Chemia nie taka straszna

Andrzej Capiga

|

Gość Sandomierski 39/2018

dodane 27.09.2018 00:00

Krwawiący metal, magiczny atrament czy burza w szklance herbaty – to i jeszcze dużo, dużo więcej można było zobaczyć podczas dwudniowego festiwalu nauki, w który aktywnie włączył się także zamiejscowy wydział KUL w Stalowej Woli.

◄	Potwór z piany nikogo nie przestraszył. ◄ Potwór z piany nikogo nie przestraszył.
Andrzej Capiga /Foto Gość

W tym roku festiwal robimy naprawdę z dużym rozmachem. Wykładowcy z Instytutu Inżynierii Środowiska, Inżynierii Materiałowej, Instytutu Pedagogiki oraz Prawa i Ekonomii KUL przygotowali ponad 40 różnych projektów.

Część z nich pokazywana jest w naszych laboratoriach chemicznych i fizycznych. Są również pogadanki na temat dopalaczy, szybkiego uczenia się, pamięci i koncentracji – mówi Małgorzata Wolak, koordynator festiwalu.
Udział w festiwalu wzięły szkoły z Jeżowego, Gorzyc, Rudnika nad Sanem, Zaklikowa, odległego Gościeradowa i oczywiście ze Stalowej Woli. Na ciekawe eksperymenty z chemii z dr Agnieszką Kramek z Instytutu Inżynierii Środowiska przyszli uczniowie z klasy piątej PSP nr 3 w Stalowej Woli. – Podczas festiwali chcemy pokazać, że chemią można się bawić i w ten sposób zachęcić dzieci, by chętnie i bez obawy przychodziły na zajęcia z tego przedmiotu – zapewniła pani Agnieszka. Agnieszka Kramek pokazała piątoklasistom kilka efektownych doświadczeń, jak na przykład potwór z piany, uwalnianie dżina z butelki, krwawiący metal, magiczny atrament czy burzę z szklance herbaty.
Najbardziej widowiskowym punktem programu festiwalu był piknik. Na parkingu przed siedzibą Inżynierii Środowiskowej były zabawy animacyjne prowadzone przez maskotkę festiwalu, występy zespołów muzycznych i tanecznych, zabawa z DJ-em oraz, oczekiwana przez wszystkich, eksplozja kolorów, która bardzo spodobała się w ubiegłym roku.