Nowy numer 30/2021 Archiwum

Tradycja i ekologia

Z inicjatywy Podkarpackiego Towarzystwa Przyrodników Wolne Rzeki w Dymitrowie Dużym zostały ustawione dwie tablice edukacyjne.

Stanęły przy wejściu na plac nazwany „Sursum Corda”, by informować o walorach przyrodniczych i nietuzinkowej historii miejsca, czyli użytku ekologicznego wiślisko oraz wznoszącego się tuż obok kopca.

– Zdecydowaliśmy się na wystąpienie o ustanowienie w dawnym starorzeczu użytku ekologicznego, będącego jedną z dziesięciu form ochrony przyrody, gdyż jest to w tym przypadku najlepsze rozwiązanie. Użytki ustanawiane są na pozostałościach ekosystemów mających znaczenie dla zachowania różnorodności biologicznej i obejmują np. naturalne zbiorniki wodne, oczka leśne i śródpolne, bagna, torfowiska, wydmy, kępy drzew, słowem miejsca występowania rzadkich i chronionych zwierząt, owadów, roślin. Użytek ekologiczny w Dymitrowie Dużym obejmuje wiślisko, czyli starorzecze Wisły, które obecnie jest oddzielonym zbiornikiem eutrofizującym, będącym rodzajem siedliska przyrodniczego charakteryzującym się występowaniem pewnych gatunków roślin, owadów oraz zwierząt. Jest to pierwsza tego typu forma ochrony przyrody ustanowiona w powiecie tarnobrzeskim – mówi Janusz Wep- sięć, wiceprezes PTP Wolne Rzeki. – Ten niewielki obszar zainteresował nas w 2019 roku. Przeprowadziliśmy inwentaryzację przyrodniczą, wykazując występowanie na nim wielu gatunków flory i fauny. Złożyliśmy wniosek do Rady Gminy Baranowa Sandomierskiego o utworzenie tam użytku ekologicznego, którego powołanie leży w kompetencjach radnych. Uchwała została przyjęta jeszcze w tym samym roku i od tamtej pory użytek ekologiczny wiślisko pod kopcem formalnie funkcjonuje. Użytek ma około dwóch hektarów powierzchni, a jego bogactwo stanowi roślinność wodna, w tym takie gatunki jak: salwinia pływająca – objęta ścisłą ochroną, rzęsa trójrowkowa, osoka aloesowata oraz najciekawszy z nich – owadożerny pływacz zwyczajny, wpisany do Polskiej Czerwonej Księgi Roślin. Również wiele występujących tu zwierząt objętych jest ochroną, w tym: grzebiuszka ziemna, traszka grzebieniasta, żaba moczarowa, jaszczurka zwinka, zaskroniec zwyczajny. Ciekawostką historyczną tego miejsca jest usytuowany tuż obok kopiec, którego genezę znają głównie okoliczni mieszkańcy oraz ks. Andrzej Machowicz, proboszcz parafii pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela w Baranowie Sandomierskim, do której Dymitrów przynależy. – Nazwę terenu „Sursum Corda” zaczerpnęliśmy ze słynnych słów Ojca Świętego Jana Pawła II, wypowiedzianych w 1997 roku w Zakopanem pod Wielką Krokwią, gdyż usypany tutaj kopiec był naszym podziękowaniem za jego pontyfikat. Od ponad 10 lat jest to miejsce wydarzeń religijno-patriotycznych. Dzisiaj zaś, w dniu oficjalnego oddania tablic edukacyjnych, zgromadziliśmy się na tradycyjnej majówce w plenerze, by w ostatni dzień maja wspólnie wyśpiewać na cześć Matki Bożej, której figura stoi na szczycie kopca, Litanię Loretańską – mówił ks. Andrzej Machowicz, inicjator usypania kopca. O barwnych dziejach terenu „Sursum Corda” oraz wznoszącego się na wysokość kilkunastu metrów kopca, który usypano w miejscu, gdzie przed wiekami stał nieistniejący już kościół, opowiedział Krzysztof Gorczyca z Muzeum Historycznego Miasta Tarnobrzega. – Z informacji podanej w połowie XV stulecia przez Jana Długosza wiadomo, iż stał tu drewniany kościół pw. św. Katarzyny (parafia miała zaś istnieć już w XIII wieku), zagrożony przez płynącą w pobliżu Wisłę. Świątynia mocno ucierpiała w roku 1590, kiedy właściciel dóbr baranowskich Andrzej Leszczyński, kalwinista, zagrabił kościoły w Dymitrowie i Baranowie, rabując je i niszcząc. Drewniany dymitrowski kościół nadwyrężony przez wyczyn Leszczyńskiego, nieużywany, z czasem popadł w ruinę. Ostatecznego dzieła zniszczenia dokonała Wisła, w czasie wielkiej powodzi w roku 1717 zabrała resztki świątyni. Jest informacja, że po opadnięciu wody na jednej z wiślanych kęp ocalały z niej dwa obrazy – opowiadał Krzysztof Gorczyca. Ksiądz Andrzej Machowicz zaś przytoczył miejscową legendę, mówiącą, iż dymitrowski kościół zapadł się w tzw. Kaczy Dół, a podczas pełni księżyca o północy można usłyszeć dochodzący z głębi ziemi odgłos bicia dzwonów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama