Nowy numer 25/2022 Archiwum

Pro memoria profesora Kiryka

Należał do grona osób, które określane są słowem „mistrz”. Był nim dla setek, nawet tysięcy studentów, mających szczęście trafić pod jego naukowe skrzydła.

Wśród nich było i jest wielu historyków pochodzących z naszego regionu, który profesor darzył wielkim sentymentem. Ostatni raz odwiedził Sandomierz 23 października ubiegłego roku, by uczestniczyć w oficjalnej prezentacji swego – jak się okazało ostatniego – dzieła „Sandomierskie żywoty średniowiecznych władców Polski”.

Napisał je ze swoim uczniem dr. Romanem Chyłą. Profesor Feliks Kiryk, historyk mediewista, badacz dziejów miast, zmarł 24 kwietnia. W ostatniej drodze towarzyszyli mu także sandomierzanie, jego uczniowie, przyjaciele, z którymi podczas niezliczonych pobytów w Sandomierzu spędził wiele godzin na rozmowach w ich domach, czy też w swojej ulubionej restauracji „30”, mieszczącej się na rynku. Stolica diecezji stała się dla prof. Kiryka niemal drugim domem. Przyjeżdżał systematycznie, by prowadzić badania historyczne, które przybrały później formę kilkudziesięciu cennych publikacji, dotyczących zarówno Sandomierza, jak i regionu.

Początki

Pierwsza efemeryczna wizyta profesora w Sandomierzu miała miejsce w 1969 r. – Pan profesor zaczął częściej pojawiać się w naszym mieście od końca lat 70., natomiast już po kilkanaście razy w roku przyjeżdżał, czasami nawet na nieco dłuższe pobyty, naturalnie w celach naukowych, od lat 90. – wspomina ks. dr Waldemar Gałązka, były oficjał Sądu Biskupiego. Ściślejsze kontakty z Sandomierzem zadzierzgnął w roku 1979, kiedy pojawił się wraz z grupą wykładowców Instytutu Historii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie (obecnie Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej). Nawiązany wówczas kontakt, który przerodził się w zażyłą przyjaźń, z Ireneuszem Skrzyńskim, byłym dyrektorem sandomierskiego Muzeum Okręgowego, okazał się bardzo owocny dla miasta, a także dla instytucji kościelnych. – Delegacja zwiedziła Hutę Szkła, po której oprowadzał dyrektor Jerzy Zarański, przyszły przyjaciel profesora. Nawiązane zostały kontakty z władzami miasta. Kiedy z okazji 500. rocznicy śmierci Jana Długosza planowano uroczystą sesję, na miejsce jej zorganizowania wybrano Sandomierz. Przyjechały sławy polskiej mediewistyki, archeologii. Dała ona także początek głębszej więzi Instytutu Historii WSP i profesora z Sandomierzem – mówi dr Roman Chyła, przez lata jeden z najbliższych współpracowników prof. F. Kiryka. Później organizował konferencje naukowe poświęcone innym wybitnym postaciom, jak Mikołaj Trąba czy Zbigniew Oleśnicki. To jednak Sesja Długoszowa okazała się kamieniem milowym w badaniach nad dziejami miasta. Jej efektem była bowiem idea opracowania dużej naukowej monografii Sandomierza z udziałem wybitnych historyków, m.in. Feliksa Kiryka, Henryka Samsonowicza, Ryszarda Szczygła, Andrzeja Buko. Niestety, początek lat 80. i wprowadzenie stanu wojennego mocno utrudniły realizację pomysłu. Niemniej prof. Kiryk nie poddawał się i zorganizował cykl spotkań w sandomierskim ratuszu z redaktorami poszczególnych tomów. Jak się okazało, spotkania miały nie tylko walor naukowy. Dały jeszcze jeden doniosły efekt. Profesor zaczął zatrzymywać się wówczas w wikariacie, gdzie zawarł serdeczną znajomość z nieżyjącym już ks. Romualdem Sytą. Za jego wstawiennictwem ówczesny biskup sandomierski Edward Materski zezwolił na udostępnienie przez całą dobę krakowskiemu historykowi dokumentów, rękopisów znajdujących się w zasobach Archiwum Kapitulnego.

Prace

Swobodne korzystanie z zasobów archiwum zdecydowanie ułatwiło badania. – Dzięki temu, że nie musiał korzystać z pracowni naukowej, gdzie dostęp był ograniczony godzinami jej otwarcia, praca postępowała znacznie szybciej – zaznacza dr Chyła. – Początkowa zaś znajomość z ks. Sytą przerodziła się w głęboką przyjaźń. W połowie lat 80. byłem studentem historii w krakowskiej WSP. Pewnego dnia przechodziłem obok katedry, gdzie spotkałem tego kapłana, który zaprosił mnie na wikariat. W jego pokoju przebywał akurat prof. Kiryk. To było niezwykłe spotkanie studenta z przyszłym mistrzem. Profesor przy herbacie zapytał mnie o plany odnośnie do seminarium magisterskiego, wyrażając nadzieję, iż w mojej pracy dyplomowej pojawi się wątek sandomierski. Oczekiwania te nie spełniły się, gdyż zająłem się dziejami Zawichostu, które stały się podstawą pracy magisterskiej i dysertacji doktorskiej. Po obronie doktoratu otrzymałem od profesora propozycję współpracy. I tak przez ostatnie 15 lat współpracowaliśmy już bardzo blisko – dodaje z uśmiechem Roman Chyła. Zasługą prof. Kiryka jest opracowanie wszystkich materiałów źródłowych przechowywanych w dawnym Archiwum Kapitulnym. Ich efektem jest kilkutomowe wydawnictwo zawierające katalog pergaminów i rękopisów, począwszy od XIII w. po XX w. Prof. Kiryk jest autorem, współautorem lub redaktorem wielu monografii miejscowości, w tym także z naszego regionu, jak chociażby Ożarowa, Opatowa (materiały z sesji naukowej) i Tarnobrzega. – Publikacja „Tarnobrzeg. Dzieje miasta 1593–1939”, powstała pod redakcją Feliksa Kiryka, była i jest pierwszą monografią naszego miasta. Pan profesor czuwał nad całością, koordynował wszystkie prace, była to bowiem książka zbiorowa. Już wówczas był znakomitością w polskiej mediewistyce, a zatem musiał posiadać ogromną wiedzę, potężny warsztat historyczny. Ogarnięcie dziejów średniowiecznych stawia przed naukowcem bardzo duże wymagania – to obowiązkowa znajomość języka łacińskiego, paleografii i wielu innych dziedzin oraz nauk pomocniczych historii. Podczas studiów doktoranckich wielokrotnie miałem zaszczyt i przyjemność rozmawiać z profesorem, to był prawdziwy omnibus, człowiek o niebywale szerokich horyzontach – podkreśla Dariusz Bożek, prezydent Tarnobrzega.

Mistrz

Profesor Feliks Kiryk po ukończeniu studiów historycznych w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Krakowie w 1956 r. całe życie zawodowe i naukowe związał ze swoją Alma Mater. Tam w 1962 r. uzyskał stopień doktorski, przedstawiając rozprawę „Jakub z Dębna na tle wewnętrznej i zagranicznej polityki Kazimierza Jagiellończyka”. Pełnił funkcję prorektora WSP w latach 1987–1990, następnie jej rektora w dwóch kolejnych kadencjach, obejmujących lata 1993–1999. Był także twórcą i kierownikiem pracowni biografistyki WSP. Przez lata pracy dydaktycznej wykształcił liczne grono historyków, będąc promotorem prac magisterskich i doktorskich. W gronie tych osób są dr hab. Anna Szylar, rektor Państwowej Uczelni Zawodowej im. prof. Stanisława Tarnowskiego w Tarnobrzegu i prezes Sandomierskiego Towarzystwa Naukowego, a także już przywoływany dr Roman Chyła, nauczyciel historii w sandomierskich szkołach, m.in. w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. św. Królowej Jadwigi w Sandomierzu. – Nasza współpraca bardzo mocno zacieśniła się po sesji naukowej zorganizowanej w Zawichoście w ramach diecezjalnych obchodów wspomnienia bł. Salomei – wspomina pan Roman. – Spotykaliśmy się często. Pan profesor zlecał mi różne prace. Wspólnie opracowywaliśmy materiały z dwóch sesji naukowych z okazji 730. rocznicy lokacji Sandomierza, które odbyły się u nas oraz w Krakowie. Napisaliśmy wstęp do książki pt. „Sandomierz – miasto fascynującej przeszłości”, który został zaczerpnięty z artykułu profesora. Pogarszający się stan zdrowia naszego mistrza sprawił, że teraz my podążaliśmy prastarym nadwiślańskim szlakiem wiodącym do Krakowa lub Rudawy, by tam z nim się spotkać. Podczas jednego z takich spotkań Ludwik Kiryk, brat historyka, zaproponował dr. Chyle opracowanie i wydanie w formie książkowej żywotów średniowiecznych władców Polski, które ukazywały się w „Gazecie Krakowskiej” w latach 80. Zajęło to ponad trzy lata. Pan Roman musiał bowiem wyszukać w starych wydaniach wszystkie artykuły swego mistrza, spisać je, opracować. Efektem tej pracy jest liczące blisko 1000 stron dzieło, które zostało zaprezentowane w październiku ubiegłego roku w Zamku Królewskim w Sandomierzu. W wydarzeniu uczestniczył także prof. Feliks Kiryk. – Książka ta to symboliczna klamra spinająca związki profesora z Sandomierzem – stwierdza R. Chyła. Podczas wielu rozmów prof. Kiryk kierował do swych uczniów rady, mające stanowić swoisty kierunkowskaz zarówno w działalności naukowej, jak i w życiu prywatnym. – Często powtarzał, że wokół badacza musi nieustannie być obecny ferment intelektualny, czyli że nie można zamknąć się tylko w swoich badaniach, ale dopuszczać także innych, zwłaszcza młodszych adeptów nauki. I tę ideę realizował w swojej pracy, czego najlepszym dowodem jestem ja – mówi z dumą dr Chyła.

Przyjaciel

Profesor przez lata pobytów w Sandomierzu zyskał grono przyjaciół. Główną rolę we wprowadzeniu go w środowisko sandomierskie odegrał jego najbliższy przyjaciel Ireneusz Skrzyński, dyrektor Muzeum Okręgowego, potem kierownik jednego z działów. W dużej mierze to on był spiritus movens poznawania przez prof. Kiryka kolejnych sandomierskich osobistości, z których wyłonił się krąg serdecznych przyjaciół. Jego sandomierski uczeń Roman Chyła zauważa, że tak jak Jarosław Iwaszkiewicz, który wielokrotnie przebywał w Sandomierzu, w domu stojącym na skarpie staromiejskiej przy ulicy Katedralnej, tworząc tam swe wiersze, powieści, opowiadania (nazywanym później Iwaszkiewiczówką), tak też prof. Kiryk miał swoje ulubione miejsce, którym był wikariat, budynek sąsiadujący z bazyliką katedralną. Mógł tam mieszkać dzięki przychylności miejscowych kapłanów ks. Waldemara Gałązki, nieżyjącego ks. Wiesława Wilka, ks. Zygmunta Gila oraz ks. Czesława Murawskiego. Było to grono jego przyjaciół, a wikariat stał się dla niego sandomierską przystanią w ostatnich trzech dekadach. – Był człowiekiem głębokiej wiary. Kiedy przebywał w Sandomierzu, wstawał wczesnym rankiem, by uczestniczyć we Mszy św. sprawowanej w katedrze o godz. 7. Wychodził nieco wcześniej, by odbyć spacer wokół świątyni, który miał go przygotować do modlitwy – mówi ks. Gałązka. W podziękowaniu za wkład w badania nad dziejami Sandomierza i promowania go na forum ogólnopolskim rada miasta postanowiła w 2004 r. nadać prof. Feliksowi Kirykowi tytuł Honorowego Obywatela Miasta Sandomierza.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama