Blues na stawach

ac

|

Gość Sandomierski 34/2014

publikacja 21.08.2014 00:00

Ambitna muzyka w naturalnej scenerii, a do tego charytatywna akcja dla rocznego Kacperka – przepis na najlepszą imprezę.

 Kacperek w towarzystwie rodziców i członkiń zespołu Art Dance Kacperek w towarzystwie rodziców i członkiń zespołu Art Dance
Zdjęcia Andrzej Capiga /Foto Gość

Podczas festiwalu, przebiegającego pod hasłem: „Muzyka i Natura”, odbyło się osiem koncertów – jazzowych, bluesowych, funkowych, rockowych – oraz muzyki elektronicznej zaprezentowanej przez czterech didżejów. Gwiazdami byli m.in. Krzysztof Ścierański, Roman Puchowski, Hoodoo Band i Larz Leller Band. Muzyka rozbrzmiewała do późna w nocy na terenie Gospodarstwa Rybackiego Grębów.

– Chcieliśmy stworzyć coś nowego, nieszablonowego, zaprosić ciekawych muzyków, pokazać muzykę niszową – bluesowo-jazzowo-rockową. W okolicy nigdzie czegoś takiego nie ma. Przy okazji promujemy to piękne miejsce należące do miejscowego gospodarstwa rybackiego, chcemy zainteresować nim bliżej turystów – powiedział Piotr Bałata, jeden z pomysłodawców festiwalu, członek Stowarzyszenia na rzecz Promocji Dorobku Artystycznego Ziemi Tarnobrzeskiej (A-Rock). Młodzi ludzi ze stowarzyszenia zadbali o wszystko: doborowych muzyków, pieniądze na organizację festiwalu, sami ustawili scenę. Pochwalić także trzeba wzorową organizację, troskę o parkingi dla kierowców oraz bezpieczeństwo. Tutaj pomogli strażacy z grębowskiej OSP. A to wszystko w pięknej scenerii Natury 2000: dziesięciu stawów na powierzchni 300 ha! Można też było spróbować regionalnych potraw z ryb oraz obejrzeć pokaz sztucznych ogni na tle tafli wody. Festiwal był współfinansowany z Programu Operacyjnego „Zrównoważony rozwój sektora rybołówstwa i nadbrzeżnych obszarów rybackich 2007–2013”. Stowarzyszenie A-Rock działa od czterech lat i zrzesza 23 młodych, kochających ambitną muzykę ludzi. Do tej pory organizowali koncerty także w Sandomierzu i Stalowej Woli. W plenerze pierwszy raz. – Nasze stowarzyszenie zajmuje się organizacją koncertów i festiwali muzyki niszowej, niezbyt jeszcze może popularnej, ale ambitnej. Pokazujemy artystów, którzy wzorują się na muzyce sprzed 20, 30 lat. W tym roku udało się nam zdobyć dofinansowanie do zakupu sprzętu (nagłośnienia, komputerów) z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dzięki temu otworzyliśmy w Tarnobrzegu studio nagrań – pochwalił się Karol Kułaga, członek zarządu stowarzyszenia. Podczas występów zbierano pieniądze na protezę dla Kacperka Serafina z Majdanu Królewskiego (18 sierpnia skończył roczek), u którego zaraz po urodzeniu lekarze wykryli złośliwy nowotwór i musieli amputować lewą nóżkę. Dziecko cały czas walczy z chorobą. Pieniądze do puszek zbierały członkinie zespołu Art Dance z Nowej Dęby, którego instruktorką jest mama Kacperka. Proteza i późniejsza rehabilitacja kosztują ok. 20 tys. zł. – Nasze leczenie jeszcze się nie zakończyło. 2 tygodnie temu Kacperek znowu miał operację. Wkrótce czeka go następna. Zbieramy pieniądze na protezę. Jest bardzo potrzebna, bo Kacperek chce już chodzić – zaapelowała Magdalena Serafin, mama chłopca.