Parcela M11

Andrzej Capiga

|

Gość Sandomierski 35/2018

dodane 30.08.2018 00:00

Marcin Walko, fotograf z Niska, był jedynym Polakiem, który udokumentował marsz upamiętniający ofiary masakry na Bałkanach.

Ludzie nadal przeżywają tę tragedię. Ludzie nadal przeżywają tę tragedię.
Marcin Walko

Srebrenica to miejscowość, gdzie dokonano masowej egzekucji ponad 8 tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców.

Od lat drogą, którą próbowały uciekać ofiary tej zbrodni, odbywa się symboliczna trzydniowa pielgrzymka. – Srebrenica była miejscem, które pominąłem podczas mojej poprzedniej wyprawy do Bośni. Bardzo chciałem ją zobaczyć, poznać historię wydarzeń ostatniego krwawego konfliktu. Bałkany dają przeogromne bogactwo wrażeń wizualnych, które próbuję prezentować na swoich zdjęciach – powiedział fotograf, student Wyższej Szkoły Zarządzania i Informatyki w Rzeszowie. Marsz po miejscach zagłady w Srebrenicy odbywa się co roku. Uczestnicy podążają szlakiem uciekinierów, tych którzy szukali schronienia przed śmiercią, udając się do stref zdemilitaryzowanych, gdzie znajdowały się bazy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Trasa przebiega przez góry po nadal częściowo zaminowanych zboczach, poprzez miejsca, w których odnaleziono dowody kaźni i masowe groby. – Trzy dni marszu dają możliwość ogromnego zaangażowania się i obcowania z ludźmi. Przez ten czas przegadałem długie godziny z Bośniakami, Turkami, Irańczykami, stając się częścią całego przedsięwzięcia, już nie jako obserwator, ale uczestnik właśnie, w pełnym tego słowa znaczeniu; jedliśmy razem, odpoczywaliśmy razem, tym samym osiągając porozumienie – podkreślił pan Marcin. Podczas wyprawy Marcin Walko wykonał kilkadziesiąt czarno-biały zdjęć, które prezentuje w eseju fotograficznym zatytułowanym „Parcela M11”.