Nasze szopki w Krakowie

Marta Woynarowska

|

Gość Sandomierski 50/2018

dodane 13.12.2018 00:00

Również w tym roku nie zabrakło akcentu z Tarnobrzega na dorocznym konkursie.

▲	Nasi reprezentanci. ▲ Nasi reprezentanci.
Marta Woynarowska /Foto Gość

Tegoroczny, 76. już konkurs szopek krakowskich był szczególny zarówno dla organizatora, czyli Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (pod koniec listopada krakowskie tradycje szopkarskie zostały wpisane na Listę reprezentatywną niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO), jak i uczestników z Tarnobrzega i Łoniowa.

Dla tych drugich szczególny, po raz pierwszy bowiem zabrakło Kazimierza Wiszniowskiego, inicjatora i wieloletniego organizatora wyjazdów tarnobrzeskich dzieci do Krakowa. – Umówiliśmy się z panem Kazimierzem, że gdy zabrzmi w samo południe hejnał mariacki, to pomachamy mu, by zobaczył nas na krakowskim rynku – mówiła z uśmiechem Marta Truniarz, nauczycielka historii w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika, które w tym roku przyjechało nie z jedną, ale dwoma szopkami. Swoje szopki jak zwykle przywiozły grupy z Domów dla Dzieci w Łoniowie i tarnobrzeskich placówek – Domu Dziecka, Szkoły Specjalnej oraz wspomnianego LO. – Świąteczna atmosfera panująca na rynku, setki bajecznie kolorowych szopek i ogromny tłum turystów niemal z całego świata tworzą niepowtarzalny klimat, na długo zapadający w pamięć. Trzeba tu być, zobaczyć i poczuć to wszystko, ten nieco bajkowy świat – mówiła Gabriela, uczennica z klasy IIh LO. – Trudno nie ulec czarowi, kiedy widzi się np. szopki tak maleńkie, że mieszczą się na łyżeczce lub w bajglu – dodała Wiktoria. Wszystkie szopki zgłoszone do konkursu trafiły do Celestatu, oddziału Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, gdzie jury dokładnie je obejrzy, oceni i ogłosi werdykt.