wspomina Jacek Konarski. – Byłem całkowicie zdruzgotany i więcej takich rysuneczków nie robiłem. Kilka prac Jacka Konarskiego znajdujących się na wystawie jest zupełnie nowych, powstałych z myślą o tarnobrzeskiej ekspozycji, która, jak wyznał, zmobilizowała go do większego wysiłku i powrotu do malarstwa sztalugowego. Przez 35 lat bowiem parał się niemal wyłącznie malarstwem sakralnym, tworząc polichromie w kościołach. Jak zaznacza Jacek Konarski, wybór prac ojca na wystawę nastręczył mu sporo kłopotów. Twórczość Mariana Konarskiego była bowiem wielce różnorodna, wielonurtowa i oddanie jej poprzez 20 obrazów okazało się zadaniem nader trudnym. Są rysunki ołówkowe z lat 30. wykonane zgodnie z nakazami Szukalskiego, gwasze o treści filozoficznej, satyrycznej, obrazy olejne. Marian Konarski, który zmarł w 1998 r., był absolwentem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, ale dyplom uzyskał dopiero w 1960 roku, przed wojną został bowiem relegowany z uczelni za przynależność do Szczepu Rogate Serce. Był nie tylko malarzem, rysownikiem, autorem polichromii kościelnych, ale także rzeźbiarzem. Jest twórcą pomnika Zwycięstwa i Wolności w Chrzanowie. Jego syn jest absolwentem Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. W swoim dorobku ma zrealizowanych ponad 50 polichromii w obiektach sakralnych. Wystawę „Ojciec i syn. Malarstwo Mariana i Jacka Konarskich” można oglądać w zamku Tarnowskich w Dzikowie, siedzibie Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega, do 31 marca bieżącego roku.