Nowy numer 14/2021 Archiwum

Zaparcie się Piotra i nasze upadki

– Szymon upadł, bo wszedł w towarzystwo ludzi bezbożnych i ludzi zepsutych. To przyczyna także naszych upadków – podkreślał kandydat na ołtarze.

Czasem trudno nam zrozumieć sytuację i odpowiedzieć na pytanie, dlaczego św. Piotr zaparł się Jezusa na dziedzińcu pałacu arcykapłana Kajfasza. W zachowanych zapiskach kazań pasyjnych, jakie wygłosił ks. Stanisław Sudoł w parafii Wiązownica w 1923 r., możemy wyczytać dogłębną analizę sytuacji św. Piotra, która ma również odniesienie do naszych codziennych sytuacji, w których nie zawsze widać czytelne świadectwo miłości i wierności Jezusowi.

„Kiedy pojmano Pana Jezusa w Ogrójcu (…), apostołowie uciekli, a z Panem Jezusem do domu Kajfasza poszli tylko święty Jan i Piotr. Widać Piotr chciał dotrzymać słowa danego Panu Jezusowi: »Panie, z Tobą jestem gotów i do więzienia iść, i na śmierć«. (…) Jedna ze służebnic zwróciła nań uwagę i rzekła: »I ty byłeś z Galilejczykiem Jezusem«. Lecz Piotr zaparł się, mówiąc: »Nie wiem, co mówisz«. A kur zapiał. Po chwili znowu druga służąca zwróciła na niego uwagę, mówiąc: »I ten był z Jezusem«. Lecz Piotr powtórnie się zaparł z przysięgą, iż nie zna człowieka. Po długiej znowu chwili inni słudzy zaczęli mówić do Piotra: »Na pewno i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię zdradza«. Po raz trzeci tedy zaparł się Piotr i począł się zaklinać i przysięgać, że nie zna tego człowieka (…)! A natychmiast, gdy on jeszcze mówił, kur zapiał po raz drugi!”. „Najmilsi! Zaparł się Pana Jezusa św. Piotr, który patrzył na tyle cudów, słuchał tylu nauk, który był świadkiem przemienienia Pańskiego na górze Tabor. Zaparł się Piotr, którego Pan Jezus ustanowić miał głową Kościoła i swoim namiestnikiem! Nie dziwmy się jednak temu upadkowi. Gdybyśmy byli na miejscu Piotra, może byśmy jeszcze bardziej upadli. Piotr uczynił to z bojaźni, był sam między tą zgrają, bał się prześladowania i śmierci. Ciężkie to były pokusy, upadł, przepadło. Litując się raczej nad Piotrem i płacząc nad słabością natury ludzkiej, sami nad sobą się litujmy i płaczmy, bo my nieraz bardzo łatwo, bez większych pokus, a nawet umyślnie zapieramy się Pana Jezusa. Są ludzie, którzy wobec drugich kryją się ze swą wiarą i przekonaniami religijnymi. Słyszą i czytują bluźnierstwa przeciw Kościołowi, przeciw wierze, przeciw duchowieństwu, a nie stają w obronie religii, milczą lub – co gorsza – przytakują. Są ludzie, którzy wstydzą się przed krzyżem, przed kościołem odkryć głowy, wstydzą się przeżegnać, uklęknąć, publicznie się modlić, przystąpić do świętych sakramentów. Na Mszy św. bywają rzadko, postów nie zachowują, o spowiedzi nie myślą, tak żyją, jakby Chrystusa Pana nie znali. (…) Najmilsi! Strzeżmy się wszelkiego zaparcia się Pana Jezusa” – napominał sługa Boży ks. Stanisław Sudoł. „Upadł Piotr, bo nie pamiętał na rozkazanie Pańskie: »Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie« (Mt 26,41). (…) Upadł, bo wszedł w towarzystwo ludzi bezbożnych (…) i ludzi zepsutych. Te dwie przyczyny są także przyczynami naszych upadków. (…) Chcąc się uchronić od upadków, musimy w życiu naszym zastosować to przykazanie Jezusowe: »Módl się i czuwaj! Proś o łaskę, a unikaj złych ludzi«” – wskazywał ks. Sudoł. „Upadł Piotr, ale i powstał natychmiast, skoro tylko usłyszał pianie kura, skoro Pan nań spojrzał. (…) Pokutując i płacząc za swój grzech, głosił z wiarą Jezusa, cierpiał prześladowanie, a wreszcie poniósł śmierć na krzyżu. Najmilsi! Ludzką rzeczą jest zgrzeszyć, ale boską z upadku powstać – powie św. Augustyn. Upadł Piotr, bo był człowiekiem, ale został świętym, bo pokutował. I my (…) przestańmy Pana Boga obrażać i pokutą zmażmy nasze winy” – zachęcał ks. Sudoł.

Bardziej był, niż miał

Głębokie życie duchowe i modlitewne ks. Stanisława Sudoła bardzo realnie przekładało się na jego zewnętrzną postawę: żył bardzo ascetycznie, poprzestawał na minimum koniecznym do egzystencji, nigdy nie gromadził żadnych oszczędności, w każdy piątek pościł o chlebie i wodzie, taki post podejmował również w niektóre soboty. Jego ubranie było niezwykle skromne: zniszczona, połatana sutanna, mocno zużyty płaszcz, zniszczone, dosłownie dziurawe obuwie. Podobnie mieszkanie, sprzęty, meble.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama