W zamku o literaturze

Marta Woynarowska Marta Woynarowska

dodane 10.11.2018 11:40

W Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega odbyła się już czwarta edycja "Zamkowych spotkań z literaturą".

W zamku o literaturze Warsztaty prowadzone przez Barbarę Gruszkę-Zych Marta Woynarowska /Foto Gość

Gośćmi tegorocznych spotkań byli Barbara Gruszka-Zych, Mariusz Kalandyk, Jan Tulik oraz Grzegorz Kociuba, inicjator i współorganizator wydarzenia.

Jak wyznał główny moderator festiwalu Grzegorz Kociuba, zaproszenie do Dzikowa znanych literatów nie jest łatwym zadaniem. - Okazuje się, że jesień i wiosna to czas, kiedy odbywa się bardzo wiele wydarzeń kulturalnych, naukowych i trudno zapraszanym osobom, że tak powiem kolokwialnie, wstrzelić się w termin naszego festiwalu. Niemniej, szczęśliwie dla nas, pozytywnie odpowiedzieli na naszą propozycję twórcy o ustalonej renomie i dorobku, wielokrotnie nagradzani, a ponadto prezentujący szeroko pojętą twórczość literacką. Barbara Gruszka-Zych to człowiek prawdziwie renesansowy, bo i poetka, i krytyczka literacka, reporterka, redaktorka „Gościa Niedzielnego”, Jan Tulik uprawia niemal wszystkie gatunki - od poezji po dramat, Mariusz Kalandyk jest poetą, literaturoznawcą i redaktorem - wyjaśniał Grzegorz Kociuba.

W zamku o literaturze   Zajęcia prowadzone przez Jana Tulika Marta Woynarowska /Foto Gość Tak duża rozpiętość i różnorodność zainteresowań oraz działalności twórczej jest nie bez znaczenia z uwagi na formułę, jaką organizatorzy nadali „Zamkowym spotkaniom z literaturą”.

- Chcemy mówić o literaturze w różnych konwencjach. Jest to impreza jednodniowa, składająca się z trzech części. Zaczęliśmy od warsztatów dla młodzieży. Każdy z twórców pracował ze swoją grupą w jednej z zamkowych sal i do niego należała decyzja o czym mówił, jaką formę nadał zajęciom. We wczesnych godzinach popołudniowych odbyły się autoprezentacje autorskie, w czasie których goście festiwalu mówili o swojej drodze twórczej, sposobie rozumienia literatury, jej zadań i funkcji. Wieczorem natomiast festiwal zamknęła dyskusja panelowa „Człowiek współczesny wobec spraw ostatecznych”. Było zatem tak listopadowo i bardzo egzystencjalnie - mówił Grzegorz Kociuba, poeta, krytyk literacki, polonista w Liceum Ogólnokształcącym im. Mikołaja Kopernika w Tarnobrzegu.

W moderowaniu dyskusji wspierał Grzegorza Kociubę polonista Filip Materkowski.

W warsztatach uczestniczyła młodzieży szkół średnich, przede wszystkim ucząca się w klasach o profilu humanistycznym. Wśród nich były osoby stawiające pierwsze literackie kroki, które z zainteresowaniem słuchały rad doświadczonych, uznanych i cenionych twórców.

W zamku o literaturze   Młodzież pytała poetkę i redaktorkę "Gościa Niedzielnego" o "przepis" na dobry wiersz Marta Woynarowska /Foto Gość - Młodzież pytała czy są schematy ułatwiające pisanie głównie wierszy. Owszem można dawać recepty co do konstrukcji reportażu, informacji, czyli gatunków dziennikarskich, ale w przypadku wierszy, ostateczna decyzja należy do autora. To wymaga wielu lat praktyki. Pojawiły się naturalnie pytania związane z dziennikarstwem. Mam taki zwyczaj, że staram się zawsze moich rozmówców zainteresować życiem. Skłonić ich do namysłu nad swoją egzystencją. Dziennikarstwo, które uprawiam, jest takim pytaniem o sens życia, sztukę życia. Moi rozmówcy, wśród których jest wielu ludzi kultury, sztuki, to osoby o poplątanych życiorysach, z różnymi przypadłościami chorobowymi, ciężkimi przejściami, którym, podobnie jak nam, przydarzyły się różne katastrofy. Często ich życiowe mądrości w chwilach ekstremalnych doświadczeń pomogły im pokonać trudności, a przekazane słowem pisanym dalej, być może okazały się pomocne innym ludziom. I tak, przynajmniej ja, postrzegam rolę dziennikarstwa i literatury. Kilka lat temu napisałam książkę o Wojciechu Kilarze. Starałam się z tego niebanalnego, wyjątkowego życiorysu wydobyć wiedzę o życiu, żeby samej się uczyć, ale to jest praca nieustanna i bez końca - opowiadała Barbara Gruszka-Zych.

Grzegorz Kociuba natomiast zaproponował swojej grupie analizę niegdyś mocnej awangardowej pozycji, czyli „Ulissesa” Jamesa Joyce’a.

- Bardzo dobrze interpretowali formuły, z którymi w szkole raczej się nie spotkają, takie jak monolog wewnętrzny, strumień świadomości, narracja symultaniczna. Tu na warsztatach była możliwość dotknięcia owego żywego tekstu Joyce’a - podkreślił G. Kociuba.

W zamku o literaturze   Grzegorz Kociuba zaproponował pracę na "Ulissesem" Joyce'a Marta Woynarowska /Foto Gość Z inicjatywą zorganizowania spotkań literackich wyszedł przed kilkoma laty dyrektor muzeum Tadeusz Zych, pragnąc nawiązać do pięknej i bogatej tradycji dzikowskiego zamku, w którym literatura, obok sztuk pięknych, zajmowała niepoślednie miejsce. Ze swoim pomysłem zwrócił się do Grzegorza Kociuby, który chętnie podjął to wyzwanie.

- Odbyło się kilka klasycznych spotkań autorskich, m.in. z poetą i eseistą Wojciechem Kassem, kustoszem Muzeum Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego w Praniu, Januszem Drzewuckim, poetą, krytykiem literackim, redaktorem miesięcznika „Twórczość”. Poza wymienionymi klasycznymi spotkaniami autorskimi, zdecydowaliśmy, że trzeba zorganizować imprezę, mającą bogatszą formułę z udziałem szerszej grupy twórców. Chcielibyśmy, aby festiwal przekształcił się w wydarzenie dwu- lub trzydniowe, połączone z sesją naukową. Naturalnie pociąga to za sobą znacznie wyższe nakłady, a co za tym idzie należałoby poszukać źródła finansowania - zdradza przyszłościowe plany Grzegorz Kociuba. - Wszystko zatem przed nami.