Wspólne dzieło odnowy

ks. Tomasz Lis

|

Gość Sandomierski 46/2018

publikacja 15.11.2018 00:00

Zbiórki na ratowanie zabytkowych nagrobków odbyły się na kilku cmentarzach. Dzięki wspólnemu wysiłkowi wolontariuszy i ofiarodawców kolejne pomniki zostaną odnowione.

▲	Członkowie SKOCK podczas akcji. ▲ Członkowie SKOCK podczas akcji.
ks. Tomasz Lis /Foto Gość

Sandomierska kwesta odbywała się na miejskich cmentarzach przez cztery dni. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu ponad 200 wolontariuszy, którzy zebrali ponad 15,5 tys. zł. Organizatorem kwesty, którą przeprowadzono po raz 26., był Społeczny Komitet Odnowy Cmentarza Katedralnego. Zebrane środki zostaną przeznaczone na restaurację najbardziej zniszczonych obiektów nagrobnych.

Zostaną one wytypowane wiosną, a ich ilość będzie uzależniona od środków, którymi dysponować będzie stowarzyszenie. Na cmentarzu katedralnym jest ponad 300 zabytkowych nagrobków, a na świętopawelskim – około 60. Do tej pory społecznikom udało się odnowić prawie 140 cennych nagrobków. W planach jest restauracja m.in. XIX-wiecznego żeliwnego nagrobka z cmentarza świętopawelskiego, który należy do Konstantego Budzyńskiego. Będzie kosztować 25 tys. zł. Nagrobek jest już w pracowni w Bytomiu. Zrobiono dla niego cokół na cmentarzu, ale dalsze prace zostały wstrzymane z powodów finansowych. W kolejce na renowację oczekuje też XIX-wieczny nagrobek Cecylii Bajdzińskiej. Obiekt, którego okazałą formę szpecą liczne ubytki, znajduje się na cmentarzu katedralnym. Jego odrestaurowanie będzie kosztować ok. 40 tys. zł. Na cmentarzu w Goźlicach kwesta prowadzona była tylko 1 listopada. Jej organizatorem od kilku lat jest Stowarzyszenie „Nasze dziedzictwo Ossolin”. – W tym roku udało się pobić rekord. Zebraliśmy 5111 zł i 6 euro. Mamy na koncie także środki z ubiegłorocznej zbiórki. Dzięki temu wiosną będziemy mogli rozpocząć remont kolejnego nagrobka. Prawdopodobnie będzie to pomnik nagrobny Teofila Pawlickiego lub rodziny Ossolińskich, którego najstarsza część w ostatnich dniach uległa poważnemu uszkodzeniu. Konieczna jest w tym przypadku szybka interwencja mająca na celu zabezpieczenie całej konstrukcji – podkreśla Rafał Staszewski, prezes stowarzyszenia.